Gry  / Artykuł

Chcieli zebrać 170 tys. zł, a mają już 800 tys. zł. Polska planszówka Beyond Humanity: Colonies rozbiła bank

Polska planszówkami stoi - a przynajmniej jeśli spojrzeć na nasz kraj przez pryzmat crowdfundingu. Kolejna gra tego typu stała się z miejsca hitem. Sprawdzamy, czym przekonuje do siebie Beyond Humanity: Colonies.

Gry planszowe, zarówno na licencji, jak i od początku autorskie, to hit serwisów crowdfundingowych. Obecnie triumfy święci Beyond Humanity: Colonies, którą promuje znany w polskim internetowym światku Artur Kurasiński.

Beyond Humanity: Colonies zebrało już 200 tys. dol. na realizację projektu.

Twórcy nowej innowacyjnej planszówki z firmy Three Headed Monster planowali zebrać 45 tys. dol. Udało się im tę kwotę zebrać w 90 minut i już czterokrotnie przebić, chociaż zbiórka w serwisie Kickstarter, gdzie gra oferowana jest na zasadzie wyłączności, potrwa jeszcze 19 dni czyli do 12 listopada 2019 r.

Projekt jak dotąd wsparło 970 ludzi, chociaż przewidywana data wysyłki gotowej gry to dopiero wrzesień 2020 r. 901 z nich kupiło grę za 225 dol. 13 wspierających zdecydowało się od razu kupić po 4 kopie za 800 dol. 22 osób wsparło zaś projekt finansowo w zamian za nazwanie ich imieniem jednej z postaci.

Co istotne, Beyond Humanity: Colonies to nie jest zwykła gra planszowa.

Twórcy od razu zaznaczają, że do grania w Beyond Humanity: Colonies potrzebna będzie dedykowana aplikacja. Bawić się będzie można samemu lub w grupie znajomych do maksymalnie pięciu osób. Zadaniem graczy będzie zbudowanie oraz utrzymanie kolonii na obcej planecie.

Kierownik budowy w Beyond Humanity: Colonies będzie proponował budowę nowych modułów i poddawał to pod głosowanie. Oprócz tego będzie mógł decydować się na wprowadzenie nowych praw, aby pokierować kolonią w wybranym przez siebie kierunku. Do tego koloniści będą zdobywać artefakty.

Beyond Humanity Colonies 1

Gracze będą zarówno współpracować, jak i grać przeciwko sobie.

Kolonia jest domem dla wszystkich managerów, więc będą oni musieli odłożyć na bok animozje i razem dbac o jej dobro. Każdy gracz będzie musiał jednocześnie zrealizować swoje indywidualne cele, żeby wygrać. Jeśli kolonia upadnie, przegrają wszyscy - a jeśli nie, to wygrać może tylko jeden.

Co ciekawe, Beyond Humanity: Colonies będzie wykorzystywać nie tylko papierowe karty i smartfona, ale również plastikowe, interaktywne elementy zarządzane z poziomu aplikacji. Jej interfejs pokazuje aktualne status kolonii i nie wymaga innej interakcji od graczy niż wciskanie przycisku po końcu tury.

Aplikacja sama zbiera niezbędne informacje.

Na planszy umieszczono minikomputer, który wykrywa, gdy podłączono nowe budynki. Z kolei czytniki RFID w kolejnych modułach są w stanie określić, jaką kartą zagrał właśnie gracz. Budynki będą zaś wysyłać sygnały do gracza za pośrednictwem kolorowych diod.

Oprócz tego cały czas w tle „sieć neuronowa” będzie symulować nastroje, opinie i odczucia tysięcy kolonistów. To właśnie o ich względy będą zabiegać gracze podczas partii, która ma trwać od 30 do 180 minut. Nie przeczę, że sposób, w jaki gra wykorzystuje aplikację, mnie zaintrygował.

Beyond Humanity: Colonies projektowane jest z myślą o graczach z całego świata, więc podstawowym językiem gry będzie angielski. Twórcy przewidują również wersję francuską, hiszpańską, niemiecką i polską. Tłumaczenie ma być pełne i nie trzeba się obawiać, że ktoś np. na angielskie karty naklei nalepki.

Beyond Humanity: Colonies to tylko jedna z wielu gier planszowych z Polski z sukcesami jeszcze przed premierą.

Cieszą się one uznaniem zarówno w kraju, jak i za granicą. Do panteonu twórców tego typu produkcji warto Łukasza Woźniaka, którego Valhalla zgromadziła pierwszego dnia zbiórki w serwisie Zagram w To 160 tys. zł. Motywem przewodnim są tutaj Wikingowie osiedleni na mroźnej północy.

Ogromnym zainteresowaniem cieszyły się również Uboot oraz Nemesis. Ten pierwszy jest połączeniem gry planszowej z aplikacją na smartfona, gdzie gracze zarządzają łodzią podwodną, a ten drugi to wymagający, rasowy survival horror w świecie science fiction.

To zresztą nie było ostatnie słowo Awaken Realms, czyli twórców Nemesis, którzy w przeszłości wydali też The Edge: Dawnfall, This War of Mine: The Board Game i Lords of Hellas. Tainted Grail zostało sfinansowane w minutę po ogłoszeniu zbiórki na Kickstarterze.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst