Sprzęt  / Felieton

Składany tablet Microsoftu ma być zgodny z aplikacjami z Androida. Nadal nie wiem, po co powstaje to urządzenie

W mediach pojawiły się nowe informacje na temat Centaurusa, przedziwnego sprzętu ze składanym wyświetlaczem. Prawdopodobnie brakuje mi wyobraźni, ale póki co nie rozumiem po co i dla kogo przeznaczone jest to urządzenie.

Temat Centaurusa (nazwa tymczasowa) zdecydowanie nie jest nowy. Już od lat Microsoft eksperymentuje ze składanym urządzeniem i nadal wyraźnie nie może dojść do konstrukcji, która zadowalałaby inżynierów firmy. Początkowo mówiło się głównie o hybrydowym telefonie Andromeda, który miałby się rozkładać do formy tabletu. Dziś Centaurus, według przecieków, jest tabletem z dwoma wyświetlaczami.

Uważam jednak, że bardziej trafnym jest określenie tego urządzenia jako laptop, który zamiast klawiatury ma drugi wyświetlacz dotykowy. I w tym momencie przestaję rozumieć. Po co komu urządzenie, na którym nie da się wygodnie pisać? Bo wybaczcie, ale jeżeli uważacie, że klawiatura ekranowa się do tego nada, spróbujcie przez 10 minut uderzać opuszkami palców w równie niesprężystą powierzchnię, co szklany lub plastikowy wyświetlacz. Na przykład o blat stołu. Boli? No właśnie.

Tymczasem Centaurus podobno wchodzi do szerszej produkcji. Tak twierdzą analitycy.

Analitycy to dość ciekawe postacie. Gdyby dać wiarę ich przewidywaniom, Android dziś powoli zwijałby się z rynku, a o klienta na rynku mobilnym walczyłyby iPhone i urządzenia z Windows Phone. Z jakiegoś tajemniczego względu media jednak dały wiarę najnowszemu raportowi IHS Markit, jakoby Centaurus miał być szykowany do masowej produkcji. Tu, na przykład, jeszcze świeży artykuł z Forbesa na ten temat.

Według tych analityków, urządzenie ma się składać z dwóch 9-calowych wyświetlaczy o proporcjach 4:3. Za jego wydajność ma odpowiadać 10-nanometrowy układ Intel Lakefield, a zarządzać ma nim Modern OS, czyli zupełnie nowy system Microsoftu, który ma się znacząco różnić od klasycznego Windowsa.

Centaurus będzie zgodny z aplikacjami z Androida? W to akurat wierzę.

Z dwóch powodów. Po pierwsze, Microsoft opracował już spory czas temu mechanizm do uruchamiania tych aplikacji w środowisku Windowsa. Można było go przez chwilę testować w ramach jednej z bet Windows 10 Mobile, firma jednak z niego szybko zrezygnowała. Powodem ponoć było jego zbyt dobre działanie, co rodziło w Microsofcie obawy, że w efekcie mało kto tworzyłby zupełnie nowe, natywne dla platformy aplikacje.

Po drugie, dużo istotniejsze, od tego czasu microsoftowa polityka na temat Windowsa zmieniła się diametralnie. Firma bardzo ciężko pracuje nad przenoszeniem swoich środowisk uruchomieniowych i frameworków, z .NET na czele, do innych systemów operacyjnych. Sam Windows zaś ma być najlepszą platformą do aplikacji absolutnie dowolnego rodzaju. Klasycznych, PWA, Electron, UWP, bez znaczenia. A więc i androidowe aplikacje wpisują się pięknie w tę narrację.

Niezmiennie jednak nie rozumiem w jakim celu powstaje to urządzenie i dla kogo jest przeznaczone. Bo na razie wydaje się, że Centaurus budowany jest z powodu „bo potrafimy”. No chyba że tablet skrywa jeszcze jakąś dodatkową tajemnicę, o której jeszcze nie wiemy i która uzasadnia jego egzystencję na naszym padole.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst