Social media  / News

Snapchat trafi do przeglądarki. Snap wprowadza mechanizm Stories Everywhere

Snapchat niedługo opuści smartfony. Znikające po 24 godzinach od publikacji publiczne Stories będzie można umieszczać na stronach internetowych. Snapchat w przeglądarce dzięki funkcji Stories Everywhere powoli staje się faktem.

Już niedługo będziemy mogli oglądać materiały wrzucane na Snapchata bezpośrednio w przeglądarce. Snap pracuje nad mechanizmem Stories Everywhere, który pozwoli umieszczać pojedyncze Stories bezpośrednio na stronach internetowych.

Osadzanie postów ze Snapchata na stronach www ma działać na podobnej zasadzie, co osadzanie (embedowanie) wpisów z innych serwisów społecznościowych takich jak Twitter, Facebook lub Instagram. Widzę tylko jeden problem.

Snapchat w przeglądarce nijak nie pasuje do znikających filmów i zdjęć.

Snapchat zachwycił młodych ludzi, bo pozwalał im na nieskrępowaną ekspresję myśli bez obaw o to, że po postach zostanie jakikolwiek ślad. Serwis z początku kojarzony był ze zjawiskiem sextingu, czyli wzajemnym wysyłaniem przez nastolatków roznegliżowanych zdjęć.

Na przestrzeni lat postrzeganie Snapchata się zmieniło, ale zasada działania pozostała taka sama. Prywatne wiadomości znikają zaraz po przeczytaniu, a posty publiczne po 24 godzinach od publikacji. Co stanie się z treścią osadzoną dzięki Stories Everywhere na stronie internetowej po tym, jak zniknie?

Niewykluczone, że Stories umieszczone na stronie internetowej będą zastępowane kolejnymi materiałami z wybranego profilu lub… Snapchat porzuci mechanizm usuwania publicznych treści po 24 godzinach. Straciłby nieco swojej tożsamości, ale dla marki promujące się na tej platformie mogą być z tego zadowolone.

Snapchat ma problemy wizerunkowe i stawia na sprawdzone rozwiązania.

Internet mobilny już dawno temu przestał być ciekawostką wykorzystywaną tylko przez geeków. Więcej niż połowa wyszukiwań w Google’u pochodzi z urządzeń przenośnych. Ten trend obserwujemy też na Spider’s Web, a dla ponad połowy naszych czytelników to strona mobilna jest stroną główną.

Nic dziwnego, że wiele usług ma wyłącznie wersje mobilne. Co rusz ich twórcy dochodzą jednak do wniosku, że sztuczne ograniczanie dostępności do jednego rodzaju urządzeń jest bez sensu. Przykładem jest Instagram, który debiutował na smartfonach, a po latach doczekał się wersji przeglądarkowej.

Snapchat, który jest ikoną pokolenia mobile, też powoli otwiera się na internet na desktopach. Nic zresztą dziwnego. Można budować usługi online pod hasłem mobile first, ale w tym momencie zapominanie o desktop second sprawia, że usługodawca traci blisko połowę ruchu.

Snapchat, zmieniając strategię, może dać prztyczek w nos Facebookowi.

Obie firmy idą łeb w łeb jeśli chodzi o kopiowanie swoich funkcji i usprawnianie ich. Facebook najpierw bezczelnie skopiował największy wyróżnik Snapchata, czyli mechanizm Stories, a potem pozwolił na dostęp do materiałów za pośrednictwem przeglądarki internetowej.

Relacje na Facebooku i Instagramie można obejrzeć, siedząc przed komputerem, ale w przeciwieństwie do zwykłych postów, nie da się ich osadzić poza serwisem. Facebook co prawda łączy różne moduły Relacji, a Instagram wprowadza mechanizm przypinania ich do profilu, ale to Snapchat jako pierwszy ma pozwolić na umieszczanie Stories na stronach www.

Snapchat jest nieco tłamszony przez większego konkurenta, ale teraz robi nie jeden, a dwa kroki do przodu. Patrząc na dotychczasową konkurencję obu firm, jestem jednak przekonany, że nim się obejrzymy, Relacje z Facebooka i Instagramu też będzie można osadzać w witrynach internetowych…

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst