Sprzęt  / Artykuł

NAMM 2016, czyli doroczne święto muzyków to także prawdziwa uczta dla technologicznego geeka

Targi NAMM (National Association of Music Merchants) to obok MusikMesse największe targi muzyczne świata, coś a’la MWC dla fanów technologii mobilnej, czy Photokina dla fotografów. Zjeżdżają się na nie producenci profesjonalnego sprzętu muzycznego z całego świata i to tam prezentowane są najciekawsze narzędzia dla profesjonalnych muzyków. 

Co prawda zdecydowana większość pokazywanych na targach NAMM nowości nie zainteresuje szerokiego grona odbiorców tak, jak robią to nowe smartfony, jednak pomiędzy istną feerią nowych gitar, klawiszy, oprogramowania do tworzenia muzyki i przeróżnych, fascynujących dla muzyków nowości, znalazły się perełki, które przykują uwagę nawet nie-muzycznego, technologicznego geeka. Oto kilka z nich:

Słuchawki Fendera dedykowane nie tylko profesjonalistom.

Markę Fender kojarzy każdy, nawet osoby kompletnie niezainteresowane muzyką. Ikoniczne gitary i wzmacniacze na dobre wpisały się do branżowej tradycji, błyskając ze scen i studiów całego świata, zarówno tych wielkich, jak i tych zupełnie malutkich. Niestety, postępująca cyfryzacja wymogła na klasycznych producentach zmiany w swoim modelu operowania, oraz poszukiwanie nowych nisz produktowych, które mogłyby trafić do większej grupy odbiorców - dla Fendera takim produktem są profesjonalne słuchawki odsłuchowe, które zainteresują nie tylko profesjonalistów.

Namm-2016-sluchawki-fender

Aby wypuścić na rynek nowy produkt, Fender przejął firmę Aurisonics, popularną wśród audiofilów i muzyków. Przejęcie to zaowocowało powstaniem pięciu modeli, których ceny zaczynają się od 99 dol. a kończą na 500 dol. Część z nich to po prostu odświeżone modele Aurisonics, wyposażone w tytanowe przetworniki, lecz najdroższe z nich zostały wyprodukowane w nowej technologii hybrydowej, przy użyciu druku 3D.

Jak tłumaczy Fender, podczas etapu projektowania pobrano dokładne pomiary tysięcy ludzkich uszu, aby stworzyć kształt, który dopasuje się do 95% populacji, sprawiając wrażenie dopasowania, jakie do tej pory oferowały tylko laryngologiczne odlewy. Jestem pewien, że profesjonaliści dalej pozostaną przy odlewach dla swoich monitorów dousznych, jednak dla konsumentów i mniej zamożnych muzyków nowa konstrukcja może oznaczać o wiele większą wygodę, niż dotychczas dostępne, wielokrotnie droższe rozwiązania.

Zoom prezentuje narzędzie do tworzenia muzyki, jakiego nie zobaczysz nigdzie indziej.

Nie wiem jak Zoom to zrobił, ale udało im się upchnąć drum-machine, sequencer, looper, syntezator i kontroler midi w jedno urządzenie, o dosłownie kosmicznym wyglądzie. Zoom ARQ składa się z dwóch elementów - bazy, oraz dotykowego pierścienia Bluetooth, który może służyć do grania, wystukiwania rytmu i manipulacji brzmieniem w czasie rzeczywistym. Specyfikacja Zooma ARQ jest naprawdę imponująca i może przypaść do gustu zarówno artystom występującym na scenie, jak i twórcom pracującym w zaciszu domowego studia. Nie spotkałem jeszcze bardziej niesamowitej maszynki do tworzenia własnych beatów.

Roland EC-10 El Cajon, czyli coś więcej, niż tylko drewniany stołek.

“A co to za drewniane pudełko, na którym siedzi ta kobieta?” - zapyta zapewne wiele osób, obejrzawszy zamieszczony powyżej film. Jest to cajon, czyli w dużym uproszczeniu - po prostu akustyczny instrument perkusyjny. Firma Roland, która słynie m.in. ze swoich znakomitych elektronicznych instrumentów perkusyjnych postanowiła wprowadzić Cajon w XXI wiek, dodając do niego swój know-how w tworzeniu elektronicznych padów perkusyjnych.

Tym sposobem powstała niezwykła hybryda tradycyjnego instrumentu, w którym rozlokowano elektroniczne sensory, odczytujące uderzenie bezpośrednio, jak i w krawędź powierzchni, generując przy tym różne dźwięki. Dodatkowe brzmienia kontrolujemy panelem u szczytu instrumentu, między nogami cajonisty, a dźwięk wydobywa się przez otwór rezonansowy z pomocą dedykowanego głośnika.

Całość zasilana jest przez 6 baterii AA, które powinny wystarczyć na 12 godzin grania. Co ciekawe, El Cajon posiada także wbudowane gniazdo mini-jack, przez które możemy podłączyć smartfona, a producent w oficjalnym komunikacie dodatkowo podkreśla, że Cajon może też pełnić funkcję… stołka dla gości. Jeśli o mnie chodzi, to EC-10 znalazł się właśnie bardzo wysoko na liście muzycznych życzeń. Na taki instrument perkusyjny czekałem od dawna.

Rewolucyjna klawiatura ROLI Seabord RISE urosła o dwie oktawy.

Gdy firma ROLI pokazała pierwszy raz swoją klawiaturę Bluetooth o nazwie Seabord RISE, świat muzyki dosłownie nie wiedział, co powiedzieć. Sylikonowa, dotykowa powierzchnia, z której zbudowana jest klawiatura Seabord sprawiła, że można było z niej wydobyć dźwięk jak z żadnej innej klawiatury, oraz modulować jego barwę bez uciekania się do dodatkowych pokręteł i gałek. Teraz ROLI prezentuje model RISE 49, czyli model o zbliżonych parametrach do pierwszego produktu, tyle że oferujący dwie oktawy więcej. Ta klawiatura MIDI może pracować z programem typu DAW poprzez złącze USB lub łączność Bluetooth, a od tego prezentuje się naprawdę bardzo gustownie. Chętnie zobaczyłbym ją na własnym biurku.

namm-2016-sunboard-roli

IK Multimedia iLoud Micro, czyli najmniejsze monitory studyjne na świecie.

Firma kojarzona głównie za sprawą wspaniale brzmiących wtyczek VSTi oraz akcesoriów iRig dedykowanych sprzętom z iOS pokazała na targach NAMM 2016 monitory studyjne iLoud Micro. Choć… trudno nazwać je studyjnymi, gdyż ich głównym zadaniem jest zapewnienie jak najwierniejszego brzmienia w jak najbardziej kompaktowym formacie. I “kompaktowy” najlepiej opisuje te monitory, które gabarytami przypominają raczej satelitki do zestawu 2.1, niż pełnoprawne odsłuchy, a mimo to mieszczą w sobie po dwa wzmacniacze klasy D, dwa głośniki, 50W mocy RMS i nieco ciekawej technologii.

NAMM-2016-iloud-micro

Można pomyśleć, że przy 3” wooferze i tweeterze o średnicy raptem ¾ cala nie można mówić o wiernym odwzorowaniu dźwięku, ale IK Multimedia próbuje rzucić wyzwanie fizyce przy użyciu wbudowanego, 56-bitowego procesora DSP. Producent twierdzi, że mamy spodziewać się “czystej góry, przyjemnego środka i kontrolowanego dołu pasma”. Jak iLoud Micro wywiążą się z tych zapowiedzi, tego nie wiem. Wiem jednak, że ich specyfikacja i obecność łączności Bluetooth na pokładzie, a do tego relatywnie niska cena (300 euro) sprawiają, że nawet jeśli będą to przeciętne monitory dla profesjonalisty, to iLoud Micro mogą okazać się po prostu dobrymi głośnikami dla hobbystów i zwykłych użytkowników.

Targi NAMM 2016 to uczta dla geeka.

Nie trzeba być muzykiem, aby docenić nowości pokazane w tym roku w Anaheim w Kaliforni, w boxach targów Namm 2016. Przeglądając listę zaprezentowanych w tym roku, nowych produktów, jeszcze bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej widzę, że technologia coraz śmielej wkracza do tej branży, a innowacje, które dziś oglądamy w drogich, profesjonalnych sprzętach, za rok-dwa trafią do bardziej przystępnych instrumentów i narzędzi, na które będzie mogło sobie pozwolić szersze grono.

I choć puryści pewnie siedzą teraz w domach i płaczą nad swoimi starymi wzmacniaczami i gitarami, które nie potrafiły się same nastroić (przyznaję, po części dołączam się do tego płaczu), krzycząc, że digitalizacja zabija ducha muzyki, to nie można zaprzeczyć, że technologia otwiera przed muzykami możliwości, o których nigdy wcześniej nie mogliśmy nawet pomarzyć.

W końcu… gdyby tak nie było, muzyki nadal słuchalibyśmy z patefonu lub woskowych cylindrów.

Grafika główna: namm.org

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst