Budownictwo  / Felieton

Błąd w aktualizacji oprogramowania... obniżył temperaturę w całym domu. To nie przyszłość, to się dzieje tu i teraz

Coraz większa ingerencja nowoczesnych rozwiązań w każdą możliwą przestrzeń naszego życia niesie ze sobą nie tylko coraz większe możliwości, ale również zagrożenia. By się o tym przekonać, wystarczy zobaczyć, jak poważne konsekwencje może spowodować pełna błędów aktualizacja termostatów Nest.

Na własnej skórze przekonał się o tym jeden z redaktorów New York Times. W poprzednim tygodniu termostaty Nest otrzymały aktualizację, która powodowała bardzo szybkie rozładowywanie się ich akumulatorów i zakończenie pracy. Skutkowało to znacznym obniżeniem temperatury w mieszkaniu. Możliwe, że nikt nie przejąłby się tym błędem, gdyby pojawił się on latem. Jednak zbiegł się on ze znacznym spadkiem temperatur. Problem był o tyle duży, że nawet pomoc techniczna nie wiedziała, jak sobie z nim poradzić, mimo że widziała o jego istnieniu.

Może wydawać się, że termostat, który nie łączy się z siecią to problem pierwszego świata.

Tak jednak nie jest, ponieważ zbyt niska temperatura w domu, zwłaszcza podczas niesprzyjających warunków atmosferycznych, może być dużym problemem. Jeżeli ktoś łatwo choruje lub ma małe dziecko, może mieć to konsekwencje zdrowotne. Dodatkowo zbyt niska temperatura utrzymująca się zbyt długi czas może być przyczyną pojawienia się grzyba lub uszkodzenia rur. Oczywiście pojawienie się tak poważnych problemów wymagałoby zachowania niewłaściwej temperatury przez długi czas. Ale jeżeli ktoś wyjechał na wakacje, gdy felerna aktualizacja się pojawiła, ma spore kłopoty.

Problem został rozwiązany przez obsługę, jednak wymagał ręcznego zresetowania termostatu, co wymagało wykonania 9 dosyć skomplikowanych kroków, wśród których znalazła się konieczność odczepienia urządzenia od ściany, naładowania go przez kwadrans, ponownego przymocowania do ściany, wciśnięcia serii przycisków, ponownego ładowania go przez godzinę itp.

Jak widać, proces ten jest kłopotliwy i bardziej niż zresetowanie domowego urządzenia przypomina taniec deszczu. Warto pamiętać, że nie mówimy tu o karcie graficznej czy procesorze. Termostat, nawet podłączany przez WiFi, nie jest urządzeniem dla geeków i entuzjastów. To zwykłe wyposażenie domu, które ma po prostu działać.

Nowoczesne urządzenia niosą ogromne możliwości, ale ich naprawa może być bardzo kłopotliwa.

Niedziałający termostat może wydawać się błahym przykładem, jednak wyobraźcie sobie, że kolejno przestają działać inteligentna brama, zamki do drzwi oraz okna. W ten sposób dom stoi otworem przed absolutnie każdym, a jego właściciel może stać się ofiarą kradzieży. Podobne kłopoty może też sprawić inteligentny piekarnik, który wskutek błędu spali nasz obiad i… całe mieszkanie. Albo samochód, w którym wskutek aktualizacji oprogramowania przestaną działać hamulce.

Nie zapominajmy też, że popularyzacja różnego rodzaju technologii bezprzewodowych sprawi, że możliwe będzie zdalne przejęcie dowolnego urządzenia przez cyberprzestępców. Wtedy przed zdalnym otworzeniem drzwi będą mogli najpierw sprawdzić, za pomocą wbudowanych w domu kamer, gdzie trzymamy cenne przedmioty.

Oczywiście nie oznacza to, że należy przestać korzystać ze wszystkich nowoczesnych rozwiązań. Po prostu rodzą one zupełnie nowe zagrożenia, z istnieniem których musimy się pogodzić. Należy mieć świadomość, że nowinki techniczne nie zawsze są najlepsze i tworzyć własną przestrzeń umiejętnie używając mieszanki inteligentnych i klasycznych urządzeń, które zapewnią nam najlepszy balans między wygodą, bezpieczeństwem i świętym spokojem. Warto o tym pamiętać przed zakupieniem nowoczesnego zamka do drzwi otwieranego za pomocą smartfonu lub inteligentnego zegarka.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst