Sprzęt  / Felieton

Przypadek Cortany udowadnia, że udziały rynkowe mają znaczenie

142 interakcji
dołącz do dyskusji

Na Spider’s Web często komentujemy udziały rynkowe poszczególnych firm, bo wiemy, że was, entuzjastów, bardzo to interesuje. Najnowsze wieści na temat Windows Phone udowadniają jednak, że owe udziały są istotne również dla zwykłych „Kowalskich”.

Często piszemy na temat udziałów rynkowych danych platform, prezentujemy przeróżne statystyki. Informujemy was o fragmentacji Androida, o tym ile procent ruchu internetowego kontroluje Google i że Ubuntu ma już tyle a tyle użytkowników. Wiemy, że was to ciekawi, bo czytelnicy Spider’s Web to, w większości, entuzjaści nowych technologii, którzy są ciekawi również całej machiny biznesowej, jaka stoi za ich ulubionymi elektrogadżetami.

Przeciętnego „Kowalskiego” jednak nie interesuje to, że WhatsApp ma więcej użytkowników od Vibera i że iOS nie jest tak pofragmentowany jak konkurencja. Prawdę powiedziawszy, podejrzewam, że wielu „Kowalskich” nawet nie wie, że w jego Samsungu siedzi Android, a w iPhonie ma siódmego iOS-a. Mają to w nosie i to słusznie. Tym można, ale nie trzeba się interesować. To powinno, tak po prostu, działać.

Tymczasem mocny udział danej platformy na rynku to nie tylko dobre wieści dla fanów tego rozwiązania. To również istotne dla tych „Kowalskich”. Czemu? Bo jeżeli dane rozwiązanie jest mocne na danym rynku, to jego twórca chce je rozwijać właśnie tam, by mnożyć zarobione już pieniądze.

To właśnie dlatego w naszym kraju nie ma jeszcze konsoli Xbox One, usługi Google Music, a Siri w iPhonie nie jest w stanie wymówić nazwiska Brzęczyszczykiewicz. Bo jesteśmy, w porównaniu do innych rynków, biednym społeczeństwem, na którym się niewiele zarabia. Smutne acz prawdziwe.

Na naszym rynku występują jednak pewne anomalie

Jedną z nich jest Windows Phone. Tajemnicą poliszynela jest to, że system Microsoftu, tak jak cały czas się rozwija a jego udziały rosną, to nadal jest daleko w tyle za iOS-em i Androidem. Ale nie w Polsce. Jeżeli wierzyć informacjom opublikowanym przez IDC w październiku ubiegłego roku, 19 procent użytkowników smartfonów w Polsce posiada telefon z Windows Phone, co też oznacza, że jest to drugi najpopularniejszy mobilny system operacyjny w naszym kraju. Microsoft to zauważył.

cortana-wp-assistant

I tak jak dalej nie mamy Xbox Muzyka w Polsce (że o Xbox Wideo nie wspomnę), nadal nie mamy Xboxa One z polskim interfejsem i regionem Live oraz nadal wyszukiwarka Bing jest dość ograniczona, to Windows Phone 8.1 przybędzie do nas na „pełnym wypasie”. Konkretniej, chodzi tu o Cortanę i jej obsługę polskiej mowy, co udało się ustalić serwisowi wpworld.pl.

W naszym kraju Cortana będzie nazywać się… Paulina (lub Adam, jeżeli wybierzemy męski głos) i będzie nie tylko porozumiewała się z nami w języku polskim, ale również, co jest całkowitym ewenementem, będzie rozumiała polską mowę w języku naturalnym.

Nie będzie żadnej różnicy w funkcjach pomiędzy polską a, na przykład, amerykańską wersją językową i wszystkie 900 półelastycznych komend będzie dostępne w naszym kraju.

Skąd to wyróżnienie? Ano właśnie stąd, że Windows Phone w Polsce to anomalia. Język polski dołącza do chińskiego, angielskiego, francuskiego, niemieckiego, włoskiego, japońskiego, portugalskiego, rosyjskiego i hiszpańskiego. Jak widać, to towarzystwo jest skromne, jeśli chodzi o liczebność. Warto dodać, że naturalna polska mowa to coś nadal nieosiągalnego, zarówno dla Siri, jak i Google Now.

Niestety, radość z polskiej Cortan… znaczy się Pauliny, to takie szczęście w nieszczęściu. Cieszymy się z czegoś, co inni traktują jako normalność. Do rzeczywistości szybko nas przywoła puknięcie w kafelek Xbox Muzyka na Windows Phone 8.1…

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst