Tech  / Felieton

O tym jak norweski dziennikarz wszedł w posiadanie ponad 300 zdjęć obcej szesnastolatki

Redaktor serwisu DN.no znalazł na swoim koncie Google+ ponad 300 zdjęć obcej dziewczyny. Jak poznał jej dane osobowe, adres i dlaczego telefon nastolatki wysyłał fotki na jego konto?

Wyobraźcie sobie, że w galerii na Waszym koncie Google+ pojawia się ponad 300 nowych zdjęć. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że nie są to Wasze fotografie, a zdjęcia wykonane telefonem zupełnie obcej szesnastoletniej dziewczyny.

Widzicie ją, jej znajomych, jej dom i szkołę. Dzięki danym lokalizacyjnym GPS zapisanym w fotkach poznajecie jej dokładny adres zamieszkania. Dodatkowo wiecie do której szkoły chodzi. Jakby tego było mało owa dziewczyna robi zdjęcie własnego paszportu i tym sposobem wchodzicie w posiadanie jej szczegółowych danych osobowych.

zdjecia szesnastolatki

Taka sytuacja przydarzyła się dziennikarzowi norweskiego serwisu DN.no. Na jego koncie Google+ zaczęły się pojawiać kolejne fotki skrywające coraz więcej poufnych informacji o zupełnie obcej mu dziewczynie.

Poprosiłem przedstawiciela Google Polska o komentarz tej sytuacji.

"Wiemy jak bezpieczeństwo jest ważne dla naszych użytkowników. Pracujemy bezpośrednio z osobami, których dotyka przedstawiona sprawa, by rozwiązać wszelkie zaistniałe problemy." - Piotr Zalewski, Google Polska

Wypowiedź dosyć enigmatyczna, ale Piotr Zalewski zapewnił mnie, że ten problem jest jednostkowy i nie dotyczy większej liczby użytkowników.

W jaki sposób zatem norweski redaktor wszedł w posiadanie prywatnych zdjęć innego użytkownika telefonu z Androidem?

Z nieoficjalnych informacji wynika, że problem był spowodowany udostępnieniem urządzenia osobie trzeciej. Być może redaktor serwisu DN.no sprzedał swój smartfon bez wcześniejszego zreserowania wszystkich ustawień.

Telefon ten mógł mieć włączoną automatyczną synchronizację zdjęć z usługą Google+. Redaktor poinformował, że szesnastoletnia dziewczyna, której zdjęcia otrzymywał, mieszka na drugim końcu globu. Jednak zdjęcie paszportu, które wykonała wyjaśnia, że pochodziła ona właśnie z Norwegii. Zatem teoria o tym, że telefon norweskiego dziennikarza zmienił właściciela bez uprzedniego resetu ustawień wydaje się być prawdopodobna.

paszport-szesnastolatki

Warto pamiętać, że serwisy takie jak Google Plus, Facebook, Gmail czy każda inna poczta lub społecznosciówka mogą wiedzieć o nas naprawdę wiele. Udostępnianie, pożyczanie czy sprzedaż smartfona lub tabletu bez uprzedniego odłączenia od niego naszych kont jest wielce nierozważnym posunięciem.

Dobrym nawykiem jest też okresowa zmiana haseł, korzystanie z uwierzytelniania dwuetapowego, tam gdzie jest to możliwe oraz poleganie na specjalnych programach służących do obsługi haseł.

źródło: dagensit.no

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst