Granie na komórkach nie poszło do końca w tym kierunku, którego się spodziewaliśmy
Jestem jednym z dinozaurów grania na komórkach. Kiedy tylko pojawiły się pierwsze kolorowe wyświetlacze i gry java, lwią część kieszonkowego przeznaczałem na testowanie produkcji tak nowych i nowatorskich w świecie zarezerwowanym dotychczas przecież głównie dla Snake'a. Z czasem zacząłem te gry nawet kolekcjonować i opisywać w sieci, choć wielu mówiło, że przyszłości dla nich nie ma. Mylili się, ale i gwoli sprawiedliwości muszę dodać, że przyszłość okazała się inna, niż się spodziewałem.

REKLAMA