Tech

Zbrodnia, czy biznes? Agora uruchamia portal Polska.pl

Wiele było kontrowersji na temat transakcji Agory, w której doszło do zakupu przez grupę medialną domen polska.pl i poland.pl. Owszem, wraz z faktem, że domeny znalazły się w rękach prywatnych pojawiło się mnóstwo kontrowersji i wątpliwości. Wiele osób zaczęło zadawać trudne pytania.
Jak to jest, że domeny z nazwami miast jak lodz.pl, czy warszawa.pl mogą należeć tylko i wyłącznie do samorządów, a domeny, które powinny być wizytówkami kraju zostały przez NASK wydzierżawione komercyjnemu podmiotowi? Niby Ministerstwo Spraw Zagranicznych starało się o udostępnienie im powyższych domen, ale jak widać nie wiele z tych starań wyniknęło. Poza tym, trzeba zadać sobie pytanie – czy jeżeli MSZ był w posiadaniu domeny polska.pl zrobiłby z niej odpowiedni pożytek? Obecnie oficjalnym serwisem promującym Polskę za granicami kraju jest polska.gov.pl. Serwis, który owszem pełny jest ciekawych materiałów, ale pod względem wizualnym, technicznym i redaktorskim nie należy do tych, które z dumą mogą reprezentować 40-milionowy naród. Poza tym, z informacji jakie pojawiały się w komunikatach wydawanych przez MSZ wynikało, że domeny polska.pl i poland.pl miały tylko przekierowywać na już istniejące serwisy. Czy byłoby to dobre, też ciężko jednoznacznie stwierdzić.

W pewnym stopniu nietaktem jest fakt, że nowe domeny w portfolio Agory będą uwzględniane w ogólnym rozrachunku Megapanelu. W sieci pojawiały się głosy, że wymieniane domeny są wartością narodową taką samą jak hymn, herb i flaga państwowa. Czy faktycznie? Cała sprawa z przejęciem domeny z pewnością mogła zostać rozwiązana w bardziej przyjaznych warunkach, ale jak to mówią – nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Tym dobrem w chwili obecnej jest portal uruchomiony przez Agorę pod adresem Polska.pl. Portal, który z dumą może reprezentować Polskę w każdym zakątku planety.

Jeżeli wpiszemy adres w przeglądarkę, potwierdzimy wybór wciskając “Enter”, naszym oczom ukaże się bardzo dobrze zaprojektowany serwis. Czytelny, przejrzysty, wzbogacony świetnymi zdjęciami o dużych formatach. Lekko irytujący jest brak biało-czerwonych elementów, które mogłyby podkreślić barwy narodowe. Zielony kolor,  który jest zastąpił mimo, że nie wciskany na siłę, mimo wszystko drażni.

Konstrukcja samej strony jest bardzo prosta – można nawet powiedzieć, że bardziej przypomina blog niż serwis informacyjny. Duży “slider” na samej górze prezentuje kilka ciekawych zdjęć, poniżej lista wpisów, w panelu bocznym najważniejsze linki, a na samym dole linki do najciekawszych materiałów. Prosto i czytelnie, bez zbędnych wodotrysków. Jeżeli jednak komuś zabraknie multimedialnych elementów, wystarczy wejść do zakładki “Mapa atrakcji”, by zobaczyć genialną w swej prostocie mapę z zaznaczonymi miejscami, które koniecznie trzeba w Polsce zobaczyć. Obyło się tu bez zbędnych materiałów wideo, czy animacji. Jedyne czego może brakować to większej ilości informacji na poszczególnych podstronach atrakcyjnych miejsc. Najważniejsze informacje np. o Toruniu oczywiście znajdziemy, ale przydałoby się wzbogadzić stronę o galerie zdjęć, ciekawe teksty redaktorów i np. mieszkańców opisujące miasto.

Największym minusem strony są niestety galerie zdjęć, żywcem zapożyczone z portalu Gazeta.pl. Aby obejrzeć kilka zdjęć, trzeba klikać na nie jedno po drugim. Nacisk na ilość odsłon generowanych jest wręcz strasznie męczący dla normalnego użytkownika.

Po kilku minutach przeglądania serwisu odnosi się wrażenie, że czegoś mu brakuje. To oczywiste, że brakuje mu treści, które mogłyby być ciekawe dla nas, mieszkańców Polski, którzy wiedzą cokolwiek na temat swojego kraju. Tym, którzy nie mają wielkiego pojęcia o kraju, w którym żyją serwis będzie pomocny. Dla turystów z zagranicy wersja angielska będzie równie przydatna i wystarczająca. Baza wiedzy plus linki do serwisów z rezerwacją lotów i hoteli wystarczyć powinno do tego, by zaplanować wycieczkę do kraju, organizatora Mistrzostw Europy w piłce nożnej.

I tutaj właśnie krystalizuje się koncept uruchomienia serwisu. Uruchomiono go na szybko, byle tylko zdążyć przed Euro, tak by zebrać odpowiednio dobre żniwo. Prawdziwym testem dla nowego serwisu Agory będzie czas po mistrzostwach. Dopiero wtedy poznamy jego prawdziwe oblicze. W chwili obecnej jest to kolejna platforma stworzona ku generowaniu przychodów dla jednej jednej z największych w Polsce grup medialnych.

Czy zarabianie na dobru narodowym jest dobre? To zależy od punkty widzenia. Bo czym się różni sprzedawca na straganie sprzedający flagi i czapki z herbem od Agory, która próbować będzie zarabiać na portalu w domenie, która powinna być państwowa? Jedni i drudzy chcą czerpać korzyści na dobru narodowym i to robią. Czy słusznie? Dla jednych owszem, dla innych to zbrodnia. Dla mnie pokaz przedsiębiorczości, który mimo, że kontrowersyjny to godny pochwały.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst