Tech

Google już nie potrzebuje Firefoxa, ale Firefox potrzebuje Google

Picture of the author

Przez ostatnich kilka lat Mozila Firefox była najbardziej dynamicznie rozwijającą się przeglądarką internetową na świecie. Jej popularność realnie zagrażała pozycji Internet Explorer, a w niektórych krajach np. w Polsce musiał ustąpić miejsce pierwszeństwa produktowi Moziilla Labs. Nic jednak nie trwa wiecznie i rzeczy się zmieniają. W świecie najnowszych technologii i w dobie dynamicznie rozwijającego się internetu, bieg spraw nabiera jeszcze szybszego tempa niż w realnym życiu. Niegdyś jasno błyszcząca gwiazda Firefox dzisiaj traci swój blask, a jej przyszłość także nie zapowiada się kolorowo.

Mozilla Firefox to projekt OpenSource, który fundusze na rozwój projektów zbiera z dobrowolnych datków społeczności zrzeszonej wokół programu. Faktem jest, że program, w istnienie którego zaangażowanych jest tysiące programistów z całego świata i używany przez kolejne miliony zwykłych ludzi nie mógłby utrzymać się długo wyłącznie z dobrowolnych datków prywatnych osób. W 2008 roku Mozilla podpisała umowę z Google, na mocy której rozpoczęła się trzyletnia współpraca. Google zobowiązał się wspierać projekt 100 milionami dolarów rocznie, Mozilla zaś uczyniła Google domyślnym klientem wyszukiwania informacji w internecie w swojej przeglądarce. Po trzech latach umowa partnerska dobiega końca, a dalszy status partnerstwa trudno przewidzieć.

Trudno w to uwierzyć, ale jeszcze trzy lata temu Google Chrome dopiero raczkował. Dzisiaj to świetny produkt, który staje się coraz popularniejszy skutecznie goniąc doświadczonych weteranów Internet Explorera i Mozillę Firefox. Zaledwie w trzy lata Chrome stał się przeglądarką numer dwa na świecie zakłócając porządek, który panował od 2001 roku. Jak dotąd żadna ze stron nie opublikowała informacji na temat dalszej współpracy. Biorąc pod uwagę pozycję Chroma wydaje się mało prawdopodobne, by firma Larrego Page’a odnowiła kontrakt z Mozilla Firefox. Ognisty list stał się starym wyliniałym lisem, który nie jest już więcej potrzebny swojemu właścicielowi.

Google posiada nie tylko najpopularniejszą zaraz po Internet Explorer przeglądarkę, ale znajduje się również w posiadaniu systemu Android, który podobnie jak Chrome, każdego miesiąca notuje dynamiczny wzrost popularności. Chrome zainstalowany na milionach komputerów i system Android, którego domyślną wyszukiwarką jest Google sprawia, że rola jaką odgrywał niegdyś Firefox dramatycznie spada. W okresie, kiedy numerem dwa jest Chrome, a zaawansowane telefony komórkowe stają się coraz bardziej popularne Google nie potrzebuje Firefoxa tak bardzo jak Firefox potrzebuje Google.

Telefony komórkowe, które do tej pory nie odgrywały większej roli w internecie mają coraz większy wpływ na układ sił panujących na rynku. Sukces iPhone’a, iPoda touch i iPada, które mają przeglądarkę Safari również nie wpływa dobrze na pozycję ognistego lisa. Całą sytuację pogarsza fakt, iż programiści z Mozilla Labs nie posiadają w chwili obecnej żadnej konkretnej odpowiedzi na produkty Apple, czy Opery, nie wspominając już o Google. Oczywiście istnieje Fennec, czyli mobilny Firefox dostępny w Android Market. Jednak produkt ten jest mocno niedopracowany i powinien otrzymać status Alpha niż miano gotowego programu. Niestabilność, wolne działanie sprawia, że użytkownicy telefonów z Androidem niechętnie sięgają po Fenneca.

Chociaż Firefox na dziś radzi sobie naprawdę nieźle, jego przyszłość jest w niebezpieczeństwie. Jeżeli Google zrezygnuje z partnerstwa z Firefox może oznaczać to poważne kłopoty finansowe Mozilli, dalszy spadek popularności Firefoxa, a w dalszej perspektywie nawet zamknięcie projektu z braku środków potrzebnych na jego rozwój. Z drugiej strony odejście Google może być zaproszeniem do współpracy dla Microsoftu. Wyszukiwarka Bing, która najbardziej przyjęła się najbardziej na terenie Stanów Zjednoczonych mogłaby stać się w przyszłości domyślnym klientem w kolejnej wersji Firefoxa. Mało prawdopodobne jest, by Firefox odzyskał swoją dawną pozycję w Internecie, jednak ewentualne partnerstwo z Microsoftem daje perspektywę dalszego rozwoju projektu i równą walkę z konkurencją.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst