REKLAMA

Szef Nvidia mięknie z obroną DLSS 5. "Rozumiem graczy, sam nie znoszę AI slopu"

Drzecie od tygodnia łacha z DLSS 5? Nvidii jest smutno, ale firma jest przekonana, że z czasem pokochacie Wielkiego Brata w postaci AI. Ciekawe, kto pierwszy spęka.

Szef Nvidia mięknie z obroną DLSS 5. "Rozumiem graczy, sam nie znoszę AI slopu"
REKLAMA

Pod względem technologicznym prezentacja DLSS 5 zrobiła ogromne wrażenie. Algorytmy w czasie rzeczywistym modyfikowały obraz w bardzo szerokim zakresie. Problem w tym, że firmie nie udało się powtórzyć sukcesu RTX-a, dzięki któremu odjechała konkurencji i który stał się bohaterem pozytywnych memów utrwalających dobry wizerunek firmy.

W tym przypadku internet nie zostawił na marce suchej nitki. Gracze zaczęli zarzucać korporacji, która od kilku lat gra pierwsze skrzypce rewolucji AI, że obraz przetworzony z użyciem DLSS 5 przypomina tzw. slopy, czyli kiepskiej jakości generowane z użyciem sztucznej inteligencji grafiki o charakterystycznej odrealnionej stylistyce. No i jak na złość, dla korporacji oczywiście, memy z cyklu DLSS ON i DLSS OFF śmiały się nie z Nvidią, tylko z Nvidii.

REKLAMA

Jensen Huang, CEO Nvidii, gasi teraz pożar. Benzyną.

Szefostwo korporacji z pewnością nie spodziewało się takiego obrotu spraw, a dla firmy zarabiającej bazyliony na AI, w które to wpakowały miliardy, sytuacja jest niezwykle niekorzystna. Gry wideo to tam gry wideo, ale gracze krytykujący coraz śmielej sztuczną inteligencję w długoterminowej perspektywie są problemem. W końcu ci sami ludzie są konsumentami, którzy powinni korzystać z usług partnerów Nvidii płacących horrendalne pieniądze za dostęp do infrastruktury…

W tym kontekście nie dziwi fakt, iż prezes Nvidii w pierwszym odruchu próbował tłumaczyć graczom, iż ci nic a nic nie zrozumieli; jak niby DLSS 5 nie zachwyca, skoro zachwyca?! Efekt jego pierwszych wypowiedzi był oczywiście łatwy do przewidzenia - internet zalała nowa fala memów nabijających się z DLSS 5. Po paru dniach Jensen Huang zmienił nieco retorykę i w ramach (nie)spodziewanego zwrotu akcji przyznał, iż „chyba rozumie ich [graczy] perspektywę”.

REKLAMA

Okazuje się, że Nvidia też nie lubi AI-slopów!

Tak przynajmniej wynika z wypowiedzi Jensena Huanga, która padła w podcaście Leksa Fridmana. Zauważył, że treści generowane przez AI mają zbliżoną stylistkę i uznał, że teraz podchodzi z empatią wobec tego, iż ludziom się to wszystko nie podoba. Nie zmienia jednak frontu w sprawie DLSS 5 i przekonuje, że w jego mniemaniu nowa technologia nie jest zwykłym slop-filtrem nakładanym na grę, który będzie mielił dzieła prawdziwych artystów bez żadnych sentymentów.

REKLAMA

Jensen Huang wyjaśnia przy tym, że sztuczna inteligencja wedle zamysłu firmy ma brać od uwagę wizję artystyczną, a każda klatka ma być „poprawiana”, ale nie „zmieniana”. Dodaje też, że DLSS 5 to otwarte rozwiązanie, które można dopasować do swoich potrzeb poprzez trenowanie własnych modeli, które będą zapewniały spójne efekty, a działanie algorytmów będzie się dało parametryzować za pomocą promptów, a twórcy gier mogą zdecydować, że nie będą ich używać.

REKLAMA

Otwartym pozostaje pytanie, czy Nvidii uda się przekonać graczy do swojego punktu widzenia.

Dowiemy się tego zapewne dopiero w momencie, gdy pierwsze gry wideo obsługujące DLSS 5 trafią w ręce zwykłych użytkowników, bo jak na razie zobaczyliśmy tylko dema technologicznie. To zaś na ten moment pieśń przyszłości - nowe algorytmy są na tym etapie na tyle zasobożerne, że do ich odpalenia na obecnym etapie potrzeba nie jednej, a dwóch topowych kart graficznych GeForce RTX 5090. Z czasem to się jednak pewnie zmieni, a gracze słusznie obawiają się przyszłości.

REKLAMA

Czytaj inne nasze teksty poświęcone krytyce AI:

Cieszy natomiast, że szef Nvidii zmienił swoje pierwotne nastawienie i nie jest już obrażony na osoby, które śmiały go krytykować, ale nie mam też złudzeń, iż wynika to jedynie z faktu, iż firma chce teraz udobruchać wirtualny tłum. Ten z kolei w obliczu rosnących cen podzespołów do komputerów, w tym RAM-u (co jest z kolei bezpośrednim pokłosiem rewolucji AI, którą Nvidia pompuje jak balonik, nawet gdy nie ma to sensu), łaknie teraz rozpikselizowanej krwi.

REKLAMA

Kredyt do wykorzystania na materiały dziennikarskie: jamesonwu1972 / Shutterstock.com

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-26T11:49:54+02:00
Aktualizacja: 2026-05-26T11:48:07+02:00
Aktualizacja: 2026-05-26T10:55:16+02:00
Aktualizacja: 2026-05-26T10:18:10+02:00
Aktualizacja: 2026-05-26T09:36:48+02:00
Aktualizacja: 2026-05-26T09:00:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-26T06:14:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-26T06:00:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA