Reakcje graczy na DLSS 5 to złoto. Miał być zachwyt, jest pogrom
Nvidia powinna być zadowolona, skoro nowa wersja jej sztandarowej technologii, DLSS 5, jest od wczoraj na ustach wszystkich graczy. W końcu nie ważne co, byle mówili, nie?

Jeśli chodzi o rozwój nowych technologii w kontekście gier wideo, to największym wygranym ostatnich lat jest bez dwóch zdań Nvidia. Co prawda producenci konsol, tacy jak Sony ze swoim PlayStation i Microsoft z Xboksem, weszli w mariaż z AMD i się go trzymają, ale i tak wolumen sprzedaży kart graficznych do pecetów od zielonych przebija konkurenta o rząd wielkości.
Spora w tym zasługa nowatorskich funkcji wykorzystujących AI, dzięki którym gry na pecetach wyglądają ładniej i działają lepiej. Firma zyskała też masę dobrej prasy dzięki serii memów RTX ON / RTX OFF, które w humorystyczny sposób nawiązywały do wybitnych osiągnięć jej inżynierów, dzięki którym taki dajmy na to Cyberpunk 2077 wygląda obłędnie.
Nvidia dała swoje przykłady na to, co daje RTX w praktyce i odbiorcy to podchwycili, bo wykorzystanie ray tracingu w kartach GeForce RTX spotkało się z aprobatą. Gracze ciepłymi uczuciami darzyli również od początku technologię DLSS. Ta poprawia wyraźnie jakość oprawy graficznej i/lub płynność rozgrywki bez konieczności inwestowania w wymianę podzespołów komputera.
Aż tu nagle DLSS spada z rowerka
Nvidia zdecydowała zapowiedzieć się nową, piątą już wersję swojego DLSS-a. Z pewnością programiści liczyli na to, że gracze będą zachwyceni tym, co udało się im osiągnąć. Nie da się ukryć, że te daleko idące modyfikacje wprowadzane przez DLSS 5 w locie robią wrażenie pod kątem technicznym. Pojawiła się też nowa seria memów nawiązująca do RTX ON / RTX OFF, czyli DLSS OFF / DLSS ON…
Nvidia z początku pewnie się ucieszyła, licząc na powtórkę z historii, no ale w praktyce się okazało, iż żarło, żarło i zdechło. Nikt nie kwestionuje przy tym, że firmie udało się zrobić coś wyjątkowego pod kątem programistycznym, ale i tak w przypadku DLSS 5 gracze nie śmieją się razem z Nvidią, jak to miało miejsce w przypadku ray tracingu, tylko z Nvidii.
Skoro jest tak pięknie, to czemu gracze drą łacha z DLSS 5?
To proste - czasy się zmieniły! Kwestia wykorzystania sztucznej inteligencji w grach wideo budzi emocje i coraz większa grupa protestuje przeciwko zastępowaniu ludzi algorytmami, zwłaszcza w sektorze kreatywnym. Nie chcemy, że AI za nas tworzyło sztukę, abyśmy mieli czas na pracę, tylko na odwrót. A to, w jaki sposób nowe algorytmy w ramach DLSS 5 przerabiają gry, przywodzi na myśl slopy.
Firmy, które postawiły na AI, takie jak Microsoft, przezywany dziś Microslopem, mierzą się teraz z kryzysami wizerunkowymi. Nvidia jest z kolei teraz na świeczniku - bo chociaż zawsze kojarzyła się z produkcja kart graficznych, a fani tę markę szanowali za jej nowe produkty i usługi, tak teraz jest hegemonem w segmencie sztucznej inteligencji. A to spory bagaż.
Gracze w końcu już wiedzą, że to AI jest odpowiedzialne za drogi RAM.
Od miesięcy trwa kryzys związany z dostępnością pamięci do komputerów osobistych, a ceny poszybowały w górę. Firmy od sztucznej inteligencji skupują nie tylko kości RAM-u oraz dyski SSD, które już zostały wyprodukowane, ale też zaklepują sobie te, które dopiero wyjadą z fabryki. O konsumentach nikt tutaj, rzecz jasna nie myśli - i to zbiera teraz żniwo.
Ci sami konsumenci, którzy teraz przepłacają za pamięć w swoich komputerach, są rugani przez firmy od AI, takie jak Nvidia, za to, iż nie chcą korzystać z tych „wspaniałych” modeli językowych, na których korporacje przepaliły miliardy. Gracze obawiają się też, że sztuczna inteligencja zarżnie rynek gier, bo wypleni z niego artystów. DLSS 5 przez to, jak zmienia gry, te obawy jedynie potęguje.
Czytaj inne nasze teksty poświęcone krytyce AI:
Nie zazdroszczę teraz specom od marketingu Nvidii, którzy zamiast zbierać pochwały za DLSS 5 mają wizerunkowy pożar do gaszenia. Liczę natomiast na to, że w końcu wyciągną wnioski. Wpychanie konsumentom, a zwłaszcza graczom, czegokolwiek do gardła, nigdy nie przynosi zamierzonych skutków, o czym przekonała się już masa deweloperów od online’owych shooterów.



















