REKLAMA

Broń jądrowa w Polsce coraz bliżej. Amerykanie szykują epokową zmianę

W kuluarach NATO ważą się losy jednego z najważniejszych zwrotów strategicznych od czasów zimnej wojny. Jak ujawnił dziennik Financial Times, Stany Zjednoczone prowadzą rozmowy z europejskimi sojusznikami, ze szczególnym uwzględnieniem Polski oraz państw bałtyckich, na temat rozszerzenia programu Nuclear Sharing i rozmieszczenia w tych krajach broni jądrowej.

Broń jądrowa w Polsce coraz bliżej. Amerykanie szykują epokową zmianę
REKLAMA

Sprawa jest wyjątkowo delikatna, bo dotyczy nie tylko wojskowej infrastruktury, lecz także samej architektury bezpieczeństwa w Europie. Gdyby taki plan kiedykolwiek został zrealizowany, byłby to pierwszy znany przypadek rozmieszczenia amerykańskiej broni jądrowej w państwach dawnego Układu Warszawskiego.

Dla Rosji byłby to sygnał polityczny najwyższej wagi. Dla Polski i państw bałtyckich potencjalnie nowy poziom gwarancji bezpieczeństwa, ale też nowy poziom ryzyka.

REKLAMA

Historyczny paradoks na wschodniej flance

Ewentualne rozmieszczenie amerykańskiego arsenału jądrowego na terytorium dawnego Bloku Wschodniego miałoby wymiar niemal symboliczny. Rodzina bomb B61, rozwijana od lat 60. ubiegłego wieku, została zaprojektowana z myślą o powstrzymaniu ewentualnej inwazji Układu Warszawskiego.

Jeśli negocjacje zakończą się sukcesem, te same ładunki mogą trafić do baz wojskowych, które przed dekadami same znajdowały się na liście potencjalnych celów Pentagonu.

Dla Polski kluczowym argumentem w dyskusjach jest posiadana flotylla powietrzna. Wojsko Polskie dysponuje nie tylko sprawdzonymi myśliwcami F-16, ale również sukcesywnie wdraża do służby nowoczesne maszyny wielozadaniowe F-35.

REKLAMA

Oba te typy samolotów posiadają techniczną zdolność do przenoszenia zmodernizowanych wersji bomb B61, po przejściu odpowiedniej certyfikacji i dostosowaniu systemów pokładowych. To stawia Warszawę w roli naturalnego kandydata do czynnego udziału w misjach nuklearnych NATO.

Więcej na Spider's Web:

REKLAMA

Czym jest nuclear sharing NATO?

Nuclear sharing to jeden z najważniejszych mechanizmów NATO. Polega on na tym, że amerykańska broń jądrowa pozostaje własnością i pod kontrolą USA, ale w razie wojny może zostać użyta w ramach szerszych planów Sojuszu z wykorzystaniem specjalnie certyfikowanych samolotów.

REKLAMA

Obecnie amerykańskie bomby rodziny B61 są kojarzone przede wszystkim z bazami w kilku państwach. W tym gronie jest Belgia, Niemcy, Włochy, Holandia i Turcja. W ostatnich latach coraz więcej uwagi poświęcano także Wielkiej Brytanii, zwłaszcza bazie RAF Lakenheath, z której amerykańska broń jądrowa została wycofana w 2008 r., a do której, według wielu analiz i doniesień, mogła zacząć wracać.

REKLAMA

Nie chodzi tu o broń, która leży w magazynie i czeka na lokalną decyzję polityczną. To nie jest polska bomba, niemiecka bomba ani holenderska bomba. Ładunki pozostają amerykańskie, pilnowane przez Amerykanów i objęte bardzo ścisłymi procedurami bezpieczeństwa. Państwo-gospodarz zapewnia natomiast bazę, infrastrukturę, samoloty oraz załogi zdolne do wykonania misji, jeżeli zapadłyby decyzje na najwyższym szczeblu NATO i USA.

Właśnie dlatego temat jest tak istotny dla Polski. Warszawa nie musiałaby budować własnej broni jądrowej, aby wejść głębiej w system odstraszania nuklearnego. Mogłaby natomiast stać się jednym z państw, które uczestniczą w natowskiej misji jądrowej poprzez infrastrukturę, lotnictwo i planowanie.

Beton, procedury i lata przygotowań

Entuzjazm polityków musi jednak zderzyć się z twardą rzeczywistością inżynieryjną i logistyczną. Nawet jeśli Waszyngton i Warszawa podpiszą oficjalne porozumienie, fizyczna obecność ładunków nuklearnych nad Wisłą to perspektywa wielu lat.

REKLAMA
Bomba jądrowa B61 podwieszona pod samolotem F-15E. Fot. USAF

Kluczową barierą jest budowa specjalistycznych magazynów systemu WS3 (Weapons Storage and Security System). To zaawansowane technicznie, podziemne krypty wbudowane bezpośrednio w podłogi schronohangarów lotniczych.

REKLAMA

Muszą one wytrzymać nie tylko bezpośrednie uderzenie konwencjonalne, ale są również naszpikowane ściśle tajnymi systemami bezpieczeństwa, które uniemożliwiają sabotaż lub próbę przejęcia ładunku przez osoby nieuprawnione. Na wschodniej flance NATO taką infrastrukturę trzeba dopiero zaprojektować i wybudować od zera.

Nuklearny parasol zamiast żywych żołnierzy

Równolegle do rozmów z Amerykanami, Polska i jej sąsiedzi szukają alternatywnych zabezpieczeń. Warszawa poparła francuską inicjatywę rozbudowy europejskich zdolności odstraszania, co w przyszłości mogłoby owocować rotacyjnym stacjonowaniem nad Wisłą francuskich myśliwców Rafale zdolnych do przenoszenia pocisków z głowicami jądrowymi. Niemniej to amerykański arsenał pozostaje głównym punktem odniesienia.

Bomba jądrowa B61. Fot. USAF

Obecna administracja Donalda Trumpa nie ukrywa chęci przesunięcia ciężaru militarnego USA z Europy w stronę Azji i Pacyfiku. W czerwcu sojusznicy z NATO mają poznać szczegółowe plany redukcji amerykańskich wojsk lądowych na Starym Kontynencie, same tylko Niemcy mogą stracić około 5 tys. żołnierzy.

W tym kontekście rozszerzenie programu Nuclear Sharing jawi się jako sprytny ruch Pentagonu. Broń jądrowa wymaga minimalnej liczby personelu stałego w porównaniu do dywizji pancernych czy piechoty, pozwalając USA na redukcję etatów przy jednoczesnym utrzymaniu silnego efektu odstraszania i uspokojeniu nastrojów w europejskich stolicach.

REKLAMA

Większość europejskich partnerów podchodzi jednak do deklaracji USA z dużą ostrożnością. Powodem jest zmienność decyzji amerykańskiego dowództwa, której doświadczyła również Polska. Planowana rotacja 4 tys. żołnierzy z USA nad Wisłę została nagle odwołana, co wywołało konsternację w Warszawie i falę krytyki w samym Kongresie USA. Choć prezydent Trump ostatecznie zmienił zdanie i zapowiedział wysłanie 5 tys. wojskowych, niesmak i poczucie niepewności pozostały. Tym bardziej, że deklaracja Trumpa wprawdzie padła, ale samych żołnierzy wciąż niewidać.

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-06-02T21:14:16+02:00
Aktualizacja: 2026-06-02T20:54:51+02:00
Aktualizacja: 2026-06-02T19:27:51+02:00
Aktualizacja: 2026-06-02T18:42:38+02:00
Aktualizacja: 2026-06-02T17:51:49+02:00
Aktualizacja: 2026-06-02T17:50:16+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA