Między wyobraźnią a algorytmem. To Biedronka wyznacza standardy korzystania z AI w pracy twórczej
O korzystaniu ze sztucznej inteligencji dyskutują wszyscy: pisarze, muzycy, filmowcy. Nie ma co obrażać się na rzeczywistość i próbować o tym rozmawiać. Zaskakująco ciekawy głos przychodzi z zupełnie innego sektora rynku.

Konkurs „Piórko. Nagroda Biedronki za książkę dla dzieci” przez ponad dekadę zdążył wypracować sobie silną pozycję na polskim rynku wydawniczym. To jedna z najważniejszych inicjatyw wspierających literaturę dziecięcą i promujących nowe talenty. Jednak edycja 2026 stanowi punkt zwrotny – zarówno dla samego konkursu, jak i dla całej branży kreatywnej. Po raz pierwszy organizatorzy zdecydowali się wprowadzić osobną kategorię dla twórców korzystających ze sztucznej inteligencji. Tym samym „Piórko” stało się platformą nie tylko dla literatury, lecz także dla debaty o przyszłości twórczości.
Dotychczasowa formuła konkursu opierała się na klasycznym modelu: najpierw wybór najlepszego tekstu, a następnie stworzenie ilustracji i publikacja książki. W 2026 roku została ona rozszerzona o drugą ścieżkę – „Piórko Innowacji”. Obok niej funkcjonuje nadal „Piórko Wyobraźni”, czyli kategoria przeznaczona dla twórców pracujących bez wsparcia AI.
Organizatorzy jasno podkreślają, że nie chodzi o zastąpienie tradycyjnej twórczości technologią, lecz o stworzenie przestrzeni dla obu podejść. Jak wskazano w materiałach konkursowych, „samodzielni twórcy oraz twórcy korzystający z AI nie muszą ze sobą konkurować” . To kluczowe założenie – zamiast konfliktu mamy próbę koegzystencji.
– Tegoroczny konkurs Piórko różni się od poprzednich edycji praktycznie wszystkim, poza tym, że wygrywają najlepsze opowieści, które angażują dzieci od czwartego do 10. roku życia. Przede wszystkim wprowadziliśmy dwie odrębne ścieżki konkursowe – obok dotychczasowego Piórka Wyobraźni, przeznaczonego dla autorów tworzących samodzielnie, mamy Piórko Innowacji dla tych, którzy w procesie twórczym wspomagają się sztuczną inteligencją – podkreślał Arkadiusz Mierzwa, dyrektor ds. korporacyjnych w sieci Biedronka, członek Kapituły Konkursu Piórko 2026.
Zmiana ta wpisuje się w szerszy trend redefiniowania pojęcia autorstwa. Wprowadzenie AI do konkursu literackiego oznacza bowiem, że kreatywność zaczyna być postrzegana nie tylko jako indywidualna zdolność, lecz także jako umiejętność pracy z narzędziami.
Nowa struktura konkursu opiera się na wyraźnym podziale:
Piórko Wyobraźni – dla twórców bazujących wyłącznie na własnym warsztacie,
Piórko Innowacji – dla autorów wykorzystujących narzędzia AI.
Różnice między nimi nie ograniczają się do samego procesu twórczego. W pierwszej ścieżce efektem jest klasyczna książka drukowana, dostępna w sprzedaży. W drugiej – cyfrowa publikacja, powiązana z wydaniem papierowym poprzez kod QR.
Różne są także nagrody. W „Piórku Wyobraźni” wynoszą one aż 120 tys. zł za tekst i tyle samo za ilustracje, co czyni je najwyższymi w historii konkursu . W kategorii AI nagrody są niższe – po 30 tys. zł – co można interpretować jako próbę zachowania równowagi między tradycją a eksperymentem .
Istotna jest również kwestia transparentności. Uczestnicy korzystający z AI muszą ujawnić cały proces pracy: użyte narzędzia, prompty i surowe wyniki. Regulamin wymaga „istotnego wkładu własnego uczestnika”, co ma zapobiegać sprowadzaniu twórczości do prostego generowania treści .
Zwyciężczynią w kategorii Tekst Piórka Wyobraźni została Barbara Kosmowska za opowiadanie “Lis Leonardo i Panna Wiemwszystko”. Piórko Innowacji trafiło do Mariusza Kulmy za tekst “Smok, który chciał zostać rycerzem”.
„Lis Leonardo i Panna Wiemwszystko” to pełna humoru, językowej finezji opowieść o lisku-niedolisku, który - choć nieidealny - mierzy się z problemami bliskimi każdemu dziecku. Subtelna narracja i zabawa słowem prowadzą czytelnika przez historię o empatii, relacjach i pierwszych krokach ku samodzielności.
Z kolei „Smok, który chciał zostać rycerzem” przenosi czytelników do świata, w którym marzenia nie znają ograniczeń. To ciepła, momentami wzruszająca opowieść o tym, że prawdziwe bohaterstwo polega na odwadze, pomaganiu innym i dotrzymywaniu obietnic. Dużym atutem utworu jest humor oraz wyraziste postacie drugoplanowe, takie jak ironiczny gołąb Grzegorz.
AI jako narzędzie
Przy okazji gali wręczenia Nagród odbyła się debata “AI w procesie twórczym – więcej szans czy zagrożeń?”, która zgromadziła laureatów oraz jurorów – Arkadiusza Mierzwę i Agnieszkę Karp‑Szymańską. Dyskusję, którą prowadził przedstawiciel redakcji Spider’s Web, dotyczyła roli technologii w literaturze dziecięcej, granic kreatywności oraz tego, jak sztuczna inteligencja może wspierać – lub zmieniać – proces twórczy.

Jednym z najważniejszych komunikatów płynących z edycji 2026 jest redefinicja roli sztucznej inteligencji.
– Nie jest tak, że za pomocą sztucznej inteligencji jesteśmy w stanie od razu stworzyć wartościową książkę. Trzeba sięgnąć po różnego rodzaju źródła, badania psychologiczne, bajkoterapie. Jest bardzo dużo aspektów, które pomagają w pisaniu. Chciałem to pokazać transparentnie, że używałem sztucznej inteligencji do pisania tej książki i zaowocowało to sukcesem – mówił w debacie Mariusz Kulma.
Nie jako zamiennik, lecz jako inspirujące narzędzie – to podejście jasno określa filozofię nowej kategorii . W praktyce oznacza to, że kluczowe pozostają takie elementy jak styl, narracja czy interpretacja – czyli wszystko to, co wynika z ludzkiego doświadczenia.
To podejście jest zgodne z rosnącym konsensusem w branży kreatywnej: AI może zwiększać produktywność i otwierać nowe możliwości, ale nie eliminuje potrzeby autorskiej wizji.
Pani Barbara patrzy więc na pisanie w kontekście „Piórka” jako na oczyszczający test dla każdego pisarza – moment, w którym dorobek i nazwisko przestają mieć znaczenie, a bronią się wyłącznie same „literki” i historia stworzona dla młodego czytelnika.
– Obrady były burzliwe. W tym roku byliśmy po części zgodni, to znaczy rzeczywiście teksty zwycięskie się wyróżniają. Może... to jest zawsze przykra trochę sytuacja, bo my chcielibyśmy zdecydowanie więcej tekstów nagrodzić. Ale cóż, nagroda jest tylko jedna i jest taka, która może odmienić los – podkreślała z kolei Agnieszka Karp-Szymańska.
Konkurs jako głos w debacie o przyszłości kultury
Wprowadzenie kategorii AI nie jest jedynie zmianą organizacyjną. To świadoma decyzja wpisująca się w szerszą debatę o przyszłości sztuki i literatury.
Jak podkreślają organizatorzy, celem jest „zabranie głosu w dyskusji o wykorzystaniu AI w dziełach kultury” . W Polsce temat ten dopiero zyskuje na znaczeniu, jednak globalnie stał się już jednym z kluczowych zagadnień dla branż kreatywnych.
Konkurs „Piórko” pełni więc funkcję swoistego laboratorium – miejsca, w którym testowane są nowe modele współpracy człowieka z technologią. Dzięki wyraźnemu podziałowi na dwie ścieżki możliwe jest obserwowanie różnic i potencjalnych synergii.
Edycja 2026 przyniosła także szereg zmian formalnych. Jedną z nich jest nowy zakres długości tekstów – od 30 do 50 tys. znaków. Jak wskazano, ma to zapewnić „większą równowagę” i lepsze dopasowanie do potrzeb młodych czytelników .
Rozszerzono również dostępność konkursu. Od tej edycji mogą w nim uczestniczyć także autorzy, którzy mają już na koncie publikacje. To wyraźne odejście od wcześniejszego modelu nastawionego głównie na debiutantów.
Nie oznacza to jednak, że będzie trudniej.
Jurorzy podkreślali, że do samego końca o zwycięstwo z tekstem profesjonalistki walczył tekst absolutnego debiutanta.
Nie zmienił się natomiast dwuetapowy charakter konkursu. Najpierw wybierany jest tekst, a następnie ilustracje, co pozwala stworzyć spójną książkę – efekt współpracy różnych twórców.
Wraz z wprowadzeniem AI pojawiły się także nowe wyzwania etyczne. Organizatorzy odpowiedzieli na nie poprzez zaostrzenie zasad.
Wprowadzono m.in. rygorystyczne procedury weryfikacyjne oraz możliwość żądania zwrotu nagrody w przypadku naruszeń regulaminu. Szczególny nacisk położono na uczciwość i transparentność procesu twórczego.
Nowe Piórko stawia na uczciwość – wobec siebie, wobec publiczności i wobec artystów. To deklaracja, która pokazuje, że technologia nie zwalnia twórców z odpowiedzialności – wręcz przeciwnie, stawia przed nimi nowe wymagania.
– Konkurs jest świetnym pomysłem na promowanie tego, co jest moim zdaniem w literaturze najważniejsze, czyli książek dla najmłodszego czytelnika. Dlatego też konkurs Biedronki był dla mnie szczególnie ważny, podziwiam go za to, że przez 12 lat promuje literaturę i pochyla się ku temu literackiemu kopciuszkowi. To jest sposób, aby zaistnieć dla debiutantów, ale też sposób czerpania ogromnej satysfakcji dla pisarzy piszących od dawna i pragnących potwierdzenia swojego talentu czy sposobu myślenia o współczesnym świecie i swoich bohaterach – tłumaczyła także Barbara Kosmowska.
Co dalej z kreatywnością?
Edycja 2026 konkursu „Piórko” jest czymś więcej niż tylko kolejną odsłoną popularnej inicjatywy literackiej. To sygnał, że branża kreatywna wchodzi w nową fazę – fazę współistnienia tradycji i technologii.
– Ja wiem, zdaję sobie sprawę, że decyzja była bardzo trudna, żeby stworzyć tę ścieżkę innowacyjną, ale to jest bardzo dobre otwarcie, takie nowe, dodatkowe. Ja myślę, że tutaj autorzy będą mogli pokazać swoje prace, a potem oczywiście samo jury, prawda, oceni, no i czytelnicy jak najbardziej też – mówił w trakcie debaty Mariusz Kulma.
Wprowadzenie osobnej kategorii dla AI można odczytywać jako kompromis. Z jednej strony chroni ono klasyczny model twórczości, z drugiej – otwiera drzwi dla nowych form ekspresji.
Najważniejsze pytanie brzmi jednak: czy ten model się utrzyma? Czy w przyszłości podział na „twórczość ludzką” i „twórczość wspieraną AI” będzie nadal potrzebny, czy też stanie się anachronizmem?
Na razie „Piórko 2026” pokazuje, że możliwe jest współistnienie obu światów. I że zamiast rywalizacji, bardziej produktywna może być rozmowa – o tym, czym jest kreatywność i jak zmienia się w erze algorytmów.
Konkurs „Piórko 2026” redefiniuje zasady gry w literaturze dziecięcej. Wprowadzenie kategorii AI nie tylko zmienia formułę rywalizacji, ale także inicjuje ważną debatę o przyszłości twórczości.
To eksperyment, który może mieć długofalowe konsekwencje – nie tylko dla uczestników konkursu, ale dla całej branży kreatywnej. Bo pytanie o rolę sztucznej inteligencji w sztuce nie dotyczy już przyszłości. Ono dzieje się tu i teraz.



















