Papież się odpalił. Cytuje Gandalfa i jedzie po AI
Nie spodziewaliście się, że pierwsza papieska encyklika Leona XIV będzie poświęcona sztucznej inteligencji. Mnie też zaskoczył, ale Magnifica Humanitas to ważny głos w dyskusji o zastosowaniu AI w naszym życiu. Szkoda tylko, że to głos wołającego na pustyni.

15 maja tego roku Leon XIV podpisał swoją pierwszą encyklikę Magnifica Humanitas i data nie jest przypadkowa. To dokładna rocznica podpisania jednej z najważniejszych encyklik w historii papiestwa - Rerum Novarum, którą napisał papież Leon XIII. Rerum Novarum podnosiła kwestię godności człowieka, pracy i praw pracowniczych w czasach galopującej rewolucji przemysłowej. Encyklika stała się motorem zmian w Europie. Do jej przesłania odnoszą się najważniejsze teorie gospodarcze i społeczne XX wieku.
Teraz stoimy u progu innej rewolucji, znacznie bardziej krwiożerczej, która może skończyć się masowymi zwolnieniami, zmianą trybu życia i koniecznością przekwalifikowania się milionów pracowników na całym świecie. Nowa rewolucja technologiczna może całkowicie przebudować społeczeństwo, sprawić, że dobrze znany system wartości przestanie istnieć. Nie ma tu wystrzałów, nie ma krwi, ale jest wyzysk pracowników, kradzież treści, stres, depresja i brak pewności o jutro. Papież Leon XIV postanowił zabrać głos.
Leon XIV i encyklika Magnifica Humanitas to uderzenie w obecny model AI
Już pierwsze słowa wybrzmiewają z mocą.
Wspaniałe człowieczeństwo stworzone przez Boga staje dziś wobec decydującego wyboru: wznieść nową wieżę Babel albo budować miasto, w którym Bóg i ludzkość zamieszkują razem.
Tak papież widzi świat, w którym AI przychodzi i wyważa drzwi. Możemy mieć wieżę Babel, czyli symbol dominacji technokratycznej i pychy, która doprowadziła do poróżnienia się ludzi albo możemy razem z nią zbudować nową Jerozolimę, czyli miasto wspólnoty. Papież mówi wprost - technologia nie jest neutralna, odzwierciedla intencje tych, którzy ją tworzą. Jeżeli nie będzie tworzona z duchem wspólnoty, to skończy się na ty, że algorytmy zastąpią ludzkie sumienie.
Papież od razu stwierdza, że na polu technologicznym kościół nie ma żadnych odpowiedzi na AI, ale ma setki lat doświadczenia w oferowaniu mądrości nauczania Chrystusa i wie jak prowadzić dialog. Według Leona XIV (w sumie również kościoła) człowieka nie można zredukować do kwestii algorytmów, bo ma godność, pragnienia i potrafi kochać.
Leon XIV ostrzega przed techbrosami i cyfrowym wykluczeniem
Papież sprzeciwia się sytuacji, w której narzędzia AI są kontrolowane przez megakorporacje, które wprowadzają nam cyfrowy feudalizm, którego jedynym celem jest zysk. Mówi o tym, że algorytmy powinny być wykorzystywane do rozwiązywania rzeczywistych problemów. Wspominałem już o antropocentryzmie, ale papież idzie dalej. Mówi o tym, że dane, algorytmy powinny być wspólne. Leon jedzie z cyfrowym kolonializmem, drenowaniem danych z uboższych krajów i pogłębianiem globalnych nierówności. Papież chciałby, żeby firmy pomagały ludzkości, a nadrzędnym celem ma być solidarność i sprawiedliwość społeczna.
Ta ostatnia ma gwarantować równy dostęp do AI, chronić najsłabszych, przeciwdziałać nienawiści i dezinformacji oraz poddać wykorzystanie technologii kontroli publicznej. AI musi zostać rozbrojona, nie może zapanować nad tym, co ludzkie. Doszło nawet do tego, że papież apeluje o selekcję treści, ochronę danych osobowych, rzetelne dziennikarstwo, w którym jest miejsce na weryfikację źródeł i spojrzenie krytyczne.
AI niesie ryzyko bezrobocia, wyzysku człowieka, nowego niewolnictwa. Trzeba to potępiać i pamiętać o tym, że na końcu zawsze jest człowiek. Do tego dochodzi konieczność wyjęcia sztucznej inteligencji z wyścigu zbrojeń i używania jej w celach militarnych. Tu miłym akcentem jest obecność na ogłoszeniu encykliki szefa Anthropic, firmy, która odmówiła rządowi USA wykorzystania algorytmów do zabijania. Według papieża nie ma czegoś takiego jak wojna sprawiedliwa i to chyba najostrzejsza krytyka Izraela i USA, jaką słyszałem od dekad.
Jest nawet Tolkien i jego Gandalf
Nie spodziewałem się, że dożyję czasów, w których papież cytuje Gandalfa. Najwidoczniej ten język nie jest przypadkowy, bo ma trafić do również do nerdów, a każdy nerd kocha Tolkiena.
Ale nie do nas należy panowanie nad wszystkimi falami przepływającymi przez ten świat; my mamy za zadanie zrobić, co w naszej mocy, dla tej epoki, w której żyjemy, wytrzebić chwasty ze znanego nam pola, aby przekazać następcom rolę czystą, gotową do uprawy.
Idąc dalej można znaleźć więcej nawiązań do Władcy Pierścieni. Losy Śródziemia nie rozstrzygnęły się na gruncie militarnym, ale dzięki wytrwałości zwykłych postaci, które były pełne pokory i miłości. Czujecie to? Pierścień, który rządzi wszystkimi i ludzie (hobbici, ale nie psujmy tego), którzy opierają się jego pokusie. Coś pięknego.
Wszystko fajnie, ale czasy się zmieniły
Gdy wychodziło Rerum Novarum głos papieża był słyszalny na całym świecie i zapoczątkował szerokie zmiany. Dzisiaj to po prostu jeden z wielu newsów. Zapewne połowa z was nawet nie wie, co to encyklika, a reszta nie będzie sobie zaprzątać nią głowy. Szkoda, bo to kawał dobrej literatury z sensownymi postulatami.



















