Polacy nie czytają regulaminów. A potem płaczą, gdy każą im płacić
Pamiętam, jak po wybuchu afery Cambridge Analytica i problemach wizerunkowych Facebooka wiele osób deklarowało, że zmieni swoje nastawienie do bezpieczeństwa w sieci, lepiej chroniąc prywatność. Lata mijają i nie pozostaje nic innego, jak zacytować Jana Kochanowskiego: "nową przypowieść Polak sobie kupi, że i przed szkodą, i po szkodzie głupi". Historia znowu niczego nie uczy i choćby regulaminy są lekceważone przez nie tak małą grupę osób.

REKLAMA