REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Tech
  3. Nauka

Niesamowity wyczyn polskich lekarzy. Przyszyli dziecku „oderwaną” głowę

Na skutek tragicznego wypadku doszło do rozerwania wiązadeł i kości. Zabieg przeprowadzono w szpitalu w Gdańsku.

pionierska operacja
REKLAMA
1228 interakcji
dołącz do dyskusji

W wypadku, który miał miejsce 6 lipca, zginął ojciec dziewczynki. Dziewczynka wraz z dziadkiem trafiła do szpitala. Mimo zapiętych pasów, które, jak przyznają medycy, uratowały jej życie, doznała poważnych obrażeń. Wszystko dlatego, że 3-latka spała, więc główka była bezwładna. Dla lekarzy już na pierwszy rzut oka było jasne, że głowa została „oderwana” od kręgosłupa.

REKLAMA

Nagłe uderzenie było tak silne, że wyrwało jej głowę w sensie funkcjonalnym. Skóra i mięśnie wytrzymały, ale więzadła i kości zostały rozerwane (...) Rzadko zdarza się, by po tak ciężkim urazie funkcje życiowe były zachowane - przekazał w rozmowie z "Dziennikiem Bałtyckim" neurolog, dr Wojciech Wasilewski ze Szpitala im. Mikołaja Kopernika w Gdańsku.

Zabieg polegał na połączeniu kości i wiązadeł za pomocą specjalnych małych śrubek

Lekarze nie mogli działać tak, jak w przypadku dorosłego. Wówczas dziurę w kości wytwarza się za pomocą młotka lub rozwiertarki, dzięki czemu śruba może znaleźć się w odpowiednim miejscu. Dziecięcy kręgosłup jest jednak zbyt delikatny, by móc przeprowadzić podobny zabieg. Lekarze znaleźli na szczęście inną metodę, a pionierska operacja, na którą nie zdecydował się żaden inny szpital w Polsce, trwała sześć godzin.

- Z ulgą odetchnęliśmy jednak dopiero wtedy, gdy po wybudzeniu okazało się, że nasza mała pacjentka rusza zarówno rączkami i nóżkami - przyznał po operacji dr Wasliewski. 

Dziewczynka już czuje się lepiej. Jak przekazała jej matka, nie ma sondy i „ładnie je”. Przed operacją dziecko przebywało w śpiączce farmakologicznej.

Polscy lekarze potrafią dokonywać cudów

REKLAMA

Lubimy narzekać na polską służbę zdrowia, ale tym bardziej należą się słowa uznania dla lekarzy, którzy w trudnych warunkach potrafią ratować ludzkie życie. Często, wbrew panującym opiniom, przy wykorzystywaniu nowoczesnych technologii.

Na przykład w Śląskim Centrum Chorób Serca montują cyberwszczepy. Chodzi o kardiowerter-defibrylator, z którym za pośrednictwem modułu Bluetooth można połączyć się telefonem. Urządzenie potrafi również automatycznie uratować swojego użytkownika w przypadku wystąpienia zagrażającej życiu arytmii komorowej.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA