Nauka  /  News

Jestem materią. Cyk! A teraz jestem antymaterią. Coś takiego właśnie zaobserwowali fizycy

Jestem materią. Cyk! A teraz jestem antymaterią. Coś takiego właśnie zaobserwowali fizycy
320 interakcji
dołącz do dyskusji

To się nazywa odkrycie. Badacze z Oksfordu wykonując eksperyment w Wielkim Zderzaczu Hadronów odkryli, że cząstka znana jako mezon D może spontanicznie zmieniać się z materii w antymaterię i z powrotem.

Czym w ogóle jest mezon D?

Mezon D jest cząstką subatomową, która składa się z kwarku powabnego oraz antykwarku górnego lub z antykwarku powabnego i kwarku górnego. Zazwyczaj jedna z jego części składowych jest cięższa od drugiej, czasami cięższy jest kwark, a czasami antykwark. Dotychczas przyjmowano, że mezon D przez ten krótki czas, jaki istnieje, jest po prostu mieszaniną materii i antymaterii. Najnowszy eksperyment wskazuje jednak, że owa mieszanina może przyjmować formę materii, aby następnie całkowicie spontanicznie zmienić się w cząstkę antymaterii.

Naukowcy dowiedzieli się o tym dostrzegając niewielką różnicę masy między nimi. Różnica masy między oboma stanami wynosi zaledwie 0,00000000000000000000000000000000000001 grama. Naukowcom udało się ustalić tę wartość zderzając ze sobą protony w akceleratorze. To właśnie ta różnica odpowiada za łatwość przejścia ze stanu materii do stanu antymaterii.

Przepis na mezon D

Do stworzenia mezonu D, czyli mezonu podobnego potrzeba dwóch protonów i długiej rury z magnesami, która do odpowiedniej prędkości rozpędzi owe dwa protony, a na końcu je ze sobą zderzy. Najlepiej wykorzystać do tego Wielki Zderzacz Hadronów.

Podać i spożyć natychmiast po przyrządzeniu, albowiem mezony D przemieszczają się zaledwie kilka milimetrów, po czym ulegają rozpadowi na inne cząstki.

Czy to ma jakieś znaczenie?

Naukowcy zapewniają, że odkrycie to może mieć kluczowe znaczenie dla zrozumienia powstania i ewolucji wszechświata. Obecny model wszechświata, tzw. Model Standardowy zakłada, że w momencie Wielkiego Wybuchu powstało dokładnie tyle samo materii i antymaterii. Problem jednak w tym, że we wszechświecie obserwuje się znacznie więcej tej pierwszej niż tej drugiej. Odkrycie, że część cząstek może po prostu przełączać się pomiędzy jednym a drugim stanem, może znacząco ten obraz skomplikować. Być może antymateria łatwiej zmienia się w materię, niż w przeciwnym kierunku? To mogłoby tłumaczyć zauważalną przewagę materii nad antymaterią we wszechświecie.

Jeżeli odkrycie się potwierdzi, fizycy cząstek będą mogli zrobić to co lubią najbardziej - wrócić do desek kreślarskich i zacząć szkicować obraz wszechświata od początku.