Kosmos  /  Lokowanie produktu

EXATEL: Polska będzie miała własną konstelację satelitów. I to już za kilka lat

Picture of the author

Po ponad dekadzie w cieniu technologii światłowodowych i mobilnych, łączność satelitarna znów wraca na salony. Polska jest zbyt dużym krajem, aby musiała być zdana na zewnętrznych dostawców rozwiązań satelitarnych. Właśnie dlatego w ciągu kilku najbliższych lat rozpocznie się budowa pierwszej polskiej konstelacji satelitów obserwacyjnych - mówi Michał Szczęsny, dyrektor architektury i planowania sieci w firmie Exatel.

Największą zmianą dokonującą się właśnie na orbicie okołoziemskiej jest budowa licznych konstelacji satelitów. Na rynku satelitów obserwacyjnych mamy konstelacje satelitów należących chociażby do firmy Maxar czy Blacksky. Europa z kolei rozwija w ramach programu Copernicus własną konstelację satelitów Sentinel.

Czy Polska też może mieć własną konstelację?

Specjaliści sektora telekomunikacyjnego z firmy Exatel przekonują, że jest to niewłaściwie postawione pytanie. Prawidłowe pytanie powinno brzmieć: czy Polska, jako niemalże czterdziestomilionowy kraj może sobie pozwolić na to, aby nie mieć własnej konstelacji satelitów?

Aktualnie do krajów Trójmorza należy zaledwie 14 aktywnych satelitów. Wśród nich aż 11 satelitów to projekty studenckie. Można zatem powiedzieć, że ważny z naszego punktu widzenia region Europy posiada jedynie trzy minisatelity, tzw. small satellites. To wprost niedopuszczalne.

Tymczasem we współczesnym świecie państwo nie może funkcjonować bez stałego dostępu do danych satelitarnych, niezależnie od tego czy chodzi o satelity komunikacyjne, czy obserwacyjne. Wiele działań realizowanych przez liczne sektory gospodarki, od rolnictwa, leśnictwa, zagospodarowania przestrzennego, ochrony środowiska, przez meteorologię, po bezpieczną komunikację musi być realizowane za pomocą satelitów. Jeżeli jakiś kraj nie posiada własnego satelity, musi korzystać z usług podmiotów zagranicznych, co w wielu zastosowaniach nie gwarantuje odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa.

W Polsce co prawda są firmy takie jak Exatel, które oferują bezpieczną łączność satelitarną, jednak aby kraj posiadał pełną kontrolę nad danymi, musi mieć pod swoją kontrolą cały system, w tym także satelitę, a tego na chwilę obecną nie mamy. Co z tego, że będziemy bezpiecznie przesyłali dane po kraju, skoro źródłem danych będzie zagraniczny operator satelitarny, którego każdorazowo będziemy musieli prosić o wykonanie np. określonych obserwacji powierzchni Ziemi. W ten sposób instytucje spoza kraju mają dostęp do informacji o tym, jakich danych potrzebuje nasz rząd, służby specjalne, wojsko i kiedy ich potrzebują.

Chcemy podbić stawkę. Choć jesteśmy w stanie obsługiwać transmisje satelitarne z własnego teleportu, to nie mamy jednego ważnego elementu. Nie posiadamy kontroli nad pełną ścieżką przetwarzania danych, nie kontrolujemy wszystkiego. Nie mamy własnego satelity czy całej konstelacji. Mamy plan, aby zmienić tę sytuację od stworzenia konstelacji mikrosatelitów, zaczynając od obiektów o masie ok. 100 kg na niskiej orbicie satelitarnej

- mówi Michał Szczęsny z firmy Exatel.

Ekspert wskazuje, że nasz kraj powinien mieć kontrolę nad pełnym systemem, włącznie z satelitą. Tylko wtedy wewnątrz kraju będzie można decydować o tym kiedy i co będziemy obserwowali, kiedy i jakie dane będą przesyłane satelitarnie, bez konieczności informowania o tym jakiegokolwiek podmiotu zewnętrznego. Co więcej, obecna sytuacja na świecie doskonale pokazuje, że w przypadku wystąpienia przypadku, w którym operator będzie potrzebował satelity do jakichś swoich działań, my jako klienci będziemy musieli stać w kolejce i czekać na przywrócenie dostępności satelitów. Takiego problemu nie mają natomiast kraje, które same zarządzają własnymi satelitami.

W tym celu od 2020 roku powstaje koncepcja stworzenia pierwszej polskiej konstelacji mikrosatelitów teledetekcyjnych. Firma Exatel wraz z licznymi partnerami chce doprowadzić do stworzenia Satelitarnego Systemu Obserwacji Ziemi.

Przyjmując metodę małych kroków, początkowo do 2026 r. na niską orbitę okołoziemską ma trafić sześć niewielkich satelitów obserwacyjnych o masie ok. 100 kg każdy, zapewniających obrazowanie w paśmie światła widzialnego, podczerwieni oraz SAR.

Zanim jednak do tego dojdzie, Exatel musi pozyskać partnerów, którzy będą odpowiedzialni za przygotowanie poszczególnych komponentów nie tylko satelitów, ale obsługi naziemnej, kontroli misji czy też analizy danych. Exatel w całym przedsięwzięciu widzi dla siebie rolę integrującą cały projekt.

Jak słusznie zauważa Michał Szczęsny, satelity znajdujące się na niskiej orbicie okołoziemskiej, ze względu na tarcie najwyższych warstw atmosfery stopniowo obniżają swoją orbitę i po kilku latach wchodzą w atmosferę, gdzie spalają się, zanim dotrą na Ziemię. Z tego też powodu istotne jest zapewnienie łańcucha stałej produkcji satelitów, które z jednej strony będą zastępowały te, które już wychodzą z użytku, a z drugiej strony tych, które będą pozwalały na stopniową rozbudowę konstelacji do większych rozmiarów.

Im więcej satelitów znajdzie się w konstelacji, tym lepsze będą możliwości obserwacyjne. Jeżeli na orbicie będzie tylko sześć satelitów, to zważając na fakt, że satelita okrąża Ziemię w ciągu około 90 minut, czas oczekiwania na zdjęcie danego obszaru na terenie kraju może wynosić maksymalnie 2 dni od momentu wysłania polecenia do satelity. Im więcej satelitów, tym szybciej jakiś satelita konstelacji znajdzie się nad danym obszarem i tym szybciej prześle na Ziemię odpowiednie zobrazowanie.

Jeżeli mamy podjąć próbę podbicia polskiego sektora kosmicznego, to sześć satelitów to zdecydowanie za mało. To nie może być instalacja eksperymentalna, to może co najwyżej stanowić dobry początek. Ale to musi być początek do czegoś większego, do stworzenia całego ekosystemu, w którym będziemy wytwarzać satelity, stymulować przemysł wysokich technologii, zapewniać nowe usługi.

W polskim sektorze kosmicznym znajduje się wiele firm specjalizujących się w dostarczaniu najwyższej jakości komponentów do satelitów budowanych przez międzynarodowe konsorcja. Problem jednak w tym, że na zewnątrz jesteśmy tylko dostawcami komponentów, a budowa polskiej konstelacji pozwala na stworzenie czegoś samodzielnie, wewnątrz kraju od podstaw.

Pierwsze satelity miałyby trafić na orbitę już w 2023 roku, ale w ciągu dekady taka konstelacja mogłaby zostać rozbudowana do znacznie większych rozmiarów, gwarantując nam podmiotowość w przestrzeni kosmicznej.

Nasz plan obecny ogłaszany jest na 5 lat. Jednak w kolejnym etapie chcielibyśmy rozszerzać taką konstelację do kilkudziesięciu satelitów oraz trwale polepszać zakres dostarczanych przez nie informacji. 

Exatel patrzy jednak jeszcze dalej. Firma zwraca uwagę na to, że Polska jako kraj ma przyznane także miejsce na satelitę na orbicie geostacjonarnej. Budowa konstelacji satelitów na niskiej orbicie okołoziemskiej może stanowić podwaliny i swego rodzaju okazję do rozwijania umiejętności, które z czasem mogłyby zaowocować stworzeniem w kraju własnego „dużego” satelity, który mógłby to miejsce na orbicie geostacjonarnej zająć. Otworzy to przed Polską nowe możliwości komunikacji satelitarnej nie tylko na linii kosmos-Ziemia, ale także w obszarze komunikacji międzysatelitarnej.

To odległa przyszłość, ale ta przyszłość zaczyna się tu i teraz.

* Materiał powstał we współpracy z makrą EXATEL.