Tech  / Felieton

Xiaomi idzie po dominację. Bierze klientów szturmem w każdym segmencie

Picture of the author

Tak jak nie było w historii drugiego cyfrowego giganta o równie ogromnym zasięgu, co Google, tak nie było drugiej firmy jak Xiaomi. Firmy, która ma wszystko, by stać się globalnym hegemonem w niemal każdym segmencie elektroniki użytkowej.

Móżdżku, co będziemy robić dziś w nocy? Dokładnie to samo, co robimy każdej, Pinky - opanowywać świat!

Mniej więcej tak musiała wyglądać rozmowa na najwyższych szczeblach struktur Xiaomi, gdy układano plan działania na 2021 rok. Najpierw premiera nowych, bestsellerowych smartfonów ze średniej półki, spod marki Redmi i POCO. Potem premiera najbardziej opłacalnego w swojej klasie telewizora 75” z matrycą QLED. A teraz premiera tak wielu nowych produktów i urządzeń, że aż trzeba było ją rozbić na dwa dni, bo wszystkie ogłoszenia nie zmieściłyby się w jednym wystąpieniu.

Xiaomi przypuściło szturm na rynek w każdym segmencie - smartfonów z niskich i wysokich półek, opasek fitness, smartfonów składanych, laptopów premium, internetu rzeczy, inteligentnego domu, elektrycznych hulajnóg, a nawet… samochodów elektrycznych. Ostatnie dwa dni to demonstracja siły w wykonaniu Xiaomi, a CEO firmy - Lei Jun - nawet się nie kryje z tym, że wiele rzeczy Xiaomi robi, bo… po prostu może.

Xiaomi ma potencjał na bezprecedensową dominację rynku.

Podczas dzisiejszej prezentacji Xiaomi ogłosiło fundamentalną zmianę w swoim sposobie działania - od dziś firma oficjalnie staje się producentem inteligentnych aut elektrycznych. I nie jest tak, że Xiaomi tylko o tym mówi, a niewiele robi. Wprost przeciwnie - Lei Jun od lat posiada udziały w Tesli, spotykał się też niejednokrotnie z Elonem Muskiem, by wymieniać się doświadczeniami. Od lat spekulowano, iż Xiaomi może wyprodukować swój samochód we współpracy z Teslą, ale dziś dowiedzieliśmy się, że firma idzie zupełnie inną drogą - przed dzisiejszym ogłoszeniem Xiaomi wybrało się na zakupy i na przestrzeni ostatnich lat kupiło 10 firm parających się tematyką inteligentnej motoryzacji. Teraz Lei Jun zapowiedział, iż firma zainwestuje 10 mld dol. na przestrzeni najbliższych dwóch lat w rozwój tego segmentu i - co ciekawe - cały biznes samochodowy będzie początkowo zamknięty dla akcjonariuszy. Ma on być w 100 proc. własnością Xiaomi.

W całej tej prezentacji można było wyczytać między słowami ogromną pewność siebie, a może wręcz dumę CEO firmy, co najlepiej wybrzmiało w słowach:

mamy pieniądze, mamy ludzi, mamy największy ekosystem inteligentnych urządzeń na świecie, i prawdę mówiąc - mamy też dość pieniędzy, żeby móc pozwolić sobie na porażkę.

Łał. Istotnie, Xiaomi ma pieniądze. Do końca 2020 r. firma zabezpieczyła 108 mld. Renminbi, czyli prawie 16,5 mld dol. Może to niewiele na tle Apple’a, który zgromadził w gotówce blisko 200 mld dol., ale na pewno dość dużo, by zapewnić Xiaomi stabilność finansową, nawet w sytuacji, gdyby elektryczny samochód poniósł totalną klęskę.

W tym przypadku nie liczyłbym jednak na fiasko, bo Xiaomi ma wszystko, żeby swój perspektywiczny samochód sprzedać i żeby stworzyć dookoła niego stabilną infrastrukturę.

Xiaomi to gigant sam w sobie. Ale też jeden z batalionów prawdziwej technologicznej armii.

Przeciętny konsument kojarzy Xiaomi z telefonami i może urządzeniami domowymi. A tak naprawdę Xiaomi to czołowa marka ekosystemu MiOT, w którego skład wchodzi ponad 100 firm z niemal każdej wyobrażalnej branży okołotechnologicznej - od AGD, poprzez fitness, bezpieczeństwo danych, aż po militaria czy… branżę beauty.

Pełne spektrum działalności Xiaomi zasługuje na osobny, obszerny artykuł, bo doprawdy trudno jest objąć rozumem skalę biznesu tej firmy. Nawet koreańscy giganci - LG i Samsung - bledną przy zakresie działalności chińskiego behemota. Xiaomi ma w swoim portfolio firmy, zdolne nie tylko wspomóc produkcję elektrycznego auta, ale też stworzenie dookoła niego stosownej infrastruktury. Oczywiście na start mówimy o Chinach, bo tam Xiaomi działa najprężniej, ale z czasem? Kto wie - już dziś nie ma chyba rynku, na którym Xiaomi nie byłoby w ścisłej czołówce producentów inteligentnych urządzeń.

I to nawet trzymając się wyłącznie samego brandu Xiaomi, który jest najważniejszym i najbardziej rozpoznawalnym w całym ekosystemie MiOT - aktualnie pod tą marką możemy znaleźć produkty skierowane do absolutnie każdego, niezależnie od pochodzenia i statusu ekonomicznego.

Xiaomi rozegrało to po mistrzowsku. Lata konsekwentnego budowania portfolio, opierając się przede wszystkim na urządzeniach z najniższych półek cenowych, wypłaciły dywidendę w postaci rzeszy lojalnych fanów. Fanów, którzy z biegiem czasu stawali się coraz bardziej zamożni i mogli sobie pozwalać na kupno urządzeń Xiaomi z coraz wyższych półek. Stopniowo, na przestrzeni lat Xiaomi pozycjonowało się coraz wyżej i wyżej, prezentując coraz droższe sprzęty, ale z drugiej strony - nigdy nie zapominając o najniższych półkach i potrzebach przeciętnego konsumenta.

Efekt tych działań najlepiej widać w dzisiejszym stanie portfolio Xiaomi, zwłaszcza po ostatniej prezentacji, na której pokazano szereg odmian Xiaomi Mi 11 oraz topowego, składanego Xiaomi Mi Mix Fold. Xiaomi ma telefon dla każdego. Xiaomi ma najpopularniejszą na świecie opaskę fitness, która kosztuje grosze. Xiaomi ma przystępne cenowo smartwatche, czy to pod własną marką, czy jako Amazfit.

Nawet w segmencie laptopów Xiaomi zaczyna sobie coraz śmielej poczynać. Pokazany dziś Mi Laptop Pro z ekranem OLED i najwyższą jakością wykonania będzie kosztował znacznie mniej od rywali, oferując zbliżone do nich możliwości (lub nawet wyższe).

Tę samą ciągłość można dostrzec w segmencie inteligentnych akcesoriów gospodarstwa domowego. Xiaomi ma w ofercie zarówno produkty bardzo tanie, jak i doskonale wycenione na tle znacznie droższej konkurencji. Dla każdego coś miłego.

Jeszcze ważniejsze jest to, że dzięki bardzo szerokiemu rozstrzałowi cen i obecności na każdej półce cenowej, Xiaomi może budować świadomość marki nawet u najmłodszych klientów.

Jeśli dziecko dostanie od rodzica na swój pierwszy smartfon urządzenie Redmi, dajmy na to, a do tego może jeszcze opaskę lub zegarek, to jest spora szansa, że w następnej kolejności również sięgnie po sprzęt od Xiaomi. Gdy dziecko dorośnie i zacznie zarabiać własne pieniądze, jest szansa, że wyposaży dom w urządzenia firmy, którą dobrze kojarzy ze swojego smartfona, aby zbudować spójny ekosystem połączonych urządzeń. Gdy dorosły zacznie lepiej zarabiać, być może kupi któreś z droższych sprzętów AGD, a może nawet składany smartfon. I kto wie, może otoczony zewsząd sprzętami z logo Mi na obudowie będzie bardziej skłonny wybrać samochód elektryczny z tym samym logo na masce.

Taki jest właśnie plan Xiaomi. To nie domysły - dziś CEO Lei Jun dał bardzo wyraźnie do zrozumienia, że właśnie tak wygląda strategia firmy, którą Xiaomi konsekwentnie realizuje. Ponadto Xiaomi od dziś chce być bardziej premium. Nowa strategia firmy brzmi „alive”. Cytując oficjalną informację prasową: Wartością marki pozostaje budowanie przyszłości, teraz w wersji premium.

Stara maksyma Kościoła Katolickiego głosiła „dajcie mi ich, gdy będą młodzi, a będą moi na zawsze”. Xiaomi ewidentnie kroczy tą samą drogą. I robi to z niewyobrażalnym sukcesem, bo równie oddanymi fanami w świecie elektroniki użytkowej może się pochwalić wyłącznie Apple.

Xiaomi ma wszystko, by podbić każdy segment rynku inteligentnych urządzeń.

Na swój sposób Xiaomi jest większą potęgą niż Apple. Gdy mówimy o „ekosystemie Apple’a”, mówimy zaledwie o sieci spinającej ze sobą kilka urządzeń i usług. Nic wielkiego na tle setek różnorodnych sprzętów, które spaja ekosystem MiOT i którym możemy sterować kupując smartfon nie za kilka tysięcy złotych, a za raptem kilkaset złotych. Nie tylko próg wejścia do świata Xiaomi jest nieporównywalnie niższy, ale też nieporównywalnie większy jest zakres jego możliwości.

Niebawem do tego ekosystemu dołączy jeszcze „smartfon z czterema drzwiami”, jak określił przyszły samochód Xiaomi CEO firmy. I jeśli któremuś z gigantów tech ma się udać ekspansja na rynek motoryzacyjny, to właśnie Xiaomi. Potencjał na taką zagrywkę mają jeszcze tylko dwie inne firmy - Samsung i Apple. Zwłaszcza ten pierwszy, bo podobnie jak Xiaomi posiada rozległe (choć nie tak rozległe) portfolio firm z różnych segmentów - od smartfonów i internetu rzeczy aż po przemysł logistyczny, energetyczny, a nawet medyczny.

I nie mam wątpliwości, że pomimo depczącego mu po piętach Samsunga, Xiaomi ma w swoim arsenale wszystko, by stać się globalną potęgą. Producentem ekosystemu, który będzie działał w każdym domu. Nie tylko w Chinach.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst