1. SPIDER'S WEB
  2. Foto
  3. Tech

Główny rywal GoPro zmienia zasady gry. Insta360 GO 2 to miniaturowa kamerka wymyślona na nowo

Główny rywal GoPro zmienia zasady gry. Insta360 GO 2 to miniaturowa kamerka wymyślona na nowo

Pierwsza kamera GoPro wytyczyła szlak dla całej branży kamer sportowych. Teraz, po dziewięciu generacjach kamer, nareszcie pojawia się na rynku prawdziwie nowatorska konstrukcja. To Insta360 GO 2 z zewnętrzną obudową w stylu słuchawek AirPods.

Jakie jest GoPro, każdy wie. Niewielka kosteczka stała się bardzo charakterystycznym, wręcz kultowym obiektem widocznym na praktycznie wszystkich transmisjach sportów ekstremalnych. GoPro było już właściwie w każdym zakątku Ziemi, a nawet… poza nią.

Aby móc konkurować z GoPro, trzeba stworzyć sprzęt zdecydowanie tańszy, albo zupełnie nowatorski. Ta druga droga jest trudna i nie mieliśmy jeszcze właściwie żadnych spektakularnych przykładów na odświeżenie formuły kamerki sportowej. Aż do teraz. Nowa Insta360 GO 2 to kamera, która wywraca do góry nogami cały koncept tego typu urządzeń.

Insta360 GO 2 to kamera sportowa, jakiej jeszcze nie widziałeś.

Firmę Insta360 możecie znać z wielu poprzednich projektów na rynku kamer sportowych. Zaczęło się od kamer sferycznych, nagrywających w 360 stopniach, a dotychczasowym topornym produktem była kamera Insta360 One R zbierająca świetne recenzje. To modułowy sprzęt składający się z dwóch niewielkich kosteczek, mogący pełnić rolę kamery sportowej z podglądem obrazu lub pełnej kamery sferycznej.

Najnowszym produktem firmy jest Insta360 GO 2, czyli miniaturowa do granic możliwości kamerka sportowa w kształcie pastylki o długości 53 mm. Mimo tak niepozornych rozmiarów, wewnątrz udało się zmieścić komponenty typowe dla rynku kamer: matrycę formatu 1/2.3” i obiektyw ultraszerokokątny (120 st.) z jasnością f/2.2. Jest też wbudowana pamięć 32 GB bez możliwości rozszerzenia o karty. Kamera nie ma bowiem żadnych portów czy otworów. Te znajdują się w etui, o którym za chwilę. Dzięki temu kamera jest całkowicie wodoodporna.

Insta360 GO 2 ma wbudowany magnes, a także płytkę montażową, dzięki którym sprzęt można umieścić np. na ubraniu czy na wisiorku umieszczonym na szyi. Producent zachęca do takiej formy nagrywania w swoich materiałach. Można w ten sposób nagrywać bez użycia rąk, a materiał przypomina nieco gry wideo.

Bardzo ciekawym smaczkiem dla filmowców są filtry ND, które można nakręcić na obiektyw kamery, zastępując wymienną osłonkę. Producent przygotował cztery filtry o mocach ND8, ND16, ND32 i ND64.

Kamerę naładujemy w dołączonym do zestawu etui, pełniącym kluczową rolę w całym zestawie.

Działa ono niczym etui słuchawek Apple AirPods i umożliwia doładowanie kamerki z wewnętrznego akumulatora. Samo etui ma port USB-C do ładowania i transmisji danych, niewielki wyświetlacz, przyciski do obsługi i gwint statywowy.

Jeśli chodzi o czas nagrań, w miniaturowej kamerce akumulator wystarcza na 30 minut nagrywania w trybie Video, bądź 20 minut w trybie Pro Video. Kiedy kamera znajduje się w etui, czas nagrań rośnie odpowiednio do 150 i 110 min.

Co więcej, etui ma też wbudowane nóżki rozkładane niczym w malutkim statywie. Konstrukcja tego elementu sprawdza się też jako grip, dzięki któremu można nagrywać kamerą z ręki.

Sprzęt kusi wydajną stabilizacją, ale nieco rozczarowuje rozdzielczością.

Zacznijmy od tej drugiej: Insta360 GO 2 nie nagrywa w 4K, więc będzie miała utrudniony start w 2021 r. Dla porównania GoPro Hero 9 nagrywa materiał w 5K. W Insta360 GO 2 znajdziemy tylko tryby 2560x1440 i 1920x1080p, oba dostępne w 30 lub 50 kl./s. Co gorsza, zdjęcia z kamery mają taką samą rozdzielczość. Przeliczając to na megapiksele, mamy tu rozdzielczość jedynie 3,6 MP.

Jak możecie zauważyć, w kamerze ani etui nie ma żadnego ekranu umożliwiającego podgląd kadru. Celujemy więc „na oko”, choć w przypadku ultraszerokokątnego obiektywu nie jest to przesadnie trudne. Podgląd można uzyskać na smartfonie poprzez aplikację mobilną.

Insta360 GO 2 kusi jednak wydajną stabilizacją obrazu, która na materiałach producenta wygląda bardzo obiecująco. Ciekaw jestem, czy w praktyce będzie mogła stanąć ramię w ramię z genialną żyroskopową stabilizacją z najnowszych kamer GoPro.

Sprzęt ma więc kilka zasadniczych braków na tle konkurencji, ale forma może sprawić, że odniesie sukces. Tak małej kamerki sportowej jeszcze nie było. Do tego system mocowania na magnes potencjalnie będzie w stanie wyeliminować kolejny niepotrzebny element z kamer GoPro, czyli wszystkie nóżki i akcesoria dodatkowo zwiększające rozmiar całej konstrukcji.

Na szczęście sprzęt jest zaskakująco rozsądnie wyceniony. Insta360 GO 2 kosztuje w Europie 320 euro (w Stanach Zjednoczonych 299 dol), czyli niespełna 1500 zł. GoPro Hero 9, dla porównania, to wydatek rzędu 2300 zł. Za 320 euro dostajemy w zestawie z kamerą etui do ładowania, dodatkowy uchwyt typu pivot, uchwyt z klipsem, mocowanie magnetyczne i przewód do ładowania. Słowem: wszystko, co niezbędne do nagrywania.

Wielkie brawa za odwagę, bo takiego pomysłu na rynku kamer sportowych jeszcze nie było. Insta360 GO 2 to przykład miniaturyzacji posuniętej do ekstremum. Niestety kosztem rozdzielczości, ale forma kamerki wydaje się to nadrabiać z nawiązką.