Tech  / Lokowanie produktu

Rekordowy bieg i rekordowe buty. Jak powstały adidas adizero adios Pro?

1:05.34 - zaledwie tyle czasu potrzebowała Kenijka Peres Jepchirchir na przebiegnięcie dystansu półmaratonu, co czyni z niej najszybszą kobietę na świecie na tym dystansie w biegu kobiecym. Rekordowy bieg był przy okazji doskonałym sprawdzianem dla adidasa, który podczas praskiego półmaratonu zadebiutował z nowym obuwiem dedykowanym właśnie takim okazjom.

„To nasze najszybsze buty w historii” - tak przedstawiciele marki adidas podczas niedawnej konferencji prasowej opisywali buty adizero adios Pro. Same deklaracje producenta jednak nie wystarczą - muszą być zweryfikowane w praktyce, najlepiej przez najbardziej wymagających i najszybszych użytkowników.

I taka okazja miała miejsce w miniony weekend w Pradze, kiedy z próbą jak najszybszego pokonania dystansu 21,1 km zmierzyli się najlepsi zawodnicy świata. W tym Peres Jepchirchir, która z debiutującymi właśnie na tej imprezie adizero adios Pro na stopach poprawiła nietknięty od 2018 r. kobiecy rekord świata (do tej pory: 1:06.11 s).

Skoro więc już wiemy, że faktycznie są to najszybsze buty świata, pojawia się kluczowe pytanie:

Jak powstawał najszybszy długodystansowy but biegowy w historii adidasa?

Etapami - to chyba najlepsze skrócone określenie tego procesu. Przy czym na każdym z tych etapów swój wkład w projekt adizero adios Pro mieli zarówno profesjonalni biegacze ze światowej czołówki, jak i inżynierowie zajmujący się szczegółowo kwestią mechaniki pracy samego obuwia oraz odzianej w nie stopy.

Cel był od początku prosty - stworzyć najszybsze na świecie buty dla osób biegających długie dystanse po asfalcie. Ruszyła więc faza prototypowa, w ramach której powstał produkt z pozoru niemal zupełnie niepodobny do tego, co będziemy mogli niedługo zobaczyć na sklepowych półkach. Skupiał się w całości na treści, a nie na formie. Żadnych zbędnych kolorów, żadnych dodatków - czysta technologia.

I to technologia z najwyższej półki, w niektórych aspektach niedostępna u innych producentów. Najważniejszą nowością adizero adios Pro jest bez wątpienia system określany jako Energy Rods - 5 prętów wykonanych z włókna węglowego, zatopionych w podeszwie środkowej i ustawionych niemal dokładnie idealnie równolegle do kości w naszej stopie. Cel takiego rozwiązania?

Zapewnienie lepszego kontaktu z podłożem, kontrolowanie sztywności przy zginaniu buta, skuteczniejsze przekazywanie energii i tym samym pozwolenie na to, żeby biegać dalej i szybciej. Karbonowe elementy minimalizują też negatywny wpływ, jaki na organizm biegacza może mieć bieganie po twardej nawierzchni.

Skąd wiedziano, jak dokładnie rozlokować Energy Rods? Tutaj do gry wchodziła szczegółowa analiza przeprowadzona z pomocą zawodników ze ścisłej światowej elity biegowej. To właśnie konstrukcję ich kości stopy brano pod uwagę podczas projektowania, optymalizując rozkład poszczególnych karbonowych prętów.

Karbonowe Energy Rods i karbonowa płytka z tyłu buta.

Nie jest to jednak jedyny karbonowy element adizero adios Pro. Z celu dodatkowej poprawy osiągów i lepszej stabilizacji stopy w tylnej części podeszwy środkowej umieszczono dodatkową płytkę z włókna węglowego.

Sama podeszwa, wykonana z ultra lekkiej pianki Lightstrike PRO (podobnie jak podeszwa wewnętrzna), również została stworzona z myślą o osiągach. Zaprojektowano ją tak, żeby była w stanie przechowywać i oddawać w trakcie biegu energię, umożliwiając tym samym dłuższe i szybsze biegu, a jednocześnie nie zapomniano o komforcie. Podeszwa jest więc odpowiednio gruba i oferuje drop równy 8,5 mm (wysokość 30,5 mm z przodu buta, 39 mm na pięcie).

Zwieńczeniem całej konstrukcji jest cholewka, wykonana z kolei z ultra lekkiego materiału Celermesh, zapewniająca przede wszystkim idealne dopasowanie do stopy, stabilność i dostęp powietrza.

Gdyby rozebrać but adizero adios Pro na elementy składowe, które wymagały osobnego projektowania i wykorzystania zaawansowanych, precyzyjnych technologii, wyglądałoby to tak:

Moment, kiedy człowiek pokonał maszynę.

Każdy z tych elementów - podobnie jak i but jako całość - były przy tym testowane zarówno w naturalnych warunkach, jak i w laboratorium. Jedna z partii prototypów trafiła przykładowo do Kenii, gdzie czołowi biegacze regularnie testowali nowe obuwie, dzieląc się z projektantami swoimi uwagami. Stąd też i pierwsze wersje testowe - mimo że oferujące podobną technologię do finalnego produktu - mogą zdecydowanie różnić się od tego, co znajdziemy w sklepach. I to różnić się na plus.

W testach laboratoryjnych również sięgano po pomoc profesjonalnych biegaczy, co momentami sprawiało inżynierom nie lada problemy. Przykładowo testowe buty uzbrojone są w zestaw odpowiednich przyrządów, za pomocą których monitoruje się położenie buta i stopy w trakcie biegu, a także wszelkie subtelne zmiany w ułożeniu jednego i drugiego:

Rozwiązanie to było podobno skuteczne, ale tylko do momentu, kiedy buty przekazano naprawdę szybkiemu biegaczowi. Przy jednej z takich prób siły działające na czujniki były tak duże, że te po prostu... odpadły z buta. Inżynierowie musieli więc znaleźć sposób, żeby zamontować je jeszcze stabilniej, co według ich słów pozwoliło im sprawdzić nie tylko możliwości współczesnej technologii i zdolności biegaczy, ale też granice możliwości... taśmy klejącej.

Biorąc pod uwagę fakt, że adizero adios Pro chwali się m.in. sporymi usprawnieniami z dziedziny zarządzania energią biegową (podeszwa z pianki Lightstrike PRO), inżynierowie marki adidas mieli do dyspozycji również inne urządzenia pomiarowe. Przykładowo na tego typu sprzęcie testowana była moc biegowa:

I choć dziś producenci zegarków próbują przekonać wielu biegaczy, że można z powodzeniem mierzyć moc biegową z zegarka czy specjalnego czujnika, to jednak w tak precyzyjnych pomiarach jak te, które mają służyć projektowaniu i optymalizacji nowego obuwia biegowego, zdecydowanie lepiej polegać na tego typu rozwiązaniach - może i mniej efektownych, ale zdecydowanie bardziej precyzyjnych.

Nie tylko dla zawodowców.

Pierwsza seria ultraszybkich butów adizero adios Pro debiutowała latem w limitowanej serii i wyprzedała się w zaledwie kwadrans. Teraz miłośnicy szybkiego biegania na długich dystansach będą mieli więcej czasu, żeby kupić najszybsze na świecie buty startowe.

Nowe adizero adios Pro wchodzą bowiem do regularnej sprzedaży już 14 września w cenie 849 zł. Aczkolwiek wnioskując po wynikach, które udało się w tych butach uzyskać, raczej nie zastanawiałbym się zbyt długo...

* Materiał powstał przy współpracy z marką adidas.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst