Oprogramowanie  / News

Wolno oglądać to szybko. Netflix wprowadza ustawienia prędkości odtwarzania

Jeżeli z jakiegoś względu chcesz oglądać coś w zwolnionym tempie – albo szybciej skończyć maraton serialu – Netflix ci to umożliwi. Do aplikacji trafia przełącznik, który pozwoli zmienić prędkość odtwarzania filmu.

Netflix oficjalnie potwierdził że testowana przed paroma miesiącami funkcja zmiany prędkości odtwarzania filmów ostatecznie trafi do usługi. Pierwsi użytkownicy otrzymają ją jeszcze dziś – w aplikacji w wersji na Androida. Na tym systemie operacyjnym wszyscy użytkownicy powinni otrzymać nową funkcję w przeciągu najbliższych tygodni. Rzecz jasna nowość ta trafi również na iOS-a, iPadOS-a, Windowsa, i do aplikacji webowej – choć w późniejszym, nieznanym jeszcze terminie. Nie jest jasne czy trafi również do aplikacji na systemy smart TV.

Poza normalną prędkością odtwarzania, do wyboru będą wielokrotności 0,5, 0,75, 1,25 i 1,5. Funkcja ta działać będzie zarówno z filmami strumieniowanymi bezpośrednio z chmury, jak i z materiałami które pobraliśmy do pamięci podręcznej aplikacji. Z premedytacją nie jest jednak jej ustawienie zapamiętywane – w każdym nowym filmie lub odcinku serialu będziemy musieli ustawić spowolnienie lub przyspieszenie od nowa, jeżeli odczujemy taką potrzebę.

Zmiana prędkości odtwarzania w usłudze Netflix. Jak to wpływa na obraz i dźwięk?

Podobno Netflix włożył wiele wysiłku w algorytmy, które maja poprawiać jakość spowolnionego lub przyspieszonego materiału. W szczególności chodzi o ścieżkę dźwiękową, która zazwyczaj przy takiej manipulacji staje się zdeformowana, znacząco obniżając lub podwyższając tonację. Technika opracowana przez giganta VOD podobno bardzo skutecznie niweluje ten efekt uboczny.

Dla mnie – osoby nieco walniętej w głowie na punkcie jakości obrazu i dźwięku – taka funkcja to jakieś ordynarne wypaczenie sztuki filmowej. To jednak wyłącznie moja subiektywna opinia. A nie da się ukryć: niewiele stracimy na jakości audiowizualnej takich seriali, jak kultowi Przyjaciele, a przecież to dziesięć sezonów po 24 odcinki każdy. Przyspieszenie tego znacząco skróci taki maraton.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst