Tech  / Artykuł

Ryanair zmienił nazwę Boeingów 737 Max na 737-8200. Liczy, że się nie połapiemy?

144 interakcji
dołącz do dyskusji

Do sieci trafiły zdjęcia, które pokazują, w jaki sposób Ryanair może chcieć ukryć przed pasażerami prawdę na temat swoich nowych samolotów Boeinga. Kto chciałby przecież latać maszynami, które są od kilku miesięcy uziemione? Irlandzki operator robi to w swoim stylu.

Ryanair oczekuje na dostawę 135 samolotów Boeing 737 MAX 8 w specjalnej wersji, która pomieści aż 200 pasażerów. Pierwsze pięć maszyn ma dotrzeć do przewoźnika w listopadzie. Jest jednak pewien problem.

Boeing 737 MAX 200 2
Boeing 737 MAX, fot Boeing

Boeingi 737 MAX nie latają od marca tego roku. Jest to następstwo dwóch katastrof z ich udziałem, w skutek których zginęło kilkuset pasażerów linii Ethiopian oraz Lion Air. Amerykański producent przyznał się finalnie do wystąpienia usterek w samolotachBoeing 737 MAX nie był dostatecznie przetestowany. Do katastrof mogło dojść z winy producenta.

Boeing zobowiązał się szybko naprawić maszyny. Do dzisiaj jednak nie ustalono finalnego terminu powrotu samolotów do służby. Podobno ma to być koniec września, ale termin był już kilka razy przekładany. To oczywiście negatywnie wpływa na linie lotnicze jak Ryanair czy polski LOT. Część z nich oczekuje na nowe samoloty, inne nie mogą korzystać z maszyn, które już mają. Przykładowo kilka należących do LOT-u B737 Max skierowano na Lotnisko Lublin, gdzie oczekują na powrót do służby.

Ryanair wziął sprawy w swoje ręce? Jest dowód na zmianę nazwy samolotu

Do sieci właśnie wyciekły zdjęcia z fabryki Boeinga w Renton w USA. Na fotografiach wykonanych przez spottera widać jeden z samolotów w malowaniu Ryanaira, który ma zmienioną nazwę na dziobie. Zamiast 737 MAX widać napis 737-8200. Czy to sprytny zabieg, który ma sprawić, że pasażerowie nie połapią się, jaką maszyną naprawdę będą latać? Wiele na to wskazuje. Reputacja samolotów z tej serii, jak i samego Boeinga, jest bardzo nadszarpnięta. Taki zabieg może być próbą odwrócenia uwagi.

Irlandzki przewoźnik ma być pierwszym operatorem modelu MAX 200, czy też 8200, czyli 200-miejscowej wersji stworzonej specjalnie pod tanie linie lotnicze. To z resztą bardzo ważny samolot dla Ryanaira. Zaledwie kilka dni temu, szef linii Michael O’Leary, pisał, że jeśli Boeing nie zacznie dostarczać nowych maszyn od listopada, operator będzie musiał rozpocząć mocne cięcia w zimowej siatce połączeń.

Wcześniej dyrektor operacyjny Ryanaira, Peter Bellew miał wysłać do pracowników list, w którym składa ofertę bezpłatnych urlopów. Informuje tam również, że z powodu potencjalnego braku nowych samolotów, przewoźnik może zostać zmuszony do zamknięcia części baz operacyjnych już tej zimy. Do marca 2020 r. Ryanair ma obiecaną dostawę 50 maszyn typu MAX 200.

Ryanair nie jest jednak jedyną firmą, której nazwa MAX się nie podoba. Niedawno koncern IAG, w skład którego wchodzą takie linie jak British Airways, Iberia, Vueling, Aer Lingus czy LEVEL, podpisał list intencyjny pod zamówienie aż 200 Boeingów 737 MAX. W komunikacie prasowym IAG firmy ani razu nie padła nazwa MAX. Nowe samoloty zostały opisane jako Boeing 737-8 i Boeing 737-10. Takie komunikaty nie mogły raczej przejść bez zgody samego Boeinga. A jeśli tak, to widać wyraźnie, że zarówno producent samolotów, jak i linie lotnicze, chcą jak najszybciej pozbyć się feralnej nazwy.

Rebranding samolotów doradzał sam Donald Trump

Prezydent USA już w połowie kwietnia tego roku na Twitterze radził, w charakterystycznym dla siebie stylu, co Boeing powinien zrobić w tej trudnej sytuacji.

(...) Gdybym był Boeingiem, poprawiłbym Boeinga 737 MAX, dodałbym kilka dodatkowych wspaniałych funkcji i zmienił nazwę samolotu na nową.

Początkowo pomysł nieco wyśmiano, ale ostatnie doniesienia pokazują, że należy go traktować na poważnie.

Przedstawiciele Boeinga powiedzieli reporterom w trakcie ostatnich targów lotnictwa Paris Air Show 2019, że są otwarci na zmianę nazwy samolotu, aby pomóc mu wrócić na rynek i odzyskać reputację. Później jednak w oficjalnym stanowisko firma podała, że nie pracuje nad zmianą nazwy. Przynajmniej nie potwierdziła tego oficjalnie.

 Airbus A321XLR
Airbus A321XLR

Nie trzeba być ekspertem lotnictwa, aby dostrzec, że Boeing nie jest w łatwej sytuacji. Widać to było jak na dłoni podczas wspomnianych targów w stolicy Francji. Ich główny rywal, europejski Airbus, pokazał nowy model samolotu Airbus A321XLR i zebrał aż 243 zamówienia na nową maszynę.

Boeing żadnej nowości nie pokazał, chociaż wcześniej liczono na premierę konkurencyjnego modelu roboczo nazywanego Boeing B797. Jak powiedział Ihssane Mounir, senior VP Commercial Sales i Marketing w Boeingu: „Wiedzieliśmy i mówiliśmy od początku, że w tym roku nie będzie to dla nas show”.

Na razie ani Ryanair, ani Boeing nie skomentowały doniesień o zmianie nazwy. Będziemy śledzić ten wątek na bieżąco.

Tagi:
przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst