Sprzęt  / News

Huawei rośnie coraz wolniej. Bez kilku ważnych decyzji nigdy nie dogoni Samsunga

Huawei ogłosił, że w 2017 roku sprzedał 153 miliony smartfonów. To bardzo dobry wynik, jednak Chińczycy mają ogromny problem z malejącą dynamiką wzrostu. By go pokonać, muszą w końcu wejść na amerykański rynek i prężnie działać na całym świecie. W przeciwnym razie nie pokonają Samsunga.

Informacje dot. najnowszych wyników firmy podał Ken Hu, jeden z prezesów Huawei, w liście noworocznym opublikowanym w sieci. Warto dodać, że do wspomnianych 153 milionów sprzedanych smartfonów wliczone są urządzenia marki Honor, która ze względu na mniejsze budżety marketingowe, niższe ceny oraz model sprzedaży opierający się na Internecie jest konkurencją dla Xiaomi oraz innych wschodzących marek, które regularnie podgryzają pozycję Huaweia.

Ken Hu w liście noworocznym pochwalił się też, że przychody firmy wyniosły 91,2 mld dol., co jest wynikiem o 15 proc. lepszym niż rok wcześniej. Z jednej strony może on imponować, zwłaszcza że Ken Hu zapowiedział, że celem jego przedsiębiorstwa jest osiąganie wyników finansowych mierzonych w setkach miliardów dolarów. Z drugiej jednak warto zauważyć, że w 2016 roku przychody wzrosły o 32 proc.

Huawei rośnie coraz wolniej.

Jak donosi Business Insider, problemy te wynikają przede wszystkim z coraz wolniejszego wzrostu na rynku mobilnym obejmującym smartfony oraz akcesoria ubieralne. Na tym polu wzrost przychodów Huaweia wyniósł 30 proc. w 2017 roku, podczas gdy w latach 2016 oraz 2017 wynosił on kolejno 33 oraz 73 proc. Stało się tak, ponieważ w 2017 roku Chińczycy sprzedali zaledwie o 9 proc. smartfonów więcej niż w 2016 roku, podczas gdy rok wcześniej analogiczny wzrost wyniósł 40 proc.

Oczywiście nie mówimy tu o ogromnym problemie, bo Huawei mimo wszystko cały czas rośnie. Jednak jeszcze kilka lat temu przedstawiciele firmy zapowiadali, że zamierzają zdetronizować Apple'a i Samsunga na globalnym rynku. Zasięgowe pokonanie konkurenta z Cupertino jest rzeczywiście w zasięgu Huaweia, bo już raz, przed premierą iPhone’a X, ta sztuka mu się udała. Jednak obecna dynamika wzrostu sugeruje, że Samsung jeszcze przez długi czas pozostanie poza zasięgiem Chińczyków.

Jak Huawei może pokonać swoje problemy?

Przede wszystkim wejść na wszystkie możliwe rynki i przestać skupiać się na Chinach. Huawei oraz inni producenci z Państwa Środka wyrośli na ogromnym zapotrzebowaniu na smartfony w ogromnej ojczyźnie. Tymczasem GSMA donosi, że ten rynek już się nasycił i praktycznie nie będzie wzrastał. Obecnie 71 proc. Chińczyków ma smartfona, a do 2020 roku ten wynik poprawi się zaledwie do poziomu 74 proc.

Huawei już od kilku lat prężnie działa w Europie, ale praktycznie nie istnieje w Stanach Zjednoczonych. Dlatego Chińczycy prowadzą rozmowy z amerykańskimi operatorami komórkowymi, takimi jak Verizon oraz AT&T. Wcześniej chińskie telefony były dostępne w wybranych sklepach, ale w Stanach to właśnie telekomy sprzedają najwięcej urządzeń, dlatego obecnie prowadzone rozmowy są kluczowe.

Co ciekawe, Huawei zdaje się odpuszczać najbiedniejsze kraje. Marka Huawei ma się kojarzyć z wysoką jakością i będą w niej oferowane wyłącznie sprzęty z wysokiej półki. W ten sposób chce poprawić swój wizerunek. Wiele osób nadal całkowicie niesłusznie uważa chińskie produkty za tandetę. Tanie telefony w ofercie nie pomagają w zmianie tego stanu rzeczy. Chińczycy wychodzą z założenia, że pozostawienie w ofercie tylko dobrych sprzętów poprawi globalne postrzeganie marki.

To jednak nie wystarczy.

Uważam, że odpuszczenie niskich segmentów urządzeń nie jest dobrym pomysłem. Zwłaszcza w sytuacji, gdy Xiaomi podgryza Huaweia właśnie ze względu na swoją bardzo niską cenę. Dlatego mam nadzieję, że Huawei nie porzuci całkowicie najtańszych sprzętów i będzie je sprzedawał pod marką Honor lub jeszcze inną. W przeciwnym razie odda przeciwnikom Afrykę, Amerykę Południową i część Azji. Miejsca na świecie, na których może nie sprzedają się najlepsze urządzenia, ale pozwalają na zrobienie bardzo dobrych wyników liczbowych, zasięgowych. Dokładnie takich samych, jakie Huawei przez lata osiągał w Chinach.

Oczywiście można pokusić się o stwierdzenie, że Huaweiowi nie należy już na zasięgu, tylko na zyskach. Nie kupuję tego tłumaczenia, ponieważ wypadnięcie z TOP 5 największych dla żadnego producenta nie skończyło się dobrze. Za ogromnymi wynikami liczbowymi idą pieniądze, a nie odwrotnie. I z tego powodu Huawei musi się bić z konkurentami o każdy kawałek rynku. Nie tylko bogate Stany Zjednoczone i Europę, ale też biedne regiony, które z czasem zaczną się bogacić.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst