REKLAMA

Co dalej z Pokemon GO? Niantic ma już plany, jak zatrzymać przy sobie graczy

Nintendo już przestało rosnąć w ekspresowym tempie, a cena akcji japońskiego giganta spada. Nic nie wskazuje jednak na to, by nowa gra miała lada dzień rozpłynąć się w powietrzu. Twórcy zdradzają, co dalej z Pokemon GO i jakimi nowościami chcą utrzymać graczy przy swojej produkcji.

Co dalej z Pokemon GO
REKLAMA

Pokemon GO okazało się dla Niantic i Nintendo żyłą złota. Na grze zresztą zarabia mnóstwo różnych firm, w tym Apple i Google pobierające prowizje od każdej mikropłatności. Twórcy gry mogą pochwalić się najpopularniejszą grą mobilną świata, która przez tygodnie była najbardziej nośnym tematem medialnym. Gra przebiła popularnością nawet Tindera i grę Candy Crush Saga.

This flowchart helps describe the development team behind #PokemonGO. pic.twitter.com/AOomHgcwZA

— Pokémon GO News (@PokemonGoNews) 18 lipca 2016

REKLAMA

Liczby Pokemon GO robią wrażenie.

Chwilę temu Pokemon GO pokonało kamień milowy 50 mln pobrań z Google Play, ale już kilka dni temu pojawiła się informacja o ponad 100 mln użytkowników aplikacji. To ogromne liczby, a twórcy mają miliony dolarów dziennie przychodów z tytułu mikropłatności.

Biorąc pod uwagę to, jak duże zainteresowanie było grą w serwisach takich jak APK Mirror - z którego Google Play pobrań nie zlicza - oraz fakt, że gra bije rekordy w App Store, nie powinno to być dla nikogo zaskoczeniem. Pokemon GO to kopalnia pieniędzy.

REKLAMA

Nintendo z kolei dzięki Pokemon GO pokonało Sony.

Sony i Nintendo rywalizują na rynku gamingowym od kiedy pamiętam, a teraz trzecią i czwartą siłą stały się Microsoft oraz Valve. Nie da się ukryć, że Nintendo nieco zaspało - konsola przenośna 3DS już kilka lat temu była przestarzała, a Wii jest przestarzałe i mimo wielu świetnych gier na wyłączność chowa się w cieniu Xboksa i PlayStation.

REKLAMA

Oddanie pola przez Nintendo na rynku dużych konsol do gier nie przeszkodziło firmie matkującej Pokemonom pokonać największego rywala na rodzimym rynku. Od premiery Pokemon GO cena akcji Nintendo wzrosła dwukrotnie, a chociaż teraz zaczęły się spadki - które musiały się w końcu pojawić i nie jest to jeszcze powód do niepokoju - to wynik jest po prostu imponujący.

Pokemon GO w Polsce

Przed Niantic teraz trudne zadanie utrzymania graczy przy swojej produkcji.

Szał na Pokemon GO trwa, ale jak przy każdym fenomenie tego typu, w końcu się wypali. Teraz mamy lato, które zachęca do urządzania sobie pieszych wycieczek po okolicy, ale wraz z nadejściem zimy wiele osób da sobie spokój z łapaniem stworków. Pytanie, ilu graczy nie wróci już do zabawy na wiosnę i co twórcy gry mogą zrobić, by ich do tego zachęcić.

Przed Niantic dużo pracy. Serwery nieco ustabilizowano... a jednak nie, bo w trakcie pisania tego tekstu gra znów przestała działać. Pokemon GO w dodatku nadal jest pełne błędów i nieco… ubogie w zawartość. Przedstawiciele firmy zdradzili jednak podczas Comic-Conu w San Diego, nad jakimi funkcjami Pokemon GO pracują, a na jakie nowości na razie nie ma co liczyć.

REKLAMA

Co dalej z Pokemon GO?

Już wcześniej mówiono o tym, że pojawi się system wymiany stworków pomiędzy graczami. Konieczność wymieniania się złapanymi okazami z osobami, które trafiły na inne Pokemony, była kluczowa dla gier z głównej serii na przenośne konsole Nintendo. Można spodziewać się też dodania kolejnych stworków. W Pokemon GO jak na razie jest 150 klasycznych Pokemonów, a w anime i grach na Nintendo 3DS jest ich już łącznie ponad 700.

REKLAMA

Legendarne stworki nadal są niedostępne, a możliwość ich złapania pojawi się dopiero po tym, jak już gra ruszy na całym świecie. Oprócz dodania kolejnych stworków mogą pojawić się też zupełnie nowe moduły zmieniające funkcje Poke Stopów - możliwe, że np. będzie można przekształcić takie miejsce w Poke Center, gdzie gracze będą mogli leczyć swoje stworki. Rozbudowane mają zostać również areny.

REKLAMA

Czego nie zobaczymy w Pokemon GO w najbliższym czasie?

Jedną z funkcji, na którą liczyli gracze, a nad którą twórcy nie rozpoczęli jeszcze prac, jest rozmnażanie Pokemonów. W grach z serii w celu zdobycia najlepszych okazów dla danego gatunku gracze muszą założyć hodowlę i poświęcić na nią wiele godzin. W Pokemon GO tego systemu na razie nie ma i w przewidywalnej przyszłości nie będzie.

REKLAMA

Twórcy podczas panelu na Comic-Conie przyznali, że wprowadzili do swojej gry zaledwie 10 proc. funkcji, o których myśleli. Jak na razie skupiają się przede wszystkim na naprawie niedziałającego radaru. Na osłodę przedstawiono za to sylwetki liderów wszystkich trzech drużyn, do których gracze mogą dołączyć.

REKLAMA

Easter eggi w Pokemon GO.

Jedną z ciekawostek dotyczącą gry Niantic jest to, że w grze znalazło się kilka easter eggów. Jednym z nich jest możliwość złapania Pikachu na samym początku gry, a instrukcja jak to zrobić jest w naszym filmie zamieszczonym na końcu artykułu.

Drugi easter egg dotyczy ewolucji Eevee. Ten konkretny Pokemon w przeciwieństwie do innych stworków może przekształcić się losowo w jednego z trzech różnych Pokemonów, ale zmieniając jego nazwę można wymusić konkretną ewolucję:

  • Rainer -> Vaporeon
  • Sparky -> Jolteon
  • Pyro -> Flareon
REKLAMA

Twórcy zasugerowali, że w Pokemon GO może być więcej takich smaczków, które dopiero czekają na odkrycie!

Grafiki główna: Firdaus Khaled / Shutterstock.com

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-29T13:03:28+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T12:50:29+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T11:27:08+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T08:40:32+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T06:11:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA