Media  / Artykuł

Farsa wokół nowych badań polskiego internetu? Mało powiedziane

Pod koniec roku najpóźniej miał wystartować Pl@net - nowy oficjalny pomiar badań polskiego internetu od GfK Polonii. Jest koniec maja i wciąż go nie ma.

Kto na tym wygrywa? Dotychczasowy dostawca badań Megapanel, firma Gemius z - uwaga - o niebo lepszym produktem, niż dotychczas.

Sytuacja jest wielce absurdalna

Przetarg rozstrzygnięto dawno, dawno temu - dokładnie rok temu, pod koniec maja 2015. Wygrała GfK Polonia, która pokonała m.in. Gemiusa, którego wielce krytykowane narzędzie Megapanel decydowało o kształcie polskiego rynku reklamy internetowej od 10 lat.

Nadzieje były wielkie - wreszcie mieliśmy mieć narzędzie, które uwzględniałoby wszystkie ważne zmiany w internecie, jakie miały miejsce w ostatniej dekadzie. Megapanel był krytykowany za to, że kiepsko radził sobie z analizą internetu mobilnego, ruchu z i w aplikacjach oraz - co mówimy od dawna na Spider’s Webie - mniejszych serwisów niszowych/tematycznych, które zyskały na ogromnym znaczeniu.

Minął rok od wyboru, a nowych badań nie ma, choć obiecane były do końca 2015 r. Przyczyna? Jak czytam na Antywebie - kalibracja danych, która wciąż się nie zakończyła. Tłumaczenie na nasze? Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę.

Grubą kasę!

Jeśli wierzyć zapewnieniom głównych zainteresowanych, ten, kto jest numerem jeden w badaniach internetu zgarnia potężną premię od domów mediowych i reklamodawców.

W Polsce mamy od dwóch lat bezprecedensową walkę pomiędzy dwoma zainteresowanymi - nową Grupą Wirtualna Polska, powstałą na bazie przejęcia przez najmniejszy z portali horyzontalnych O2, oraz Onetem, czyli Ringier Axel Springerem, który pozycji nr 1 w kraju bez wyniszczającej walki oddać nie chce.

Tak się składa, że oba podmioty są udziałowcami (obok innych ważniejszych wydawców w Polsce) PBI, czyli podmiotu, który wybiera dostawcę badań internetu w Polsce.

Koło absurdu się domyka!

Problem z udostępnieniem wyników badań GfK Polonia, której przedstawiciele przebąkują, że od dawna są gotowi na ich upublicznienie, jest zapewne taki, że zbyt dużo namieszałyby w aktualnym rynkowym status-quo. Łatwo więc możemy wywnioskować, że dopóki badania zamawiają główni zainteresowani bezpośrednio, nie mamy co liczyć na uczciwe i bezinteresowne pomiary.

Pikanterii sytuacji dodaje fakt, że Gemius (dostawca Megapanelu) wcale nie zrezygnował z badań internetu

Ba, rozwija swoje usługi i gdy teraz nie jest na garnuszku PBI pozwala sobie na upublicznienie swoich badań w sposób - że tak powiem - agnostyczny.

Jasne, to wciąż metodologia zbliżona do krytykowanego Megapanelu, ale dodatki w postaci takich serwisów jak now.gemius.com są więcej, niż mile widziane.

now_gemius_com
Now.Gemius.com

Nagle Gemius nauczył się fajnie pokazywać dane, z podziałem na ruch dzienny i tygodniowy, ba - nawet z estymacją ruchu na najbliższe dni. Jest też fajny podział na ruch desktopowy i mobilny. I cieszy mnie nawet, że w rankingu wydawców w „Nowych technologiach” jesteśmy obok benchmark.pl najwyżej plasowanym niezależnym serwisem, grubo wyżej od naszych konkurentów, bliższych i dalszych, tyle że to wszystko namiastka tego, co powinno być.

Pl@net miał być narzędziem znacznie lepszym:

Według zapowiedzi badanie Pl@net będzie się składać z dwóch elementów. Pierwszy to pomiar treści site-centric obejmujący serwisy, aplikacje, transmisję strumieniową oraz reklamy. Drugi to monitoring aktywności użytkowników user-centric oparty o panel. GfK podkreśla, że pomiar internetu będzie dokonywany na wszystkich typach urządzeń: zarówno komputerach PC, jak też smartfonach i tabletach.

Miał. Po tym, co się teraz dzieje przy tzw. kalibracjach wyników, trudno będzie w niego uwierzyć.

Mam nadzieję, że podobne wątpliwości mają i będą mieć domy mediowe i reklamodawcy.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst