Sprzęt  / News

Zapomnij o rozładowanym smartfonie. To rozwiązanie pozwoli naładować go w kwadrans

Krótki czas pracy to największa wada smartfonów. Producenci starają się ją zlikwidować przede wszystkim na dwa sposoby. Pierwszy to zastosowanie w urządzeniu większego akumulatora, takiego jak np. w smartfonie Asus Zenfone Max. Drugi zaś to skrócenie czasu ładowania sprzętu. Takie rozwiązanie na targach Mobile World Congress w Barcelonie zaprezentowało Oppo. Jest nim Super VOOC Flash Charge.

Może wydawać się, że nie jest to przełomowa informacja. Technologia VOOC Flash Charge jest na rynku już od marca 2014 roku. Dodatkowo na rynku istnieją podobne rozwiązania, takie jak Qualcomm Quick Charge oraz Fast Charge. Super VOOC Flash Charge wyróżnia się jednak wśród konkurencji i warto zwrócić na nie uwagę.

Umożliwia bowiem pełne naładowanie smartfonu z akumulatorem 2500 mAh w zaledwie kwadrans. Z kolei ładowanie takiego sprzętu do 45 proc. pojemności zajmuje tylko pięć minut. Dla porównania, Qualcomm Quick Charge 3.0 ma ładować akumulator o nieznanej bliżej pojemności do poziomu 80 proc. w 35 minut.

Super VOOC Flash Charge różni się od konkurencyjnych rozwiązań sposobem działania.

Niemal wszystkie technologie szybkiego ładowania wykorzystują napięcie wyższe od standardowego. W ten sposób faktycznie można dostarczyć więcej energii, ale następnie konieczna jest konwersja prądu na taki o mniejszym napięciu. Jest to przyczyną strat energii wynoszących 15%. Właśnie z ich powodu Oppo zdecydowało się wykorzystywać standardowe napięcie wynoszące 5V.

Super VOOC Flash Charge wykorzystuje za to wyższe natężenie prądu, które jest dobierane przez chip MCU w zależności od potrzeb urządzenia. Dzięki temu straty energii wynoszą zaledwie 3%. Po zastosowaniu tego rozwiązania temperatura urządzenia nie zwiększa się w drastyczny sposób i rośnie o zaledwie 3,3 stopnia Celsjusza. Oznacza to, że rozwiązanie to nie jest w jakikolwiek sposób szkodliwe i można w szybki sposób ładować smartfon podczas używania urządzenia w intensywny sposób, na przykład podczas grania lub oglądania materiałów wideo.

W przypadku innych technologii szybkiego ładowania w takich sytuacjach temperatura urządzenia można znacznie wzrosnąć, co spowoduje spadek napięcia i wydłużenie czasu ładowania. Oppo zapewnia, że nie należy też martwić się negatywnym wpływem technologii szybkiego ładowania na żywotność zasilanych w ten sposób akumulatorów. Zresztą producenci nie stosowaliby tego rozwiązania, gdyby mogło ono uszkodzić sprzedawane przez nich sprzęty.

Technologię tę można było zobaczyć w akcji podczas targów Mobile World Congress.

Oznacza to, że Oppo nie boi się jej pokazać światu i jest pewne wysokiej jakości tego rozwiązania. Firma obiecała, że pierwszy smartfon wyposażony w nią trafi na półki sklepowe jeszcze w tym roku. Sam mam nadzieję, że podobne innowacje zaprezentują też inni producenci sprzętów, ponieważ ładowanie smartfonu w zaledwie kwadrans to bardzo przydatna technologia, która sprawia, że mała pojemność akumulatorów przestaje być dużym problemem.

Pozostaje tylko mieć nadzieję, że rozwiązanie Oppo trafi nie tylko do ładowarek, ale też do powerbanków. Dzięki temu możliwe będzie szybkie doładowanie smartfonu nie tylko w domu, ale też poza nim. Jest na to jednak szansa, bo już teraz na rynku pojawiają się pierwsze akumulatory wspierające standardową technologię Fast Charge. Sprzęt taki ma w swojej ofercie między innymi Samsung.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst