Sprzęt  / Felieton

Marka Nokia wcale nie zniknie. Wręcz przeciwnie, ma się doskonale

Niedawne doniesienia o planach rezygnacji z marki Nokia w przypadku smartfonów produkowanych obecnie przez Microsoft wywołały w mediach sporą burzę. Nie jest to jednak pełen obraz sytuacji – zarówno marka Nokia, jak i kryjąca się za nią firma, mają się naprawdę dobrze i nie zamierza milczeć w tej kwestii.

Dla przeciętnego klienta, który Nokię kojarzy wyłącznie z telefonami, i który chce wejść do sklepu czy salonu operatora komórkowego i poprosić o „jakikolwiek telefon, byle to była Nokia”, sytuacja jest oczywiście prosta. Już niedługo po prostu nie będzie miał takiej możliwości. Uczynny sprzedawca zamiast tego zaproponuje mu „to samo, ale z innym znaczkiem”.

Czy klient da się skusić na taki produkt, czy też zdecyduje się skorzystać z konkurencyjnych propozycji – nad tym zastanawiał się już wczoraj Dawid Kosiński. Teraz możemy jednak przyjrzeć się temu, co dzieje się dziś z tą części Nokii, która nie została przejęta przez Microsoft.

nokia

Przede wszystkim stwierdzenie, że Nokia zniknie w ogóle z rynku jest dość sporym nadużyciem

Nie zniknie i to nawet biorąc pod uwagę rynek telekomunikacyjny. Nie chodzi tutaj jednak o telefony komórkowe, a o dział Nokia Networks. I patrząc na komunikaty z ostatnich kilku miesięcy, nic nie wskazuje na to, żebyśmy mieli w jakiejkolwiek, nawet bardziej odległej przyszłości pożegnać się z tą Nokią. Tą, dzięki której w wielu przypadkach nasze telefony są w stanie w ogóle komunikować się z siecią, bez czego raczej nikt nie wyobraża sobie dziś smartfonów czy telefonów.

Niestety zwykły użytkownik nie będzie miał świadomości, że gdzieś tam pracuje dla niego jeden z produktów Nokii. Nie można jednak lekceważyć NSN, który przynosi spore zyski (choć jeszcze nie tak dawno temu przynosił ogromne straty) i jest podstawowym filarem działalności firmy. Na czymś w końcu trzeba zarabiać, żeby rozwijać produkty teoretycznie o wiele atrakcyjniejsze dla klientów.

Jednak na samych urządzeniach, niezależnie jakiej marki, w ciągu najbliższym miesięcy też prawdopodobnie pojawi się logo fińskiej firmy, choć w nieco innej niż do tej pory postaci. Dział HERE, najwyraźniej dużo odważniejszy po rozwodzie z Microsoftem, nie zamierza już ograniczać się wyłącznie do urządzeń z Windows Phone, ani tak nieudolnie atakować rynek nawigacji, jak miało to miejsce w przypadku pierwszego wydania HERE dla Androida. Nowa odsłona, która funkcjonalnością będzie dorównywać wersji z WP (a może nawet miejscami ją przewyższać), powinna zadebiutować jeszcze przed końcem roku.

nokia

Biorąc pod uwagę nasz krajowy sentyment do produktów tego fińskiego producenta, możemy spodziewać się, że niedługo znowu sporo osób będzie "jeździć z Nokią". Niektórzy nawet odnajdą ją w zegarkach, szczególnie tych, które będą pracować pod kontrolą Tizena.

Możliwe nawet, że nie będzie nam do tego wszystkiego potrzebny ani telefon, ani zegarek. Wszystko zależy od tego, jakie auto kupimy. Nokia od dłuższego czasu inwestuje w rozwój nie tylko nawigacji, ale także rozwiązań związanych z tzw. "połączonymi samochodami" (a docelowo pewnie również autonomicznymi), współpracując przy tym z takimi firmami jak QNX, czy producentami aut jak Mercedes-Benz czy Volvo. Kto wie, ile samochodów już za kilka lat będzie korzystało z usług i "chmury" Nokii, jeśli chodzi o lokalizację? Czy chcemy czy nie, nadchodzi czas "Internetu Rzeczy" - w tym właśnie aut komunikujących się między sobą, z infrastrukturą i innymi urządzeniami - i Nokia wie, jak podejść do tego zagadnienia.

Jedynym pytaniem, jakie można w tym miejscu zadać jest to, kiedy ten dział zacznie przynosić wymierne korzyści finansowe?

nokia here

W obecnej chwili są one stosunkowo niewielkie, a sama Nokia zakłada, że w początkowym okresie ekspansji na platformy mobilne nie będzie w stanie wygenerować z tego tytułu zysków.

Otwarta pozostaje też sprawa tego, co jeszcze dla konsumentów przygotuje "nowa" Nokia. W tej chwili jej oferta ogranicza się właściwie wyłącznie dla nawigacji, wciąż zresztą niedostępnej dla większości użytkowników. Swego czasu wspominało się o urządzeniach z kategorii elektroniki ubieralnej, ale jak na razie temat ten całkowicie ucichł i nie wiadomo, czy nie chodziło wtedy przypadkiem o projekt, którego obecnym rozwojem zajmuje się Microsoft.

Pewne jest jednak to, że Nokia ma wszelkie predyspozycje ku temu, by w kategoriach "Internetu Rzeczy" czy też "Urządzeń Połączonych" porządnie namieszać, i tak jak przed laty towarzyszyć nam każdego dnia na każdym kroku. Na razie jest sporo ruchów, inwestycji, przejęć czy partnerstw i na końcowe efekty trzeba będzie jeszcze długo poczekać, ale cóż, tak właśnie wygląda krajobraz po dłuższej stagnacji. Grunt, że trudno już znaleźć dział, który można określić jako nierentowny. A do niedawna nie było z tym większego problemu.

W każdym razie Nokia słusznie broni się przed przedwczesnym uśmiercaniem, po raz kolejny przywołując klasyczny cytat, zgodnie z którym doniesienia o jej śmierci były mocno przesadzone...

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst