Tech  / Artykuł

Nowe ebooki, czyli co warto przeczytać? #8

Obrodziło gorącymi premierami e-booków w ostatnich tygodniach. Z jednej strony to oczywiście dobrze, ale z drugiej rodzi się pytanie kiedy człowiek ma to wszystko przeczytać. Zwłaszcza, że rzut oka na czerwcowe zapowiedzi wystarczy żeby stwierdzić, że ten dobrobyt bynajmniej nie zakończy się szybko.

„Grand”, Janusz L. Wiśniewski

aa grand

Najnowsza powieść autora głośnej „S@motności w Sieci”, „Bikini” czy „Intymnej teorii względności”. Tym razem Wiśniewski zabiera czytelników do sopockiego hotelu Grand, gdzie cała historia rozpoczyna się od przypadkowego spotkania bezdomnego mężczyzny ze znaną warszawską dziennikarską. Autor bez pardonu wparowuje do kolejnych pokoi i niezauważony opowiada o losach, pragnieniach i tęsknotach zamieszkujących je gości.
To książka o przemianach i jak to zwykle u Wiśniewskiego bywa, o miłości i relacjach międzyludzkich. Jednych to nudzi, innych niezmiennie zachwyca. A jeżeli nie mieliście jeszcze okazji zapoznać się ze stylem autora, „Grand” wydaje się odpowiednim wyborem.

„Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak”, Jacek Hugo-Bader

aa broad peak

Polski król reportażu (choć miejsce na tronie uzurpuje sobie Mariusz Szczygieł) powraca z nową książką, o tematyce jakże odmiennej od tej, do której przyzwyczaił czytelników. Tym razem nie zgłębimy wspólnie z nim tajemnic rosyjskiej duszy i nie przyjrzymy się z bliska byłemu Związkowi Radzieckiemu. Hugo-Bader opowie historię słynnej polskiej wyprawy na Broad Peak z 2013 roku. Olbrzymiego sukcesu naszych himalaistów, którzy jako pierwsi zdobyli szczyt zimą i dramatu, który się potem rozegrał, gdy podczas zejścia zginęły dwie osoby.
Autor był członkiem wyprawy, która wyruszyła po po zaginionych Tomasza Kowalskiego i Macieja Berbekę. Z właściwą sobie sprawnością kreśli losy wspinaczy i poszukuje odpowiedzi na pytanie co było przyczyną tragedii.

„Wayward Pines. Szum”, Blake Crouch

aa wayward pines

O Wayward Pines, niewielkim miasteczku w stanie Idaho, już mówi się jako o nowym Twin Peaks. Jak przyznaje autor, ta książka jest efektem jego dwudziestoletnich starań by uchwycić i odtworzyć klimat serialu Davida Lyncha. Agent specjalny Ethan Burke ma za zadanie odszukać dwóch zaginionych funkcjonariuszy. Ledwo jednak przekracza granice miasta, a już jego samochód zostaje staranowany przez ciężarówkę. W wyniku wypadku Burke traci pamięć. Rychło wychodzi na jaw, że Wayward Pines to nie jest typowa mieścina, zamieszkała przez sympatycznych ludzi. Agent jest świadkiem wielu dziwnych rzeczy, przekonuje się też, że kontakt ze światek zewnętrznym jest niemożliwy.
Ciekawy klimat, charakterny główny bohater i tajemnice... któż nie kocha tajemnic? Dla fanów Lyncha pozycja obowiązkowa.

„Moja walka”, Karl Ove Knausgård

aa moja walka_t1_m

Nie, spokojnie, to nie TA walka i nie TEN autor. Tamtej zdecydowanie nie poleciłbym nikomu, bo jej autor pisał jeszcze gorzej niż malował. „Moja walka” Karla Ove Knausgårda to autobiograficzna powieść, bezwzględnie szczera i uczciwa, a przez to dość ponura, żeby nie powiedzieć: mroczna. Momentami nawet skandalizująca, ze względu na – zdaniem niektórych – zbyt daleko posunięty ekshibicjonizm. To pierwszy tom, w przygotowaniu są już dwa kolejne.
Choć autor przed napisaniem swojej autobiografii wydał dwie powieści, to właśnie ona przyniosła mu rozgłos. Wiele kontrowersji budził tytuł, w orginalnie brzmiący „Min Kampf”. Literacki sukces przypłacił Knausgård ostracyzmem ze strony swojej rodziny i przyjaciół.

„Zbrodniarz i dziewczyna”, Michał Witkowski

aazbrodniarz-i-dziewczyna

Autor między innymi „Lubiewa”, głośnej „gejowskiej epopei”, oraz „Barbary Radziwiłłówny z Jaworzna-Szczakowej” tym razem wciela się w rolę detektywa. Tropiąc i usiłując schwytać zbrodniarza o pseudonimie Przedwojenny Morderca, musi uważać, żeby samemu nie zostać schwytanym – zabójca chce zwieńczyć swoje makabryczne dzieło zabijając Michała (tudzież „Michaśkę”).
„Lubiewo” było dla mnie ciekawym eksperymentem i swoistą perełką polskiej literatury postmodernistycznej, kolejne książki Witkowskiego podobały mi się już dużo mniej. Autor ma jednak u mnie spory kredyt zaufania, więc „Zbrodniarz i dziewczyna” niewątpliwie już wkrótce dostaną swoją szansę i wylądują na czytniku, tym bardziej, że zapowiada się cokolwiek intrygująco. Choć dla tradycjonalistów, język i sposób prowadzenia fabuły będzie pewnie – jak zwykle – nie do zniesienia.

„Ziemiomorze”, Ursula K. Le Guin

aa ziemiomorze

Panie i panowie, klasyka światowej fantastyki, cykl nieco tylko mniej rozpoznawalny niż „Władca Pierścieni” (i ostatnio może „Gra o Tron”). Sześć tomów zebranych w jednego ebooka w sumie w śmiesznej – jak na oferowaną zawartość – cenie. Jeśli nie znacie, to nie zwracajcie uwagi na powyższe pozycje, łapcie czytniki i nadrabiajcie te straszliwe zaległości. A jeśli znacie... to co wam będę gadał, sami wiecie, że warto.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst