Tech  / News

Skype wreszcie gotowy do walki z komunikatorem Google

124 interakcji
dołącz do dyskusji

Skype jest jednym z popularniejszych komunikatorów internetowych. Usługa ma długą i burzliwą historię, a obecnie zajmuje się nią Microsoft. Gigant z Redmond przejął kilka lat temu projekt za kosmiczne - wtedy - pieniądze i od tego czasu zajmuje się rozwojem protokołu i aplikacji klienckich. Na rynku zrobiło się jednak dość ciasno i twórcy Skype’a zdecydowali się udostępnić bezpłatnie jedną z ważniejszych funkcji: wideokonferencje.

Komunikator internetowy rozwijany przez Microsoft pozwala na prowadzenie rozmów ze znajomymi i współpracownikami na kilka różnych sposobów. Tekstowy chat jest tutaj tak naprawdę tylko dodatkiem, a głównym zadaniem Skype’a jest umożliwianie rozpoczynania przez użytkowników wideokonferencji i prowadzenie rozmów audio, wraz z możliwością dzwonienia z aplikacji na komputery, tablety i smartfony na “klasyczne” numery telefonów.

Do tej pory wideokonferencje wymagały jednak uiszczenia opłaty

skype rozmowy grupowe

Skype nie jest młodziutkim startupem, który dopiero buduje bazę użytkowników i stara się zbudować wśród internautów świadomość marki. To komunikator z wieloletnią historią, którego zadaniem jest przynoszenie zysku twórcom, więc nic dziwnego, że część funkcji jest dostępna wyłącznie dla klientów premium. Przez wiele lat ten model zresztą się sprawdzał, a ze względu na zmiany na rynku internetowych komunikatorów Microsoft musiał zmienić podejście.

Skype nie może funkcjonować tak jak do tej pory, bo inni gracze zaczynają oferować za darmo to, za co Microsoft bierze od użytkowników pieniądze. Jednym z przykładów są tutaj grupowe wideokonferencje. W przypadku darmowej wersji Skype można inicjować rozmowy wideo wyłącznie między dwoma użytkownikami. Od 2011 roku do przeprowadzenie takiej konferencji w więcej osób wymagane jest, aby przynajmniej jedna miała opłacone konto premium.

Google, jak to Google, udostępniło to samo za darmo.

hangouts

Hangouts to znacznie młodszy od Skype’a produkt, który zadebiutował razem z portalem społecznościowym Google Plus, a następnie zastąpił wysłużonego Google Talka. Jego twórcy od razu postawili na rozmowy wideo, przez co stali się naturalnymi konkurentami Skype’a i licznych innych komunikatorów internetowych - z tą różnicą, że wideokonferencje prowadzone za pomocą Hangouts są w pełni bezpłatne.

Niestety, jak to często bywa w przypadki firmy z Mountain View, rozwiązaniu Google nadal daleko do ideału. Rozmowy prowadzone przez aplikacje mobilne powodują nagrzewanie się urządzeń, potrafią się zerwać, jakość nie zawsze jest zadowalająca i nie ma nawet klasycznej aplikacji na desktopy. Hangouts nie mają też wszystkich funkcji Skype’a, dlatego użytkownicy od komunikatora rozwijanego przez Microsoft się nie odwrócili.

Mimo to, Skype też staje się (częściowo) darmowy.

Chodzi o wspomniane wcześniej grupowe rozmowy wideo. Na starcie będzie można prowadzić je bezpłatnie za pomocą aplikacji na desktopowe systemy Windows oraz OS X i konsolę Xbox One - na inne platformy, w tym mobilne - chodzi o iOS, Androida i oczywiście Windows Phone - trafi to w przyszłości. Na chwilę obecną w ramach grupowej wideokonferencji na komputerach można połączyć się w dziesięć osób, w cztery w przypadku Xboksa One i (prawdopodobnie) w trzy w przypadku urządzeń mobilnych w przyszłości.

Microsoft rozpoczął akcję informowania użytkowników o tym, że grupowe rozmowy wideo będą od teraz bezpłatne, ale ceny pakietów premium w których do tej pory ta funkcja była oferowana najpewniej nie ulegną zmianie. Wygląda na to, że grupowe rozmowy wideo nie były tzw. selling pointem abonamentów premium. Skoro Microsoft zdecydował się na udostępnienie tego za darmo, to nie mogło to przynosić ogromnych zysków.

To z pewnością bardzo dobry ruch.

skype-1

Skype nadal będzie przynosić zyski jako usługa VOIP, ale udostępnienie szerszego zakresu funkcji za darmo ma szansę na przyciągnięcie do komunikatora nowych użytkowników, którzy korzystają dziś z rozwiązań konkurencji. Nie sposób patrzeć na to inaczej, niż na odpowiedź na działania Google i cieszy, że my jako klienci, w tym przypadku na tym korzystamy. Sam Skype staje się przy tym coraz atrakcyjniejszym produktem.

Ciekaw tylko jestem, jak dalej rynek komunikatorów internetowych się rozwinie. Obecnie jest kilku dużych graczy: mamy Google z Hangouts, Microsoft z jego Skypem i oczywiście Facebooka z Messengerem. Obecny jest tutaj nawet Apple ze swoim iMessage i Facetime, które jednak blokuje ograniczenie dostępności wyłącznie do systemów OS X i iOS. Pytanie tylko, ile różnych aplikacji będą mogli

Rynek komunikatorów jest zatłoczony.

bbm

Nie można w końcu zapomnieć o typowo mobilnym, należącym do Facebooka WhatsApp, dogorywającym BlackBerry Messenger i reszcie mniej lub bardziej niezależnych graczy, takich jak Viber, Telegram, a nawet Snapchat. Oczywiście wszystkie wymienione usługi różnią się pod względem zakresu funkcji. Ale tak naprawdę każda z tych usług realizuje taką samą funkcję: pozwala ludziom na prowadzenie w ten czy inny sposób rozmów.

Część opiera się nadal tylko o tekstowy chat, część działa wyłącznie na smartfonach, tylko kilka z nich oferują wideokonferencje; niektóre są w pełni darmowe, inne pobierają opłaty. Nie ma tutaj jeszcze jednoznacznego zwycięzcy, a wymienione rozwiązania się na razie uzupełniają. Tylko taka sytuacja nie potrwa wiecznie, a o tym, które z nich finalnie wygra i zgarnie większość tortu, zadecydują użytkownicy.

A ci pójdą tam, gdzie po pierwsze będą ich znajomi, a po drugie nie będą musieli (za dużo) płacić.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst