Nauka  / Felieton

MAKI – robot z drukarki 3D

Pomysły na to, jak w ciekawy, warty czasu i poświęconych pieniędzy sposób wykorzystać drukarki 3D coraz częściej trafiają na łamy serwisu crowdfoundingowego Kickstarter. Do właśnie takiej grupy przedsięwzięć trzeba zaliczyć MAKI, czyli projekt humanoidalnego robota, którego można wydrukować i zbudować za mniej niż 500 dolarów. Projekt ciekawy, ale nieskierowany do statystycznego użytkownika Kickstartera.

Jak twierdzą twórcy tego projektu inwestując w ten pomysł od 450 do 525 dolarów (koszt całkowity) w domowym zaciszu możemy stworzyć humanoidalnego robota o wysokości 34 cm i wadze prawie 2 kg. Płacąc 35 dolarów dostaniemy wszystkie plik konieczne do wydrukowania MAKI oraz chwytaka AX-12. Dotując ten projekt kwotą przynajmniej 200 dolarów dostaniemy również 1,9 kg tworzywa ABS o grubości 3 mm, które posłuży do drukowania 3D.

Zanim jednak w ktoś entuzjastycznie chciałby wesprzeć ten projekt i postawić takiego robota u siebie na biurku, musi wiedzieć, że mimo tego, że prezentuje się on bardzo ciekawie, to nie jest on skierowany do statystycznego Kowalskiego. Maki składający się między innymi z 6 siłowników oraz kamery jest produktem, na bazie którego mogą dopiero powstać projekty skierowane do szerszego grona odbiorców. Warto o tym pamiętać z uwagi na fakt, że jest to projekt na wzór klocków Lego Technics dla fanów robotyki, mechaniki, programowania czy też studentów i innych osób, które będą w stanie tworzyć i modyfikować już istniejące oprogramowanie. W innym przypadku może on się okazać dosyć drogim eksponatem na naszym biurku.

maki-robot

To dość ciekawe, że taki projekt trafił na Kickstartera. Zwykle mamy w tym serwisie do czynienia z przedsięwzięciami, które wymagają wpłacenia pieniędzy, uzbrojenia się w cierpliwość i co najwyżej odpakowania przesyłki, która do nas przyjdzie. Oczywiście nie jest niczym złym, że ten projekt wyróżnia się na tle innych. MAKI może stworzyć podwaliny pod stworzenie społeczności tworzącej oprogramowanie dla firm mających pomysł, jak tego robota wykorzystać, np. w w edukacji czy innej dziedzinie życia. Później firma może sprzedawać gotowy zestaw, bądź samo oprogramowanie tworzące MAKIEGO.

maki-robot-kickstarter

W myśl zasady lepiej potrzebującemu dać wędkę niż złowioną rybę , osoby zainteresowane tą tematyką dostają doskonałą „zabawkę”, z której należy wydobyć posiadany przez nią potencjał. Na koniec muszę wspomnieć, że pierwotnie twórcy tego projektu planowali udostępnić większego robota, również drukowanego, ale dodatkowo wyposażonego w dwa ramiona i chwytaki, jednakże jak sami piszą po kilku miesiącach rozwoju projektów i prób jego skonstruowania porzucili to zadanie, wskazując na brak czasu i środków finansowych jako przyczyny rezygnacji z tego typu projektu. Konieczne jest też na tym etapie projektu wsparcie go przez osoby niewchodzące w jego obecny skład.

Można zatem odnieść wrażenie, że MAKI przerosło trochę swoich twórców i dlatego postanowili zmonetyzować trochę uboższą jego wersję. Czy to źle? Nie, gdyż mówią o tym niejako wprost, a po drugie MAKI w obecnie oferowanej formie czy też z ramionami i chwytakami miał być też tylko punktem wyjścia do dalszych prac innych osób nad wykorzystaniem potencjału tego robota. Czas i projekty, jakie powstaną na jego podstawie zweryfikują czy MAKI okazał się wystarczająco interesujący dla potencjalnych klientów, by w niego inwestować czas i pieniądze.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst