ROZDAJEMY SPRZĘTY!
Rotated image 1Image 2Rotated image 3Image 4Image 4
Close small
REKLAMA

Qualcomm już wie, że musi stać się rozpoznawalny wśród użytkowników urządzeń mobilnych

Stoisko Qualcomma robi wrażenie. Przeciskając się przez tłum od strony wejścia mijam kolejno: budkę do robienia zdjęć, stanowisko z przezroczystym ekranem kuchennym, pana prezentującego na iPadzie rekina 3D nałożonego za pomocą rozszerzonej rzeczywistości na papierowy magazyn, przechodzę obok stoiska z pokazem produktów dla dzieci, dalej na podwyższeniu pokaz możliwości “second screen” na telewizorze i obroży dla psów z GPS-em.

26.01.2013 19.11
Qualcomm już wie, że musi stać się rozpoznawalny wśród użytkowników urządzeń mobilnych
REKLAMA
qualcomm booth
REKLAMA
qualcomm second screen

Jest czwartek, przedostatni dzień CES-a. Zatrzymuję się przy stanowiskach i widzę, że większość odwiedzających to niezbyt zorientowane osoby. Starsza elegancka para wypytuje prezentera przezroczystego ekranu o jego przydatność w kuchni, na co ten tłumaczy, że to na razie jego prototypowa wersja. Ktoś pyta o wystawę smartfonów działających na Snapdragonie? Przy pokazie aplikacji Ulicy Sezamkowej i możliwości grania na smartfonie podczas, gdy ruchy wyświetlają się na telewizorze, widać grono osób, które ewidentnie mają dzieci. Powtarzają, że ich pociechom na pewno taka zabawa by się spodobała.

qualcomm smartphones


Qualcomm wyszedł do ludzi, nie tylko partnerów biznesowych. Widzę, że słowa Michelle Leyden Li, z którą miałam wczoraj okazję porozmawiać, są prawdziwe. To w ogóle była dziwna rozmowa. Przyszłam o czasie do stanowiska prasowego na stoisku Qualcomma, przedstawiłam się ładnym paniom, po czym z pokoiku za biurkiem wyszedł do mnie francuski senior PR Manager (bardzo sympatyczny, to trzeba przyznać) i przeprosił. Pani Michelle ma opóźnienia, już sprawdza - wsadził nos w telefon. 20 minut później idziemy do pokoi spotkań. Musimy przejść dosłownie całą halę. Pada pytanie “Byłaś już na CES-ie, czy to Twój pierwszy raz?”. To widocznie jakieś rytualne pytanie. Zadaje je dosłownie każdy, z kim rozmawiam i zaczynam poważnie zastanawiać się, czy to nie jakiś CES-owy fetysz pierwszego razu.

qualcomm technologies
qualcomm kids

Mijając po drodze z daleka stanowisko Nvidii mój PR manager żartuje “tam nie patrz”, na co po chwili lekko prowokacyjnie odpowiadam “a, z Nvidią mam spotkanie jutro”. Zapada lekka konsternacja, przez chwilę w ciszy przedzieramy się przez “chińskie piekło”, jak nazywam alejki z setkami malutkich stoisk chińskich firm produkujących tony nie do końca wiadomo czego.

W pokoju spotkań Qualcomma trzeba poczekać, bo pani Leyden Li rozmawia z innymi dziennikarzami. Drzwi otwierają się i widzę, jak dwóch osobników płci męskiej z rozradowanymi twarzami wydaje polecenia pani w średnim wieku, jak ustawić się do zdjęcia. Pstrykają, potem szybko wybiegają niemal w podskokach.

Z Michelle Leyden Li w pokoju, który tak naprawdę jest wysokim, biurowym boksem, znajduje się jeszcze jedna kobieta. Młoda, wysoka, nie dosłyszałam jej nazwiska przy przedstawianiu się. Po grzecznościowych formułkach siadamy przy stole. Jestem więc ja, naprzeciw mnie Michelle Leyden Li, po prawej mam francuskiego senior PR managera, po lewej młodą kobietę. Dużo nas, ale podobno im więcej, tym weselej.

Zaczynam pytać o rok 2013 - jaki będzie dla Quacomma? Czy w ogóle na rynku widoczne są nowe trendy? I wtedy się zaczyna.

Pani Leyden Li lubi mówić bardzo kwieciście i długo. Dowiaduję się, że nowe Snapdragony są świetne i że Qualcomm ma nowy pomysł na siebie. Od teraz Qualcomm będzie przedstawiał się bezpośrednio klientom, konsumentom, by pokazać im, że ich urządzenia z SoC są warte kupna - wszystkie. Qualcomm chce pokazać użytkownikom, że mogą poruszać się w obrębie oferty bez obawę o utratę jakości, nieważne produkt jakiego producenta kupią.

Wszystko to okraszone jest kilkuminutowym monologiem. Chciałabym przerwać w pewnym momencie i przejść dalej, ale gdy tylko otwieram usta młoda kobieta po mojej lewej stronie piorunuje mnie wzrokiem. Przynajmniej pani Leyden Li jest bardzo sympatyczna i z zapałem opowiada o Qualcommie.

W końcu znajduję okazję, by zadać pytanie o to, czym wyróżniają się nowe Snapdragony. Otóż są one zbiorem wielu części, które tworzą jedną całość. Na takiego Snapdragona 800 składa się wiele modułów: LTE, przetwarzanie wideo 4K, wspomaganie aparatu i tym podobne. Wszystko okraszone jest odpowiednim oprogramowaniem, które dostaje producent razem z procesorem. Oprogramowanie pomaga producentom w implementowaniu funkcji takich, jak błyskawiczne wykonywanie zdjęć czy używaniu urządzeń jako tak zwanego “drugiego ekranu”. Qualcomm stara się dostarczyć jak najbardziej pełny produkt, nie same chipy.

A bateria? Wszyscy wiemy, że jest to jedna z najbardziej niekomfortowych rzeczy dla użytkowników - smartfony wymagają bardzo częstego ładowania. Czy czeka nas jakiś przełom? Jeśli tak, to kiedy?

Odpowiedzi nie otrzymałam. Dowiedziałam się za to, że Qualcomm zawsze projektuje swoje SoC z myślą o energoszczędości i że Snapdragony 600 i 800 redukują zużycie energii o nawet 40%. Poza tym oszczędność energii bierze się już bardzo pod uwagę przy projektowaniu poszczególnych modułów składających się na cały chip.

Otwieram usta by dopytać o przełom. Zimne spojrzenie od pani po lewej.

Pytam o LTE. Jest to jedna z najbardziej reklamowanych technologii, Qualcomm chwali się świetnym zintegrowaniem jej z procesorami, tymczasem oferty operatorów są takie sobie. Czy nie jest to przeszkodą w adaptacji rynkowej? Czy Qualcomm planuje na przykład rozmowy z operatorami?

Nie. Qualcomm nie planuje, Qualcomm dba o to, by użytkownicy dostali jak najlepsze rozwiązania sprzętowe. Użytkownika nie obchodzi, jak łączy się z siecią. Qualcomm dba o to, by połączenie było zawsze jak najlepsze i bezproblemowe.

Pytam więc o to, jaki udział rynkowy w rynku mobilnych SoC ma Qualcomm, na co odzywa się z lekkim poruszeniem francuski senior PR manager oraz pani z lewej. Nie, nie ma takich danych, a jak są nie mogą ujawniać, to sprawa tajna i w ogóle nie.

Pani Michelle Leyden Li za to całkowicie opanowana ze spokojem i uśmiechem odpowiada, że danych wprawdzie nie może podać, ale zapewnia, że Qualcomm jest całkowicie zadowolony z udziałów rynkowych.

Brnę dalej. Mówię, że rynek dynamicznie się rozwija i to mobilność jest przyszłością. Tu na CES-ie widzimy przecież, jak największa firma czasów PC, hegemon wręcz, próbuje swoich sił na rynku mobilnym. Pytam o zdanie o Intelu. Jednocześnie pytając zaczynam zastanawiać się, czy robię dobrze - przecież doskonale wiem, że Michelle Leyden Li pracowała tam wcześniej.

Zapada chwila ciszy. Przez stół przelatują krzyżowe spojrzenia między wszystkimi pracownikami Qualcomma, a potem słyszę “Qualcomm ma pewną pozycję na rynku mobilnym. Nie bez powodu naszym hasłem jest “Born mobile”. Wywodzimy się z mobilności, świetnie się w niej odnajdujemy i mamy lata doświadczenia. Jesteśmy mocno przed naszą każdą konkurencją i realizujemy swój przemyślany plan. Doszliśmy do momentu, w którym zaczynamy komunikować się bezpośrednio z użytkownikami naszych produktów, nasze Snapdragony stają się też podwaliną do powstania wielu inteligentnych produktów, jak “second screen” czy wszystko to, co można zobaczyć na naszym stoisku.”

O rozszerzonej rzeczywistości dowiaduję się, że Qualcomm liczy, iż będzie ona przyszłością rynku, również w edukacji. Qualcomm zapewnia narzędzia, jak frameworki i stymuluje środowisko deweloperów do używania AR. A czy wiem, że Qualcomm jest bardzo zainteresowany Polską, bo mamy w Polsce mnóstwo świetnych deweloperów?

Grzecznościowe pożegnanie i jestem wolna. Obiecuję, że szczegółowo przyjrzę się stoisku Qualcomma.

qualcomm ar
qualcomm home
qualcomm kitchen table 1
qualcomm kitchen table 2
qualcomm kitchen table 3

Tak zrobiłam. Dopiero na stoisku widzę dokładnie to, o czym mówiła Michelle Leyden Li. Qualcomm stawia na komunikację z użytkownikami. Chociaż można znaleźć tu typowo techniczne rzeczy, to jednak postawiono na przedstawienie tego, co możliwe jest dzięki SoC i technologiom Qualcomma. Najbardziej fascynuje mnie ten przezroczysty ekran do kuchni. Prezenter na moją prośbę zdjął z niego osłonkę, a potem nawet wyłączył, by pokazać, że wygląda jak szyba. Podobno niedługo ekran ma dostać obsługę dotykiem. “Super” - myślę, wyobrażając sobie mazianie po nim brudnymi paluchami. Na rogu ekranu widnieje czerwone logo Snapdragona.

REKLAMA

Świetnie wpisuje się w odpowiedź Michelle Leyden Li na moje pytanie o to, czego możemy oczekiwać po Qualcommie.

“Zobaczycie, że rozmawiamy z konsumentami bardziej bezpośrednio. To oni są najważniejsi i ważne, żeby mieli dobry obraz tego, co używają i jakie możliwości daje im sprzęt.”

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: tydzień temu
Aktualizacja: tydzień temu
Aktualizacja: tydzień temu
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA