Tech

Drukowanie narządów coraz bliżej. Pomoże w tym Autodesk!

Każda osoba mająca cokolwiek wspólnego z techniką powinna znać firmę Autodesk, która tworzy takie programy jak AutoCad czy 3D Studio Max. Usprawniają one pracę różnego rodzaju inżynierów, niezależnie od ich specjalizacji. Niebawem aplikacje tego typu będą mogły przydać się też w medycynie, gdyż możliwe stanie się stworzenie w nich modelu ludzkich tkanek. Co więcej, będzie to model gotowy do wydrukowania na drukarce trójwymiarowej.

Współpraca Autodesk oraz Organovo wygląda następująco: Producent oprogramowania zobowiązał się do stworzenia oprogramowania służącego do kreślenia i projektowania trójwymiarowych modeli tkanek i narządów przeznaczonych do wykorzystania w ludzkim organizmie. Z kolei Organovo ma po prostu z niego korzystać, płacić Autodeskowi i jednocześnie promować go jako pioniera na nowym rynku. Oczywiście nie oznacza to, że już możliwe jest wydrukowanie sobie zupełnie nowej wątroby czy trzustki. Jednak trzeba przyznać, że jest to poważny krok na drodze do tego celu. Według przewidywań budowanie całych niezbędnych modeli możliwe będzie dopiero  za kilka lat, gdy rozwiązane zostaną wszystkie problemy z tą technologią.

Keith Murphy, prezes Organovo, wyjaśnił, że do problemów takich należą między innymi trudności z zaprojektowaniem odpowiednich naczyń krwionośnych. Właśnie w tym będą miały pomóc narzędzia Autodesku. Bez ich wykorzystania (lub innych tego typu narzędzi) medycyna i biotechnologia jeszcze długo będą tkwić na obecnym poziomie, pozwalającym tylko na budowy struktur z warstwowo nakładanych grup komórek. Programu tego będą mogli używać tyko profesjonaliści, zastanawiam się jednak czy dostęp do niego otrzymają też studenci niektórych kierunków wiążących się bezpośrednio z nanotechnologią i biotechnologią. Moim zdaniem, gdy tylko pojawi się takie narzędzie, jego obsługi powinna być nauczona jak największa grupa specjalistów. Czuję, że rynek drukowanych organów będzie jednym z najprężniej rozwijających się na świecie.

Przy okazji tej wiadomości zacząłem zastanawiać się nad kilkoma rzeczami. Po pierwsze – czy zniknie lub znacznie zmieni się rynek nielegalnych organów? Czy już nigdy nie usłyszymy historii o osobach, które obudziły sięw wannie pełnej lodu. A może gangsterzy wybiorą bardziej cywilizowane metody, to znaczy wyposażą się we własne drukarki trójwymiarowe i będą drukować swoje organy?

Po drugie warto zastanowić się, jak do kwestii drukowanych organów podejdzie opinia publiczna.  Zastosowanie ich w końcu budzi wiele kontrowersji, także na płaszczyźnie etycznej. Nawet obecnie wielu ludzi uważa przeszczepy za coś nienaturalnego, za zabieg, którego nie powinno się przeprowadzać, nawet jeśli ratuje ludzkie życie. Sądzę, że nie jest to nawet kwestia tego, że możemy mieć w sobie coś, z czym się nie urodziliśmy. Większość ludzi zapewne przeraża fakt, że człowieka już niebawem będzie można traktować jak maszynę, w tym kupować do niego części zamienne.

Bardzo ciekawi mnie też to, czy naukowcy ograniczą się do produkowania tylko naturalnych organów, czy może zdecydują się też na tworzenie ich ulepszonych wersji? Mówi się, że niemożliwe jest ulepszenie natury, ale chyba bardzo szybko zbliżamy się do czasów, kiedy to twierdzenie stanie się nieaktualne  Jeszcze nigdy nie byliśmy tak blisko możliwości poprawienia własnego ciała. Kto wie, być może już za kilka lat będziemy zdolni nie tylko do tworzenia poszczególnych organów, ale też całych ciał, do których będziemy mogli przenosić swoją świadomość? To dopiero stworzyłoby dylematy moralne. Zapewne wielu zastanawiałoby się, czy lepiej ciężko pracować na swoje ciało, czy może jednak zapłacić i szybko dostać nowe?  Sam bym chyba nie zdecydował się na drugą opcję.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst