Tech

Czy CD Projekt nie chce już wydawać gier?

Świetny i niezwykle celny artykuł przeczytałem kilka dni temu na łamach GameZilli. Jego autorem jest Adam Bednarek, jeden z moich kolegów z Playbacku, o których niedawno opowiadałem Wam, że jeszcze będą trzęśli internetem. I chyba powoli tak się dzieje, ponieważ Adam wszystkie wnioski, które plączą się po mojej głowie już od kilku dobrych miesięcy niezwykle udanie zabrał w całość. A chodzi o losy naszej najważniejszej marki – CD Projektu.

Pamiętam, że jakiś czas temu taki problem z katalogiem wydawniczym miała, po oddzieleniu się Ubisoftu, Cenega wydając głównie drugoplanowe strategie i strzelanki. Dość szybko na wysokości zadania stanął jednak Rockstar, a niebawem również 2K i kilka innych ekip, czego efektem jest dzisiejsza sytuacja Cenegi, która serwuje nam chyba największą liczbę wartościowych przebojów rocznie.

W podobny marazm co swego czasu Cenega popadł jakiś czas temu CD Projekt. Być może nie jest to sytuacja aż tak drastyczna – dopiero co z pompą przynieśli graczom Diablo III, jednak w pamięci mam czasy, kiedy niemal każda produkcja dystrybuowana przez Warszawiaków trafiała na listę „koniecznie muszę w to zagrać”. Ostatnio, przy przeglądaniu katalogu firmy, łapałem się za głowę, interesujących pozycji bowiem niemalże tam nie znalazłem.

Krótka analiza faktów postanowiła mi jednak postawić tezę, że problem CD Projektu nie jest niestety tożsamy ze wspomnianą historią Cenegi. Wszystko dlatego, że studio mniej lub bardziej celowo wyzbywa się solidnych partnerów, których gry na terenie Polski mogliby dystrybuować. Wśród tych, za którymi powinniśmy tęsknić najbardziej, było odpuszczenie Codemasters czy też KONAMI, które przejął niewielki w tej branży wydawca (za to znany z rozprowadzania filmów) – firma Galapagos Interactive. Adam w swoim tekście słusznie przywołuje też kazus Alana Wake’a na PC, którego dosłownie na dzień przed premierą „podarował” CD Projekt Cenedze.

W ostatniej chwili twórcy Wiedźmina przejęli prawa do wydawania Diablo III. Wcześniej zajmował się tym LEM, który moim zdaniem jest zresztą najgorszym wydawcą w Polsce, z minimalnym zainteresowaniem klientem i nieatrakcyjną polityką obniżania cen starszych produkcji. Dobrze się więc stało. Drugim asem w rękawie CD Projekt jest firma THQ, chyba ostatni tak duży wydawca, który wciąż jeszcze współpracuje z Warszawiakami. Listę wielkich partnerów CDP zamyka… CDP Red Studio ze swoim Wiedźminem, Cyberpunkiem i kilkoma mniejszymi produkcjami, o których na razie nic nie wiadomo.

Warto dodać, że do słów Adama odniósł się Michał Gembicki z CD Projekt wskazując na to, że firma koncentruje się na jakości, a nie ilości wydawania tytułów (to akurat marketingowy bełkot, nie wydaje się zresztą, aż takie fajne te gry nie są). Dalej jest już nieco bardziej rzeczowo – Gembicki zauważa m.in. spadek zainteresowania pudełkowymi wydaniami gier i przyznaje, że delikatne ich ignorowanie to raczej krok do przodu, a nie do tyłu, który konkurencja zacznie dopiero powoli dostrzegać. Do odbiorców sprostowania puszcza też oko wskazując na dystrybucję elektroniczną (a więc w dużej mierze GOG.com) czy bliską współpracę z firmą Disney. Przypomnijmy – od dłuższego czasu CDP rozprowadza też coraz więcej filmów.

Reasumując – tezy postawione przez Adama są nad wyraz słuszne, natomiast odpowiedź dystrybutora również nie mija się z prawdą. Gdybym miał wysnuć z tej dyskusji jeden wniosek, to byłaby to odpowiedź na postawione w tytule pytanie. Tak, CD Projekt już nie chce wydawać gier, skupił się na nowych sektorach działalności i wiele wskazuje na to, że rola konkurenta Cenegi czy IQ Publishing nie jest już satysfakcjonująca.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst