Ukatrupili Messengera na macOS, ale to nie koniec. Dobre wieści dla Polaków
Meta ubiła aplikację Messenger w wersji na komputery, ale znalazłem w końcu działającą apkę na macOS do obsługi tego komunikatora uwielbianego przez Polaków. Zrobił ją… pracownik Facebooka. I to po godzinach! Nie trzeba już używać fatalnego PWA z Safari ani tym bardziej zasobożernego Chrome’a.

Messenger jest jednym z najpopularniejszych komunikatorów na świecie, z którego Polacy wprost uwielbiają korzystać - w ubiegłym roku zanotował w naszym kraju 20 mln użytkowników, a to przecież połowa całej populacji. Szkopuł w tym, iż Meta, właściciel Facebooka, zdecydowała się pod koniec ubiegłego roku porzucić oficjalną aplikację do jego obsługi w wersji desktopowej. Użytkownicy laptopów i stacjonarnych maszyn od Apple’a, którzy korzystają z Safari, zostali na lodzie.

Oficjalna aplikacja Facebook Messenger na komputery przestała istnieć w 2025 r.
Posiadacze komputerów, którzy po ubiciu oficjalnej apki nadal chcą korzystać z Messengera, obudzili się w grudniu z ręką w nocniku. Korzystanie z komunikatora od Facebooka za pomocą strony www jest, tak po prostu, niewygodne. W przypadku Windowsa rozwiązanie pojawiło się dość szybko, ale na komputerach Mac było gorzej. Przerobienie witryny na PWA z użyciem Safari nie działa, jak powinno.
Wynika to wszystko z faktu, iż Meta nigdy nie zakodowała obsługi powiadomień w przeglądarce Apple’a. Jakby tego było mało, to Messenger w wersji PWA po przypięciu do docka regularnie się zawiesza, zwłaszcza po uśpieniu komputera Mac. Z kolei jeśli chcielibyśmy stworzyć Messengera jako PWA z użyciem np. Chrome’a, to przeglądarka Google’a musiałaby być cały czas otwarta w tle…
Jeśli ktoś korzysta z Safari, to otwieranie drugiej przeglądarki oraz komunikatora w wersji PWA utworzonego z jej poziomu pożera mnóstwo zasobów, a w dobie rosnących cen RAM-u to fatalne wieści. Na szczęście pojawiła się, a właściwie powróciła zza grobu, aplikacja do obsługi komunikatora od Facebooka na macOS, a ten nowy nieoficjalny Messenger na Maka nazywa się Goofy.

Goofy to nieoficjalny, ale działający klient Messengera na komputery Mac.
Co ciekawe, z dokładnie tej samej apki o nazwie Goofy aplikacji korzystałem ponad dekadę temu, jeszcze zanim pojawił się w 2020 r. oficjalny Messenger w Mac App Storze. Po jego debiucie autor przestał rozwijać nieoficjalny projekt, ale teraz, po usunięciu oficjalnych desktopowych aplikacji do obsługi komunikatora od Facebooka, zdecydował się swoją starą apkę odświeżyć.
Aby dalej korzystać wygodnie z Messengera na Maku w 2026 r., wystarczy pobrać Goofy z serwisu Github. Apka działa tak, jak oczekiwałem: obsługuje szyfrowanie z PIN-em, grupy, automatyczne aktualizacje i powiadomienia oraz pokazuje w docku plakietki z liczbą nieprzeczytanych wiadomości. Ma też Tryb Ciemny (ikonka też zmienia kolor!), a główne okno ma interfejs inspirowany Liquid Glass.
Czytaj inne nasze teksty poświęcone komunikatorom internetowym:
A komu podziękować za to, że da się znów wygodnie korzystać z Messengera na macOS? Twórcą nieoficjalnej apki jest Daniel Buchele, który pracuje jako inżynier frontendu w… londyńskim oddziale Facebooka. Meta nie wpadła na to, by poprosić go o rozwijanie Goofy jako oficjalnej aplikacji, więc wychodzi na to, że opiekuje się nią po godzinach. Nie wszyscy superbohaterowie noszą peleryny!







































