REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Nauka
  3. Ekologia

Zaczęło się. Płonęło prawie sto hektarów polskiego lasu. Susza i silny wiatr zrobiły swoje

Do zdarzenia doszło w miejscowości Prosna w powiecie grójeckim. Warunki pogodowe sprzyjały rozprzestrzenianiu się pożaru. Ten wybuchł jednak nie na skutek czyjegoś błędu, ale najprawdopodobniej było to celowe podpalenie.

Prosna: pożar lasu. Spłonęło prawie sto hektarów. Jest susza
REKLAMA

12 maja 2022 roku około godz. 12:30 wpłynęło zgłoszenie o pożarze lasu w miejscowości Prosna w powiecie grójeckim - informuje Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie na swojej stronie internetowej.

REKLAMA

Na początku szacowano, że pożar objął teren 5 hektarów lasu. Susza i silny wiatr, który wiał wczoraj niemal w całej Polsce, doprowadziły do szybkiego rozprzestrzeniania się ognia. Z danych pozyskany z nadleśnictwa w Grójcu wynika, że pożarem objęty został obszar około 100 hektarów.

W akcji brało udział łącznie ok. 190 strażaków PSP i OSP, oraz ok. 30 samochodów ratowniczo-gaśniczych. Dodatkowym zadysponowanym sprzętem było, m.in.:  samochód dowodzenia i łączności (SDł), kontener sztabowy, 2 x cysterna GCBM, 3x quad, 12 x lekki samochód specjalny rozpoznawczo-ratowniczy (SLRR). Zbudowana została magistrala wodna z samochodu ciężkiego-wężowego SCW3000 do zaopatrzenia wodnego odcinków bojowych.

Działania prowadzone przez strażaków wspomagane były 19 zrzutami wody ze śmigłowca Policji przy użyciu zbiornika Bambi bucket o pojemności 3000 litrów oraz 37 zrzutów z samolotów gaśniczych Lasów Państwowych Dromader.

Jak wyglądają zrzuty z perspektywy pilota, opowiadał Spider's Web Łukasz Starowicz z firmy Helipoland, pilot helikoptera biorący udział w tego typu akcjach.

– Jest to niezwykle intensywna praca w dużym stresie. Pilot musi podlatywać do rzeki, nabierać wody do podwieszonego pod nim pojemnika, tzw. bambi bucket, wznieść się i zrzucić wodę w odpowiednim miejscu nad płonącym terenem - wyjaśniał pilot.

Takich pożarów może być niestety więcej

Wszystko przez trwającą suszę i coraz wyższe temperatury. Dodajmy do tego czynnik ludzki – czasami to zwykły błąd – a o wielką tragedię nietrudno. Sezon pożarowy już się zaczął. Sama Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Radomiu poinformowała, że w maju ugaszono już 11 pożarów – a nie ma jeszcze połowy miesiąca! - o łącznej pow. 1,58 ha. Od początku roku było to 55 pożarów o łącznej pow. 14,58 ha.

Tymczasem pożar w miejscowości Prosna to ok. 100 hektarów. Skala jest więc niesamowita.

W gaszeniu ognia nie pomagała pogoda. Wczoraj wiał silny wiatr, a istniało ryzyko, że w akcję ratowniczą wmiesza się zapowiadany front burzowy. Strażacy z nadzieją wypatrywali deszczu, ale opadów zabrakło.

Patrząc na problem globalnie, ratunkiem dla strażaków nie są już chłodniejsze noce. Winne globalne ocieplenie, które bardziej niż dnie ociepliło noce, w efekcie zabierając strażakom chwile wytchnienia - obecnie pożary po zmierzchu palą się niemal tak jak za dnia.

REKLAMA

U nas na szczęście nocą jest obecnie nieco chłodniej, ale to żadne pocieszenie, skoro za dnia i tak jest gorąco i sucho. Tylko w czwartek w Polsce doszło do 41 pożarów. W ostatnich dniach normą jest 50-70 pożarów dziennie.

Dużym zagrożeniem jest również podpalanie traw. W samym tylko Podkarpaciu strażacy musieli wyjechać już do 2837 takich zdarzeń na nieużytkach, polach i pastwiskach. Niektórzy dosłownie igrają z ogniem i może skończyć się to wielką tragedią, jak przed laty.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA