1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Sprzęt

Sposób na monitoring bez kabli i ładowania. Sprawdziłem kamerę IMILAB EC4

No dobrze, w przypadku mojego zestawu testowego, do kamery IMILAB EC4 podłączony był jeden przewód. Ale wcale nie prowadził do gniazdka na ścianie domu.

Test kamery IMILAB EC4. Monitoring bez kabli i ładowania

Prowadził natomiast do specjalnego panelu fotowoltaicznego, którego zadaniem było uzupełnianie energii we wbudowanym w kamerę akumulatorze o pojemności 5200 mAh.

I tak - to był jedyny przewód, którego wymagał cały ten testowany zestaw. Oczywiście mógłbym po prostu naładować kamerę, zamontować ją i na tym skończyć - w takim układzie energia powinna wystarczyć na około 100 dni. Ale skoro producent obiecuje, że taki pakiet może docelowo nie wymagać ładowania nigdy, to dlaczego nie spróbować?

Kamera IMILAB EC4 - co warto o niej wiedzieć na start?

Przede wszystkim to, że kamera IMILAB EC4 jest naprawdę niewielka. Przy wymiarach 8,9 x 3,8 na nieco ponad 10 cm nie będzie problemów z tym, żeby zamontować ją w niemal dowolnej lokalizacji. Problemów nie powinno być też z montażem - bazę instalacyjną przykręcamy śrubami albo przyklejamy na dołączoną do zestawu dwustronną taśmę klejącą. Teoretycznie ta druga opcja przeznaczona jest do gładkich powierzchni (np. metal czy szkło), ale zaryzykowałem z raczej gładkim drewnem i... póki co trzyma się bez najmniejszych obaw o to, że coś odpadnie. A przecież od dłuższego czasu niesamowicie wieje.

Sama podstawa ma też spore możliwości regulacji kąta nachylenia kamery - przy okazji pozostając jednak wystarczająco stabilna podczas wichur, żebyśmy nie musieli rano wychodzić i poprawiać kamery.

Jeśli chodzi o odporność na warunki atmosferyczne, to kamera spełnia normę IP66 i jest w stanie operować w temperaturach od -20 do 50 stopni Celsjusza. Warto więc pamiętać, żeby nie montować jej bezpośrednio w najbardziej najsłonecznionych miejscach.

Co do parametrów technicznych - maksymalna rozdzielczość wideo kamery IMILAB EC4 to 2560x1440, kąt widzenia to dość imponujące 150 stopni, a jasność obiektywu to F1.6. W ustawieniach możemy włączyć WDR i prostowanie obrazu, przy czym tracimy wtedy niewielką część obserwowanego pola. Co ciekawe, korekta dotyczy tylko podglądu na żywo - zdjęcia i materiały wideo są nadal rejestrowane w pełnych 150 stopniach.

Ach, jest też mikrofon, głośnik (z syreną alarmową) i lampka do oświetlania w nocy np. podjazdu czy ścieżki przed domem. W zestawie znajdziemy również stację bazową, którą łączymy z naszą domową siecią albo po kablu, albo za pomocą WiFi. Ewentualnie na oba te sposoby - łączność bezprzewodowa jest wtedy backupem dla połączenia przewodowego.

A jak się ma wodoodporność do zewnętrznego zasilania?

Początkowo też zadawałem sobie takie pytanie - w końcu podważamy klapkę chroniącą gniazdo microUSB. Na szczęście złącze od panelu fotowoltaicznego ma specjalną, dodatkową obudowę, więc szczelność konstrukcji powinna być zachowana.

Nie próbowałbym tego samego ze zwykłymi kablami microUSB.

Jak wygląda połączenie panelu fotowoltaicznego z kamerą?

Jest tutaj dokładnie zero filozofii. Przykręcamy uchwyt na panel na 3 śruby, nakręcamy panel, ustawiamy pod odpowiednim kątem, dokręcamy plastikową osłonę, po czym prowadzimy przewód do kamery i już.

Pozostaje nam tylko jakieś eleganckie ukrycie nadmiaru przewodu (ok. 1 m) i to tyle.

Sam proces konfiguracji kamery IMILAB EC4 jest natomiast tak banalny, że nawet nie ma co go tutaj opisywać. Uruchomienie wszystkiego zajęło mi może 5 minut, a i tak dlatego, że po drodze zrobiłem sobie herbatę.

I to faktycznie ładuje?

Tak. I po testach mogę potwierdzić, że w odpowiednich warunkach może się okazać, że naszej kamery monitoringu nie będziemy nigdy ładować.

Początkowo zakładałem, że panel będzie w stanie tylko podtrzymywać kamerę przy życiu - tak jednak nie było. Kilka słonecznych godzin i poziom naładowania akumulatora jest w stanie wzrosnąć o około 8-10 proc., nawet pomimo tego, że tego dnia akurat regularnie się przy kamerze kręciłem.

Biorąc pod uwagę, że 100 proc. naładowania to około 100 dni, to te 8-10 proc. dziennie, to bonusowe 8-10 dni pracy bez poszukiwania ładowarki, czy - w tym przypadku - powerbanku. Jeśli więc na starcie dobrze naładujemy kamerę, nie musimy się martwić tym, że akurat danego dnia coś nic nie chce świecić i wszystko pójdzie na marne.

Producent kamery IMILAB EC4 zaleca przy tym minimum 4 godziny dziennie takich kąpieli słonecznych, żeby faktycznie nie trzeba było kamery doładowywać w trakcie. Pewnie taki sposób zasilania nie okaże się wystarczający w bardzo, bardzo ruchliwych miejscach, ale przed domem czy, tym bardziej, w mało ruchliwym ogrodzie - brzmi jak świetny pomysł.

Sprawdziłem też tempo ładowania w pochmurny dzień - przy niezbyt sprzyjającej pogodzie, przez cały dzień udało się uzupełnić ok. 20 proc. energii akumulatora.

W aplikacji sterującej, imilab Home, znajdziemy przy tym niewielką ikonkę z informacją, kiedy kamera jest ładowana, a kiedy nie.

Czy potrzeba abonamentu, żeby zapisywać nagrania?

Nie. Aczkolwiek można.

Jeśli wolimy nasze materiały zapisywać lokalnie (ja wolę), to wystarczy włożyć do naszej bramki kartę microSD (do 64 GB) i już. Żadnych abonamentów, żadnych ograniczeń - może poza takim, że nasza oś czasu z nagraniami jest trochę bardziej zakopana w porównaniu do korzystania z usługi chmurowej. Plus karty microSD w bramce w domu? Jeśli ktoś nawet uszkodzi kamerę IMILAB EC4, to i tak będziemy mieć dostęp do nagrań.

Drugą opcją jest abonament na przechowywanie danych w chmurze. Najtańsza opcja kosztuje niecałe 2 dolary miesięcznie i dostajemy za to 7-dniową kopię zapasową wszystkich wykryć. Jeśli potrzebujemy 30-dniowego zapisu, zapłacimy już 4 dolary miesięcznie. Abonamenty roczne kosztują odpowiednio 20 i 40 dolarów.

Jeśli nie wiemy, czy chcemy płacić abonament, to nie ma problemu - możemy przez 3 miesiące wypróbować najwyższą opcję za darmo.

Jaki jest zasięg IMILAB EC4?

Producent nie podaje tego w specyfikacji, ale w moim przypadku kamera IMILAB EC4 umieszczona została na wysokości ok. 2,5 m, w odległości mniej więcej 8-10 m od stacji bazowej, z dwoma grubymi, ceglanymi ścianami po drodze. Wbudowany w aplikację imilab Home tester pokazuje, że zasięg kamery jest dobry i faktycznie - nie miałem większych problemów.

Początkowo wprawdzie występowały drobne przycięcia przy oglądaniu wideo na żywo w rozdzielczości 2,5K, ale po krótkim czasie wszystko się ułożyło. Nie ryzykowałbym jednak raczej montowania kamery dużo, dużo dalej.

Jeśli chodzi o opóźnienie podczas podglądania obrazu na żywo, to w moim przypadku przy wideo 2,5K wynosi ono mniej więcej 1 sekundę. Opóźnienie przy transmisji głosu jest podobne i raczej nie przeszkadza w kontakcie np. z kurierem czy pogonieniu kogoś z ogródka.

Jak działa wykrywanie ruchu?

W dzień - bez zarzutu, aczkolwiek trzeba pamiętać, że maksymalny zasięg wykrywania wynosi 8 metrów. W moim przypadku było to raczej 4-6, ale mniej więcej tyle w moim przypadku wystarczyło. Powiadomienia docierały też ze stosunkowo niewielkim opóźnieniem. Trochę gorzej było w nocy - tutaj na wykrycie i powiadomienie trzeba było czekać dłużej, ale nadal nie na tyle długo, żeby np. nieproszony gość zdążył coś ukraść, spakować to i uciec.

Niestety kamera, jak większość kamer akumulatorowych, IMILAB EC4 nie oferuje - nawet po podłączeniu zasilania - buforu wideo. W związku z tym nagranie będzie zapisane od momentu wykrycia ruchu, bez żadnego doklejonego fragmentu poprzedzającego to zdarzenie.

Fałszywych alarmów dostałem przy tym równe zero. I to nawet pomimo tego, że przed kamerą jest pełno gałęzi, które cały czas się poruszają, a czułość wykrywania była ustawiona na najwyższy, czwarty poziom. Najwyraźniej lokalnie działający system wykrywania osób działa jak należy.

IMILAB EC4 - jakość wideo

Na potrzeby monitoringu - jest wystarczająco. Nie są to może najpiękniejsze w historii obrazki, ale jeśli chcemy wiedzieć, że ktoś wszedł na nasz teren i mieć jakiś jego wizerunek i np. móc opisać, w co był ubrany - nie będzie z tym najmniejszego problemu.

W dzień nie powinno być żadnych problemów. Wprawdzie nawet z włączonym WDR kamera IMILAB EC4 lubi czasem przepalić mocno oświetlone fragmenty (widać to na powyższym zrzucie ekranu), ale w większości przypadków całkiem sprawnie to koryguje.

Przykładowe wideo z dnia wygląda tak:

Przy okazji - wrzucam to nagranie też dlatego, że wystąpił na nim (nie widziałem tego w innych przypadkach) mały bug - wideo nagrywane było z poziomu aplikacji i w pewnym momencie kamera IMILAB EC4 trochę się zakrztusiła, ucinając sekundę czy dwie materiału. Nie udało mi się później powtórzyć tego błędu, ale może mieć to związek z tym, że w takiej sytuacji wideo zapisywane jest bezpośrednio na telefonie, a nie na karcie pamięci w centralce. W tym drugim przypadku o takich przeskokach nie ma mowy.

Tak wygląda z kolei wideo z godzin wieczornych. Co ciekawe, na oko było o wiele, wiele ciemniej, niż jest na nagraniu.

Tutaj z kolei widać też działanie lampki doświetlającej - tak na wszelki wypadek, żeby nie było, że to ona robiła światło.

A w nocy?

W nocy do wyboru mamy dwie opcje - albo tryb z doświetlaniem wbudowaną lampką, albo diodami IR. Ten pierwszy tryb jest o tyle ciekawy, że dostajemy w rezultacie kolorowe wideo, zamiast standardowego, czarno-białego:

Na plus - jakość jest zdecydowanie przyjemniejsza dla oka niż w wersji z doświetleniem IR, a i niektóre detale powinny być łatwiejsze do odczytania. Minus - jeśli nagrywany obiekt znajduje się blisko obiektywu i lampki doświetlającej, dość długo zajmuje usunięcie przepalenia np. z twarzy.

I tutaj jeszcze ujęcie z opcjonalnego trybu oświetlania IR, który powinien być łagodniejszy dla akumulatora:

Tutaj też widać, że w bezpośredniej bliskości kamery doświetlenie jest odrobinę zbyt mocne - warto o tym pamiętać przy montowaniu kamery.

IMILAB EC4 - co jeszcze warto wiedzieć?

Między innymi to, że możemy ustawić harmonogram, kiedy kamera IMILAB EC4 ma być aktywna i wykrywać ruch, co powinno zdecydowanie wydłużyć czas jej pracy na jednym ładowaniu. Możemy też zmienić ustawienia dotyczące tego, kiedy kamera ma się aktywować - np. rozpocznie nagrywanie dopiero wtedy, kiedy ktoś będzie na monitorowanym obszarze dłużej niż 5, 10, 15 albo 20 sekund, unikając tym samym nagrywania ludzi przechodzących np. ulicą obok domu.

Możliwe jest też ustalenie obszarów szczególnie monitorowanych - jeśli to w nich zostanie wykryty ruch, kamera włączy alarm i zacznie dodatkowo świecić w wybranych przez nas sposób. Szczególnie tryb pulsujący przywodzi na myśl coś alarmowego - i taki zresztą tryb włączyłem u siebie.

I już tak z całkiem ciekawostek - EC4 jest kamerą, którą wybrano w Nowym Jorku do wyłącznego monitorowania Planting Fields Arboretum.

I ile kosztuje kamera IMILAB EC4?

Kamera IMILAB EC4 kosztuje minimalnie powyżej 500 zł, przy czym mowa o zestawie z kamerą i bramką. Jeśli będziemy chcieli dokupić dodatkowy panel fotowoltaiczny, będzie nas to kosztować jeszcze 129 zł.

Całkiem niezła cena jak za sprzęt, o którego ładowanie prawdopodobnie nigdy nie będziemy musieli się martwić. A nikt przecież nie lubi, kiedy kamera, która ma pilnować jego bezpieczeństwa, może się przy odrobinie zagapienia po prostu wyłączyć.

Lokowanie produktu: IMILAB