1. SPIDER'S WEB
  2. Kosmos
  3. Nauka

Łazik Perseverance ruszył w drogę. Natychmiast stał się najszybszym łazikiem w historii Marsa

Łazik Perseverance ruszył w drogę. Natychmiast stał się najszybszym łazikiem w historii Marsa
1443 interakcji
dołącz do dyskusji

Cztery metry do przodu, obrót o 150 stopni w lewo i 2,5 metra wstecz. Wszystkie te czynności zajęły dokładnie 33 minuty. Tak wyglądała pierwsza przejażdżka łazika Perseverance na powierzchni Czerwonej Planety.

Po blisko dwóch tygodniach od lądowania inżynierowie zawiadujący łazikiem uznali, że wszystkie najważniejsze komponenty zostały już sprawdzone i nie ma co czekać, trzeba ruszać w drogę. Czwartkowy test i pierwsze przejechane metry to dopiero początek. Teraz, z nowego miejsca łazik Perseverance dokładnie fotografuje i bada miejsce, w którym wylądował. Dane z tych obserwacji pozwolą naukowcom lepiej zrozumieć mechanikę lądowania za pomocą dźwigu rakietowego i jego wpływ na otoczenie samego miejsca lądowania.

Gdy misja łazika rozpocznie się na dobre, naukowcy planują pokonywać nawet 200 metrów dziennie, a więc praktycznie każdego dnia łazik będzie fotografował zupełnie inny krajobraz. Pokonywanie tak dużych odległości będzie możliwe dzięki temu, że Perseverance jest nawet pięciokrotnie szybszy od łazika Curiosity, który już od ośmiu lat jeździ po powierzchni Marsa.

Najpierw Perseverance musi pozbyć się balastu

Tak naprawdę do początku właściwej „odysei” i poszukiwania śladów życia na Marsie jeszcze chwilkę trzeba poczekać. Najpierw do zrobienia jest jeszcze kilka rzeczy. Do spodu „nadwozia” łazika przyczepiony jest przecież helikopter Ingenuity, którego gdzieś w okolicy trzeba postawić na ziemi, aby nie jeździł przyczepiony do łazika niczym mały kangur.
Na szczęście wszystko wskazuje, że Perseverance wylądował w idealnym miejscu. W pobliżu znajduje się względnie równy teren, który może stanowić idealne miejsce do pierwszego w historii lotu nad powierzchnią innej planety niż Ziemia. Łazik zatem musi tam dotrzeć, zostawić helikopter, a następnie oddalić się na bezpieczną odległość, z której będzie mógł obserwować pierwsze próby lotu.

Od momentu postawienia na powierzchni Marsa, Ingenuity będzie mógł wykorzystywać do zasilania tylko własne niewielkie akumulatory (cały Ingenuity ma masę ok. 2 kg). Oznacza to, że na wykonanie wszystkich zaplanowanych lotów (jeżeli po pierwszym locie jeszcze będzie nadawał się do drugiego) inżynierowie mają jedynie ok. 30 dni. To z kolei oznacza, że niezależnie od wyników kampanii testowej helikoptera, pod koniec wiosny łazik Perseverance będzie mógł już wyruszyć w drogę. Miejsce lądowania w kraterze Jezero, które łazik wtedy opuści zostało nazwane Octavia E. Butler Landing na cześć pierwszej Afroamerykanki, która otrzymała Nagrody Hugo oraz Nebula, najbardziej prestiżowe nagrody za powieści science-fiction.

Ruszamy w drogę

Jedno co wiadomo to to, że łazik na początku skieruje się w stronę dawnej delty rzecznej, gdzie przynajmniej w teorii istnieją największe szanse na odkrycie śladów dawnego marsjańskiego życia jeżeli takowe kiedykolwiek istniało. Póki co na razie nie wiadomo czy inżynierowie postanowią wybrać łatwiejszą drogę, czy jednak zdecydują się na dłuższą, trudniejszą, ale zapewniającą po drodze wiele intrygujących obiektów do zbadania.

Na zdjęciu powyżej przedstawiono aktualnie rozważane alternatywy. Położenie łazika zaznaczono białą kropką w dolnej prawej części kadru. Stamtąd wyznaczono dwie drogi (niebieską i fioletową), które ostatecznie zaprowadzą łazik do delty rzecznej, która istniała w tym miejscu 3-4 mld lat temu. Kierując się na północ łazik może pojechać bezpieczniejszą drogą po stosunkowo płaskim terenie.

Pozostałości delty rzecznej sfotografowane za pomocą kamery Mastcam-Z łazika Perseverance.

Jeżeli jednak wybierze ścieżkę prowadzącą najpierw na południe, a potem na zachód, przejedzie po bardziej nierównym terenie, na którym jednak znajduje się więcej wychodni, które mogą być pozostałościami po bardziej rozległej delcie rzecznej.
Tak czy inaczej, podczas tej drogi łazik będzie zbierał próbki gruntu, które zostawi u samego wlotu rzeki, gdzie będą oczekiwały na kolejną misję marsjańską, która będzie miała za zadanie zabrać je na Ziemię. Na tę misję przyjdzie nam jednak poczekać co najmniej do 2026 r. Cóż, w kosmosie nigdy nic nie dzieje się szybko.