Sprzęt  / Artykuł

4 ciekawostki o powstawaniu iPhone’a, o których pewnie nie wiesz. Ja nie wiedziałem

Picture of the author

The One Device to książka Briana Merchanta opisująca początki i źródła stworzenia pierwszego telefonu od Apple'a. Autor wykonał żmudną robotę. Odnalazł osoby, które przy iPhonie pracowały.

Tytuł książki nawiązuje do pierwszej prezentacji iPhone’a w 2007 roku, podczas której Steve Jobs zapowiedział „trzy rewolucyjne urządzenia”, by następnie wyjawić, że jest to jedno urządzenie łączące funkcje „telefonu, iPoda i internetowego komunikatora” - The One Device właśnie.

Reportaż Merchanta pokazuje, jak działał Apple pod kierownictwem Jobsa. Ujawnia, co zainspirowało firmę do stworzenia technologii multi-touch i jak poszukiwała producentów podzespołów. Dla każdego fana technologii (nie tylko Apple'a) to świetna historia. Sam dowiedziałem się z niej wielu rzeczy, które zapewne były dostępne gdzieś w innych publikacjach lub czeluściach internetu, ale zebrane w jednej spójnej narracji zrobiły na mnie wrażenie.

Oto kilka ciekawostek z reportażu Briana Merchanta.

Innowacje hackerów wyprzedzały Apple'a. Firma kopiowała ich rozwiązania

Gdy pierwszy iPhone ukazał się na rynku, nie miał sklepu z aplikacjami. Nie można było też na nim zainstalować żadnych własnych programów. Użytkownik mógł korzystać jedynie z aplikacji webowych oraz tych dostarczonych z systemem.

Bardzo szybko nowym sprzętem zainteresowali się domorośli hackerzy uwielbiający testować granice możliwości urządzeń elektronicznych. Wkrótce znaleźli sposoby na uruchamianie na telefonie własnych programów. Jednym z nich był TIFF-attack - atak polegający na podsunięciu telefonowi do wyświetlenia strony internetowej ze specjalnie spreparowanym plikiem graficznym. Proces odblokowywania iPhone w celu uruchomienia własnych aplikacji nazwano jailbreakiem - ucieczką z więzienia. Po odblokowaniu można było zainstalować własne aplikacje lub modyfikować wygląd interfejsu telefonu.

Ważniejszą z wprowadzonych przez „hackerów” innowacji był sklep z aplikacjami. Cydia działała na telefonie już w lutym 2008 roku - przed wprowadzeniem oficjalnego App Store'u. Użytkownicy mogli ściągać gry, programy i modyfikacje systemu, a nawet płacić za nie twórcom aplikacji. Być może popularność tego rozwiązania spowodowała, że Apple zdecydował się wprowadzić podobne, już oficjalne, rozwiązanie, pozwalające zarabiać firmie pieniądze.

Jailbreakowe środowisko stworzyło również inne rozwiązanie, które zostało potem bezwstydnie skopiowane przez Apple'a - powiadomienia i Centrum Powiadomień.

iPhone'a tworzyły równocześnie dwa zespoły. Jeden był skazany na porażkę

Steve Jobs stworzył równocześnie dwa zespoły mające pracować nad pierwszym telefonem Apple'a. Jeden z nich - P1, kierowany przez Tony’ego Fadella miał pracować nad telefonem opartym o interfejs iPoda. Na czym to polegało? Ikoniczne iPodowe koło - Clickwheel - służyło do nawigacji po systemie, a działało na dotykowym ekranie.

Drugi zespół, zwany P2, miał za zadanie stworzyć telefon na podstawie nowego sprzętu i technologii multi-touch. Zespół ten był kierowany przez Scotta Forstala. Forstal dostał następujące wytyczne: spróbuj zmieścić w telefonie cały komputer oparty o OS X.

Tym sposobem powstały dwa działające prototypy iPhone’a - z każdego można było dzwonić i na każdym można było przeprowadzić prezentację nowego produktu. Jednak to właśnie P2 zrewolucjonizował rynek smartfonów.

Jobs w trakcie prezentacji „zwolnił” pracownika. Bo wybrał inny projekt

Szefem zespołu, który „przegrał” konkurencję polegającą na stworzeniu nowego telefonu był Tony Fadell. Mimo że zrobił dokładnie to, czego od niego oczekiwano - wykonał działający prototyp zgodnie z wytycznymi - Jobs uważał to za porażkę. Uwielbiał takie gry - sprawić, aby dwie grupy pracowników rywalizowały o jego względy. Ostatecznie postanowił zwolnić twórcę iPoda.

Wybrał przy tym okrutny sposób zakomunikowania mu tego. W trakcie słynnej prezentacji pokazującej po raz pierwszy iPhone'a na MacWorld w 2007 roku, prezes Apple'a pokazał na jego przykładzie jak łatwo zarządza się w nowym telefonie kontaktami.

O, na przykład usunę Tony’ego Fadella - powiedział, kasując go na oczach tysięcy uczestników prezentacji.

Publiczność klaskała, nie klaskali tylko siedzący w pierwszych rzędach pracownicy Apple'a, bo wiedzieli dobrze, co to oznacza dla ich kolegi z pracy.

Wiemy kto został głosem (angielskojęzycznej) Siri. Mimo że to tajemnica

Siri, mimo że dziś nieodłącznie kojarzona z iPhone'em i produktami Apple'a, nie była oryginalnie produktem firmy. Siri stworzyła firma Nuance Communications, i początkowo wypuściła głosowego asystenta jako zwyczajną aplikację na iOS. Dopiero po zakupie całej firmy przez Apple'a przystąpiono do integracji słynnej asystentki z systemem operacyjnym.

Głosem Siri została - nieświadomie - aktorka Susan Bennett. W 2005 roku spędziła cały miesiąc nagrywając każdą możliwą głoskę i słowo realizując zlecenie dla firmy ScanSoft.

Niektórzy potrafią spędzić cały dzień czytając na głos niezwiązane ze sobą słowa. Ja się potwornie nudziłam. Może dlatego Siri czasami brzmi jakby była zniecierpliwiona.

ScanSoft wkrótce zmienił nazwę na Nuance Communications, i rozpoczął pracę nad asystentem głosowym.

Bennett nie zdawała sobie sprawy, że jest znanym każdemu użytkownikowi iPhone’a głosem aż do 2011 roku, kiedy ktoś podesłał jej nagranie e-mailem. Apple oficjalnie tego nie przyznało, ale zarówno analiza głosu, jak i fakt, że aktorka nagrywała dla twórców Siri, nie pozostawia cienia wątpliwości.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst