Kosmos  / News

Szybki błysk radiowy z wnętrza naszej galaktyki może pomóc odkryć tajemnicę magnetarów

1268 interakcji
dołącz do dyskusji

Żeby było ciekawiej, jest to drugi rozbłysk magnetara, którego odkryto pod koniec kwietnia tego roku. Być może możemy liczyć na kolejne, dzięki którym naukowcy będą w stanie dokładniej opisać proces emisji tych tajemniczych błysków.

Do kwietnia 2020 r. wszystkie szybkie błyski radiowe, trwające zaledwie po kilka milisekund, pochodziły z odległości rzędu setek milionów lat świetlnych. 28 kwietnia jednak udało się zarejestrować pierwszy rozbłysk, którego źródło znalazło się w naszej galaktyce, w odległości zaledwie 30 000 lat świetlnych od Ziemi.

Po dokładnym przeanalizowaniu danych okazało się, że źródłem błysku jest znana od 2014 r. gwiazda neutronowa z niezwykle silnym polem magnetycznym, tzw. magnetar.

Gwiazda błyska trzykrotnie

W sierpniu okazało się, że na jednym rozbłysku magnetar nie ma zamiaru poprzestać. 8 października zespół CHIME/FRB zauważył, że SGR 1935+2154 wyemitował trzy kolejne milisekundowe błyski radiowe. Co ciekawe drugi rozbłysk nastąpił zaledwie 0,954 sekundy po pierwszym, a trzeci 1,949 sekundy po drugim. To zaskakująca informacja, bowiem sama gwiazda obraca się wokół swojej osi w ciągu 3,24 sekundy, a więc rozbłyski nie pojawiły się przy każdym obrocie, a wszystkie zmieściły się w ciągu jednego. To zupełnie nowa, ale ważna informacja dla badaczy próbujących poznać same magnetary i proces emitowania tych tajemniczych sygnałów, o których wciąż wiemy niewiele (pierwszy FRB został zarejestrowany dopiero w 2007 r.). Faktem jednak jest, że FRB w trakcie zaledwie kilku milisekund emitują więcej energii niż setki milionów Słońc.

Rozbłyski emitowane przez ten magnetar są nieco słabsze od wcześniej odkrywanych w znacznie większych odległościach od Ziemi. Nie zmienia to jednak faktu, że gdyby taki sam magnetar z taką samą siłą wyemitował FRB w innej galaktyce, wciąż moglibyśmy go dostrzec na Ziemi.

Czym jest magnetar

Magnetar to gwiazda neutronowa powstała w eksplozji supernowej pod koniec życia masywnej (ale nie na tyle masywnej, aby powstała czarna dziura) gwiazdy, charakteryzująca się polem magnetycznym biliardy razy większym od pola magnetycznego Ziemi. Jak dotąd astronomom udało się odkryć zaledwie 24 magnetary.

Wkrótce po odkryciu sierpniowego rozbłysku, przyjrzeli mu się także astronomowie korzystający z FAST, największego radioteleskopu na Ziemi o średnicy 500 m. Dzięki temu okazało się, że oprócz szybkiego błysku radiowego magnetar wyemitował kilka impulsów radiowych. Choć nie były one tak silne jak FRB, to jednak występują one niezwykle rzadko. Jeżeli naukowcom uda się potwierdzić ten sygnał, to SGR 1935+2154 będzie szóstym magnetarem w historii, w którym dostrzeżono impulsy radiowe. W przeciwieństwie do FRB, odstępy między kolejnymi impulsami radiowymi wynosiły 3,24781 sekundy, czyli były niemal identyczne z tempem rotacji gwiazdy wokół własnej osi.

Radioteleskop FAST

To dość wyjątkowe odkrycie, bowiem naukowcy wiedzą o istnieniu radiopulsarów, które emitują tego typu impulsy radiowe. Jak dotąd jednak żaden magnetar nie emitował takich impulsów. Całkiem możliwe zatem, że naukowcy obserwują właśnie magnetar, który przechodzi w stadium aktywnego radiopulsara. Na ostateczne ustalenie jego tożsamości przyjdzie nam jednak trochę poczekać.

Podobał się tekst? Podaj go dalej na Facebooku.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst