Tech  / News

Za 2700 zł zgodziła się być słupem. Zabrali jej konta bankowe, założyli firmę i oszukali setki Polaków

273 interakcji
dołącz do dyskusji

Setki oszukanych klientów, smartfony, które nigdy nie istniały, firma, która istniała miesiąc i jej właścicielka, która podobno chciała tylko dorobić w wakacje. Kulisy działalności Skyteel powoli wypływają na światło dzienne.

Co byście zrobili gdyby nagle okazało się, że ktoś w waszym imieniu założył sklep internetowy, w którym sprzedawał nieistniejący sprzęt, pobierając za niego jak najbardziej realne pieniądze? Prawdopodobnie tak wygląda historia sklepu internetowego Skyteel. W jej centrum, oprócz klientów, znajduje się historia osób, które zostały wykorzystane do założenia firmy.

Na fejsbukowej grupie „Poszkodowani przez Skyteel”, która od kilku dni zrzesza osoby, które zapłaciły za zakupiony sprzęt i nigdy go nie otrzymały, pojawił się dość nietypowy trop. Do jednej z osób w grupie zgłosiła się osoba, która najprawdopodobniej nieświadomie przyczyniła się do powstania sklepu i teraz obawia się konsekwencji. Przedstawiona przez nią historia, choć oburzająca, zaskakująco dobrze łączy wszystkie fakty.

O co chodzi ze Skyteel?

Jeszcze 24 września rano w sieci można było znaleźć stronę Skyteel.pl, na której od połowy sierpnia można było w okazyjnej cenie kupić sprzęt elektroniczny, m.in. smartfony czy głośniki. Wiele wskazuje na to, że pomimo stosunkowo krótkiej działalności na rynku, w sklepie zakupu dokonało co najmniej kilkaset osób. Niestety jednak, większość z nich, a być może i wszystkie, mimo zapłaty, swojego zakupu nigdy się nie doczekała.

Można w tym momencie zapytać: skąd pomysł, aby wydawać pieniądze w mało znanym sklepie. Z relacji poszkodowanych wynika, że wiele osób zasugerowało się pozytywnymi opiniami o sklepie zamieszczonymi m.in. na Ceneo, szczególnie że większość opinii pochodziło sprzed ok. 4-5 lat, co jednoznacznie wskazuje na długą obecność firmy na rynku.

W tym miejscu sprawa się komplikuje

Domena skyteel.pl została bowiem zarejestrowana 12 sierpnia 2020 r. Oznacza to, że choć sklep faktycznie istniał kilka lat temu, to w pewnym momencie zniknął i domena, jako że nieopłacona, wróciła do puli domen dostępnych dla wszystkich. Ktoś postanowił wykorzystać starą domenę, podłączyć się do pozytywnych opinii na Ceneo i voila – mamy sklep, który ma kilkuletnią pozytywną historię. Tak od razu.

Szybkie sprawdzenie domeny pozwala ustalić, że domena została zarejestrowana na firmę Mediantech z siedzibą w Bielanach Wrocławskich. Wypadałoby zatem sprawdzić cóż to za firma zdecydowała się założyć sklep pod adresem dawnego sklepu internetowego. Wyszukiwarka CEIDG pozwala ustalić, że firma Mediantech powstała 10 czerwca 2019 r.,  ale numer REGON i NIP został jej nadany dopiero 10 sierpnia 2020 r. Według ogólnodostępnych danych firma zarejestrowana jest na panią Agnieszkę P., a swoją siedzibę ma w Bielanach Wrocławskich. 24 września rano strona sklepu znika. Wszystko się zgadza.

Nic się nie zgadza

Tutaj pojawia się fejsbukowa grupa „Poszkodowani przez Skyteel”, do której początkowo dołączają osoby, które kupiły telefon, zapłaciły za niego, nie otrzymały towaru i zaczęły poszukiwać informacji o sklepie.

Do grupy już pierwszego dnia jej istnienia dołącza osoba, która o działalności i istnieniu sklepu dowiedziała się, gdy pod jej domem zaczęły pojawiać się osoby, które postanowiły osobiście odebrać zakupione telefony. Pod adresem rzekomej firmy jest zwykły dom prywatny. Właściciele domu nie znają ani Agnieszki P., ani nie wiedzą o istnieniu sklepu Mediantech.

Jak zostałam słupem

Zaledwie kilkanaście godzin później na grupie pojawia się drugi element układanki: właścicielka firmy Agnieszka P. Niebezpośrednio, a odzywając się do pojedynczych członków grupy na Messengerze. Tutaj jednak czeka nas drugie zaskoczenie. Według informacji przekazanych rzekomo przez p. Agnieszkę, ona także nie wiedziała o istnieniu firmy. Wszystko wygląda na naciąganą sytuację, a wielu członków grupy wątpi w tę wersję.

Według prezentowanej przez nią wersji, w trakcie wakacji pani Agnieszka trafiła na ofertę pracy na jednym z portali ogłoszeniowych. W ofercie, bez zbędnego mydlenia oczu, autor napisał, że oferuje 2500 zł za założenie konta bankowego. Pod koniec lipca p. Agnieszka postanowiła skorzystać z okazji. W toku rozmów obie strony ustaliły, że p. Agnieszka założy i odstąpi autorowi ogłoszenia trzy konta: po jednym w mBanku, w ING oraz w PKO. Po przekazaniu danych do konta, nowy dysponent kont zmienił numery telefonu do potwiedzania transakcji bankowych. Za całą transakcję p. Agnieszka otrzymała najpierw 300 zł, pod koniec lipca 1000 zł, a kilka tygodni później jeszcze 1400 zł. Autor ogłoszenia obiecywał kolejne 3200 zł miesięcznie za udostępnione konta.

Jeżeli myślicie, że to mocno naciągana historia, to wystarczy zajrzeć na przytoczony przez p. Agnieszkę portal oglaszamy24.pl, wejść w dział z ofertami pracy i zobaczyć, że podobne ogłoszenia wciąż tam występują. 23 września pojawiło się np. poniższe ogłoszenie mówiące o „dzierżawie rachunku bankowego”. Ogłoszeń tego typu, oferujących zarobki na poziomie 3-5 tysięcy zł, jest tam więcej.

Ogłoszenie

Rzekomy „pracodawca”, a tym samym już dysponent kont p. Agnieszki, mając dostęp do internetowego panelu klienta, założył w PKO drugie konto, firmowe, i korzystał z niego.

Harmonogram zdarzeń zatem wygląda tak:

  • koniec lipca – kontakt p. Agnieszki z autorem oferty pracy
  • 6 sierpnia – przekazanie kont
  • 10 sierpnia – internetowo założono firmę Mediantech
  • 12 sierpnia – założenie konta firmowego w PKO
  • 12 sierpnia – rejestracja domeny internetowej skyteel.pl
  • Reszta historii to już regularnie wpływające na konto wpłaty za telefony, które nigdy nie istniały
  • 22 września – wyrejestrowanie firmy w Urzędzie Skarbowym w Opolu,
  • 23/24 września – zniknięcie strony sklepu z sieci

Osoby, które zostały oszukane przez nieistniejący sklep lawinowo pojawiają się na komisariatach policji w całym kraju, gdzie składają zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Sprawa trwa.

To zapewne jeszcze nie koniec

Cała opowieść na pierwszy rzut oka wydaje się podejrzana, ale gdy przyjrzymy się jej poszczególnym elementom to jednak wyłania się jakaś spójna całość. Okazuje się bowiem, że zakładając firmę przez internet, wystarczy zaznaczyć, że posiada się tytuł do lokalu znajdującego się pod adresem, w którym firma ma mieć siedzibę, ale nie zawsze jest on weryfikowany. Sytuacja związana z pandemią koronawirusa mogła zatem sprawić, że do weryfikacji adresu faktycznie nie doszło.

Osoba, która założy rachunek bankowy i przekaże dane do logowania do konta innej osobie, a następnie zmieni numer telefonu na swój, może w panelu klienta założyć nowe konto firmowe, bez konieczności wizyty w banku, gdzie wymagane byłoby potwierdzenie tożsamości właściciela konta.

W ten oto sposób można, pozostając całkiem anonimowym, stworzyć firmę, która następnie w Internecie zacznie masowo oszukiwać ludzi. 23 września na grupie „Poszkodowani przez Skyteel” były 133 osoby, a i wtedy zadeklarowane przez nie szkody wynosiły ponad 60 000 zł. Dzisiaj na grupie jest już 266 osób, zatem straty z pewnością przekroczyły już 100 000 zł. Firma Skyteel.pl nie odpowiedziała na naszego maila z prośbą o komentarz. Całkiem możliwe, że stroną już nikt nie zarządza i maila nikt nie sprawdza. Wszystkie osoby poszkodowane przez firmę Skyteel proszone są o kontakt z najbliższą komendą Policji.

Zostaliście oszukani przez internet? Macie problemy z nieuczciwymi sprzedawcami? Piszcie na adres redakcji: news@spidersweb.pl.

przeczytaj następny tekst