Bezpieczeństwo  / News

Czy można zaufać technologii rozpoznawania twarzy? Olimpiada w Tokio będzie sprawdzianem na niespotykaną dotąd skalę

System rozpoznawania twarzy zagości na olimpiadzie 2020 w Tokio. Organizatorzy zapewniają, że nigdy wcześniej nie został wykorzystany na taką skalę na tak wielkiej imprezie sportowej. Pytanie tylko, czy technologia jest dość dokładna, by jej zaufać.

Zorganizowanie olimpiady to nie takie hop-siup. Władze Tokio, które odpowiadają za najbliższą odsłonę imprezy, muszą się zmierzyć między innymi z trudnym tematem jej odpowiedniego zabezpieczenia. Oczywiście mają zamiar w tym celu wykorzystać najnowsze technologie. W tym rozpoznawanie twarzy.

Rozpoznawanie twarzy i olimpiada 2020.

NeoFace, technologia stworzone przez firmę NEC Corp. , zostanie dostosowana tak, by skanować twarz każdej akredytowanej na imprezę osoby. Nieważne, czy to sportowiec przebywający w miasteczku olimpijskim, dygnitarz odwiedzający zawody, czy dziennikarz włóczący się po centrum dla mediów. Jego twarz zostanie sprawdzona przez system. Ma to nie tylko zwiększyć bezpieczeństwo poprzez wyłapywanie ludzi z fałszywymi paszportami, ale także wygodę i szybkość procesu kontroli.

Organizatorzy twierdzą, że nigdy wcześniej ten system nie został podczas igrzysk wykorzystany na taką skalę. Tsuyoshi Iwashita, szef ochrony Tokyo 2020, oznajmił, że w zeszłym roku kontrole bezpieczeństwa przyśpieszyły dwukrotnie dzięki wprowadzeniu systemów rozpoznawania twarzy. Rozwiązania dostarczane przez NEC są wykorzystywane już w 70 krajach, między innymi na lotniskach.

Mam tylko nadzieję, że olimpiada w Tokio nie zostanie nawiedzona przez amerykańskich kongresmenów.

Dokładność testowanego przez policję w Orlando systemu rozpoznawania twarzy została poddana próbie. Powiedzieć, że testy nie wyszły po myśli Amazonu, który go stworzył, to nic nie powiedzieć. American Civil Liberties Union wprowadziło zdjęcia amerykańskich kongresmenów do bazy listów gończych i uzyskało 28 trafień. Co prawda organizacja ustawiła niższy niż policja współczynnik zgodności 80 proc. (zamiast na 95 proc.), ale taka prowokacja wystarczyła, żeby zachwiać wiarę amerykańskich pracodawców w dokładność tego rozwiązania.

ACLU zmanipulowała wyniki, ale udało jej zasiać wątpliwości, które powinniśmy mieć, co system nadal jest daleki od doskonałości i wymaga nadzoru człowieka. Rozpoznawanie twarzy ma swoje problemy. Część systemów lepiej albo gorzej radzi sobie z określonego typu twarzami. W badaniach przeprowadzonych na systemach IBM okazało się, że o ile biali mężczyźni rozpoznawani się dobrze w 99 proc. przypadków, tak czarnoskóre kobiety jedynie w 65 proc.. a to już bardzo słaby wynik. Podobne niezgodności występują także w systemach robionych przez Azjatów. Tamtejsze algorytmy rozpoznają najlepiej rdzennych męskich mieszkańców, gorzej radzą sobie z kobietami i osobami o ciemnej skórze. IBM od tego czasu poprawiło swoje bazy twarzy, stawiając na większą dywersyfikację i udostępniając je publicznie.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst