Sprzęt  / Artykuł

iPhone 8 bez ramek i z Touch Barem? Jestem na tak, ale wątpię, czy Apple do tego dojrzał

156 interakcji
dołącz do dyskusji

Chociaż iPhone to mój ulubiony smartfon, związek nie należy do łatwych. Pal już licho Samsunga, ale nawet projekty chińskich firm wyprzedzają Apple'a pod względem designu. Podczas gdy iPhone niezmiennie straszy paskudnymi ramkami, konkurencja idzie do przodu. Jest szansa, że Tim Cook zacznie to nadrabiać.

Chociaż większość moich redakcyjnych kolegów uważa zeszłorocznego iPhone’a za mało ciekawego, dla mnie to najlepsze odświeżenie smartfona od lat. Wszystko za sprawą zmian, które nie są może rewolucyjne, ale zostały nakierowane typowo pod komfort i wygodę użytkownika. Zamiast przeć jedynie w kierunku jakości ekranu oraz megapikseli aparatu, Apple nareszcie zdobył się na ograniczoną wodoszczelność oraz zwiększenie standardowych pojemności. Po tylu latach!

Szczelny i pojemniejszy iPhone nareszcie nadaje się do komfortowego użytku. Pora więc pomyśleć o wyglądzie.

Przez lata iPhone nie musiał się zmieniać, bo konkurencja i tak kopiowała jego bryłę. Smartfon był jedynie wysmuklany i odchudzany, lecz wszystkie najważniejsze elementy zawsze pozostawały na swoich miejscach. iPhone był (i wciąż jeszcze jest) punktem odniesienia, bez którego nie da się zaprojektować własnego smartfonu.

Jak na dłoni widać to nawet we flagowych modelach konkurencji. Spójrzcie na Google Piksela. Przecież od frontu to bezczelna kalka iPhone’a.

Redakcyjny Google Pixel
Redakcyjny Google Pixel

O ile jednak Google wciąż ma problemy z designem własnych smartfonów, reszta konkurencji powoli przestaje ograniczać się do naśladowania Apple’a. Zdając sobie sprawę z coraz mniej rewolucyjnego charakteru firmy Tima Cooka, korporacje takie jak Samsung prą do przodu.

Proponują własne rozwiązania i budują własny charakter (czasem wybuchowy). Dopiero po latach wszyscy będziemy w stanie dostrzec, ile tak naprawdę dały Samsungowi zakrzywione krawędzie ekranu. Jak bardzo wpłynęły na tożsamość jego flagowców.

Coraz więcej producentów smartfonów rezygnuje z ramek okalających ekran. Wyświetlacze zaczynają zajmować całą lub niemal całą przednią powierzchnię dotykowego urządzenia.

Przyciski fizyczne odchodzą do lamusa.

Takie rozwiązanie nie tylko powiększa przestrzeń wyświetlacza, ale również nieziemsko wygląda. Nawet w smartfonach producentów o niższym prestiżu, takich jak Xiaomi. Tylko spójrzcie na projekty Xiaomi Mi Miksa oraz Sharpa Corner S, które wkomponowałem w ten tekst. Wizualne cuda!

[gallery columns="2" link="file" ids="545425,545424"]

Wiem, że zaraz zlecą się wyznawcy Apple’a i zaczną zaprzeczać, ale na tle bezramkowego Sharpa, Samsunga czy Xiaomi iPhone wygląda po prostu kiepsko.

iPhone wciąż jest smartfonem bardziej niezawodnym, o lepszym systemie, lepszym środowisku pracy i lepszym wsparciu, ale miejmy odwagę przyznać, że pod względem wyglądu po prostu został w tyle. Na tle bezramowych smartfonów produkty Apple’a wyglądają powoli niemal jak zabawki. Wiem, że posiadacze iPhone'ów aż gotują się teraz w środku, ale sam jestem jednym z nich, przez moje ręce przelatuje sporo testowych smartfonów i naprawdę mam porównanie.

iPhone 7 zabiera masę przestrzeni nad i pod wyświetlaczem.

Do tego po bokach widzimy wielkie ramki, które na tle konkurencji wyglądają coraz bardziej zabawnie. Oczywiście sam wyświetlacz jest cudowny, ale byłby jeszcze lepszy, gdyby uszczknąć dla niego po pół centymetra przestrzeni u góry oraz w dole.

No i poszerzyć, aż do samych przycisków bocznych.

Redakcyjny iPhone 7
Redakcyjny iPhone 7

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że w przypadku ekranów IPS LCD nie jest tak proste, jak w ekranach AMOLED. Wciąż jednak mam w głowie Apple’a sterowanego przez Jobsa.

Nad firmą wisiał wtedy mit, że nie ma rzeczy niemożliwych. Jeżeli korporacja nie jest w stanie zdobyć więcej przestrzeni ekranowej kosztem wielkich obszarów nad i pod wyświetlaczem, to o czym my w ogóle mówimy.

Na całe szczęście jest szansa, że iPhone 8 również będzie smartfonem bezramowym.

Takie doniesienia można przeczytać w serwisie Apple Insider. Przecieki pochodzą od Ming-Chi Kuo - analityka, który z wielką trafnością donosił o poprzednich innowacjach wykorzystywanych przez Apple’a w nowych modelach przenośnych urządzeń. To jedna z tych kilku osób, nad spekulacjami których naprawdę trzeba się pochylić.

Zdaniem Ming-Chi Kuo, iPhone 8 zostanie pozbawiony fizycznego przycisku Home z wbudowanym czytnikiem linii papilarnych.

Nowy panel OLED o przekątnej 5,8 cala ma być w całości dotykowy. Zamiast przycisku w dole ekranu zastaniemy zablokowany obszar przycisków ekranowych, zmieniających się kontekstowo w zależności od sytuacji.

Czyli trochę jak touchbar w nowych MacBookach Pro. Podobny standard od lat jest również wykorzystywany na Androidzie.

iPhone 8

Ze względu na rewolucję w obszarze wyświetlacza, iPhone 8 ma być bardzo, bardzo drogi. Zastosowanie technologii OLED, a także diod potrafiących rozpoznać linie papilarne w każdym miejscu ekranu, drastycznie wpłynie na startową cenę nowego iPhone’a.

Ta ma wynosić zawrotne 999 amerykańskich dolarów!

To właśnie ze względu na wysoką cenę modelu OLED, jego premierze będą towarzyszyć dwa inne iPhone’y z ekranami LCD oraz fizycznym przyciskiem Home w standardowych cenach. Możliwe, że zostaną oznaczone nazwami iPhone 7S oraz iPhone 7s Plus.

Czytaj również: Wszystko, co wiemy o iPhonie 8 (czy jak on tam się będzie nazywał)

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst