RTV  / Artykuł

Torrenty odchodzą do lamusa. Piraci wybrali wygodniejsze rozwiązanie

154 interakcji
dołącz do dyskusji

Mimo że w ostatnich latach nie było szczególnych przełomów w funkcjonowaniu filmów online, to właśnie od niedawna piraci coraz częściej przerzucają się na streaming. Widać to zwłaszcza na przestrzeni 2015 roku.

Badaniem zachowań piratów zajmuje się firma MUSO, która monitoruje ruch na 14 tys. (!) największych pirackich stron świata. To prawdziwy ogrom serwisów, który na przestrzeni samego tylko ostatniego roku zanotował łącznie… 141 mld wejść! Jak widać, piracki biznes ma się - delikatnie mówiąc - nie najgorzej.

Co ciekawe, liczba odsłon tego nieprzebranego pirackiego oceanu jest od dłuższego czasu mniej więcej stała. Widać jednak, że coraz większa fala użytkowników przelewa się z jednego typu stron na inne.

Mniej torrentów, więcej streamingu.

Coraz mniej osób wchodzi na strony z torrentami. W okresie od stycznia do grudnia 2015 roku odnotowano spadek miesięcznych wizyt aż o 24%. Mimo to na ruch nie można narzekać, bo nawet w najsłabszym grudniu było to ok. 2,5 mld odsłon miesięcznie (sumarycznie dla wszystkich stron z torrentami). W całym roku wizyt było ok. 39 miliardów.

Trend odchodzenia od torrentów widać w większości krajów świata, choć zdarzają się wyjątki. Jednym z nich jest Francja, gdzie użytkowników torrentów w ostatnim roku przybyło.

piraci-torrenty

Najwięcej wejść na strony z torrentami notuje się w Stanach Zjednoczonych, gdzie łącznie internauci generują 3,6 miliarda wyświetleń rocznie, co daje niemal 10% globalnej liczby wyświetleń. Na drugim miejscu są Indie (3,3 mld odsłon rocznie) i Rosja (2,7 mld).

Z raportu wynika, że prywatne trackery cieszą się znacznie mniejszym zainteresowaniem, niż otwarte strony z torrentami. Prywatne trackery to ok. 4% stron z torrentami i na nich nie widać tak dużych spadków.

Wygoda wygrywa

Miłośnicy kina i seriali coraz chętniej kierują się w stroną stron ze streamingiem. Nic w tym dziwnego, bo takich rozwiązań przybywa i są one najwygodniejsze. Z punktu widzenia użytkownika rozwiązania takie jak Popcorn Time to właściwie szczyt wygody.

Opasłe zasoby kryją niemal wszystkie tytuły, nawet te niszowe. Materiały dostępne są w jakości Full HD, a dodatkowo działają szybko. Wystarczy tylko wcisnąć „play” i cieszyć się filmem.

Tak to powinno działać w płatnych serwisach streamingowych, ale niestety te legalne bardzo często przegrywają z pirackimi odpowiednikami. Żeby daleko nie szukać, wystarczy spojrzeć na polski Netflix. Też jest szybko, też jest w dobrej jakości, ale cóż z tego, jeśli brakuje treści? Piraci mają w głębokim poważaniu kwestie licencji i dlatego ich serwisy są po prostu… lepsze.

Mimo to jestem daleki od namawiania kogokolwiek do piractwa. Trzeba pamiętać, że nawet korzystanie z serwisów streamingowych może być nielegalne. Strumieniowanie odbywa się w tle i teoretycznie nie udostępniamy plików tak jak w sieci torrent, a więc nie łamiemy prawa. Tyle teorii, bowiem w praktyce niewielkie paczki danych mogą być udostępniane w tle innym użytkownikom. To wystarczy, by złamać prawo.

Warto o tym pamiętać.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst