Oprogramowanie  / Artykuł

Temat tygodnia: Aplikacje uniwersalne Microsoftu - czy to przełom, który przywróci blask Windowsowi, czy tylko nadążanie za konkurencją?

140 interakcji
dołącz do dyskusji

Konferencja BUILD 2014 Microsoftu obfitowała w wiele ważnych wydarzeń, ogłoszeń i premier. Najważniejszą z nich wydaje nam się jednak koncept uniwersalnych aplikacji, czyli takich, które raz napisane zadziałają zarówno na komputerze PC, jak i na tablecie i smartfonie. Czy to przełom, który pozwoli Windowsowi odzyskać nieco przygasły ostatnio blask, czy jednak nic specjalnego i doszlusowanie za rozwiązaniami konkurencji?

Oto zapis naszej wewnętrznej spiderswebowej dyskusji.

maciej gajewski

Maciej Gajewski: Plusem rozwiązania Microsoftu jest… skala. Gigant przewidział bowiem praktycznie wszystko, co mi przychodzi do głowy. To nie są tylko aplikacje, które piszesz jednokrotnie dla telefonu, tabletu, Pulpitu Windows czy wreszcie konsoli do gier. To sporo więcej. Zapewnienie narzędzi, które pomogą przenieść lwią część kodu z Win32 do WinRT? Jest. Zapewnienie narzędzi, by gotowe dzieło w łatwy sposób przenieść na Androida i iOS-a? Jest. Otwarcie źródeł wielu istotnych narzędzi i zaproszenie samego Satyi Nadelli, by społeczność OSS udzielała się w projekcie i go nawet ulepszała („Please, you’re welcome to contribute”)? Tak, nawet to jest.

Universal Apps są zaprojektowane w fantastyczny sposób. Ktoś mógłby pomyśleć, że przecież dopasowanie interfejsu do tak różnych urządzeń to i tak lwia część roboty i że to nie ma sensu. Również i na to Microsoft ma rozwiązanie. Podczas głównego przemówienia („keynote”) demonstrowano jak łatwo, dosłownie w kilka minut, poprawić interfejs przykładowej aplikacji, która wyglądała znakomicie w telefonie i marnowała dużo miejsca na tablecie. Prezenter programował na żywo, objaśniając co robi. Podczas swojego przemówienia. Nie wiem, czy minęło pięć minut do momentu, w którym rozwiązał problem i jego aplikacja wspaniale wykorzystywała zarówno ekran smartfonu, jak i tabletu. Jasne, ów prezenter był przygotowany do zadania. Ale pięć minut dla niego, to… godzina dla ciebie?

Z punktu widzenia użytkownika, bezpośrednio, nie zmienia się nic, poza tym, że już nie trzeba będzie kupować osobnych aplikacji na komputer, tablet i smartfon. U konkurencji to już jest. Ale z punktu widzenia zarówno twórców mobilnych appów, jak i dużo poważniejszych rozwiązań? To już jest wielka sprawa. Nagle bowiem okazuje się, że inwestując nieporównywalnie mniej pieniędzy i roboczogodzin, można być dostępnym na telefonie, tablecie a nawet w pulpitowym oknie. Co więcej, owe aplikacje potem, jak zapewnia Microsoft, będzie można z łatwością przenosić do iOS-a i Androida. Tu, rzecz jasna, trzeba będzie włożyć nieco dodatkowej pracy, ale nie będzie to już pisanie aplikacji od zera.

Przykłady pierwszych Universal Apps? Na razie nie ma nic spektakularnego. Wkrótce jednak Microsoft ma świecić przykładem. Jeżeli chodzi o aplikacje mobilne, w przeciągu kilkunastu dni, maksymalnie tygodni, ma się pojawić napisana przez Microsoft oficjalna aplikacja do Spotify. Oficjalna, bowiem powstała przy współpracy z tym serwisem. Aplikacja będzie dostępna na tablety, telefony, konsolę do gier i na Pulpicie (tyle że, jak już informowaliśmy was wcześniej, Xbox One zyska obsługę Universal Apps dopiero latem, a obsługa tych aplikacji w oknie na Pulpicie ma się pojawić jesienią).

windows-universal-app

No dobrze, ale Spotify to nadal względnie prosty program. Czy na Universal Apps da się napisać coś serio poważniejszego? Otóż… tak! Drugim przykładem będzie… Microsoft Office. Tego pakietu nie trzeba już nikomu przedstawiać. Nowy Office również będzie „uniwersalnym appem”: te same pliki posłużą do odpalenia tego pakietu zarówno na twoim Surface RT, jak i desktopie z wieloma monitorami i Pulpitem jako głównym środowiskiem.

Nikt z konkurentów w tym momencie nie oferuje takiej elastyczności. To prawdziwy „game changer”… w teorii. W praktyce może być różnie. Ten plan jest na tyle niepewny, że Microsoft zachęca do Universal Apps, jako jeden z argumentów podając łatwe przenoszenie tych appów na konkurencyjne platformy. A jest niepewny, bo liczba sprzedanych urządzeń z Androidem i iOS-em przewyższa liczbę urządzeń ze środowiskiem WinRT. Wielu deweloperów może zdecydować się „przeczekać i popatrzeć jak się sytuacja rozwinie”, nawet jeśli to by oznaczało spóźnienie się na tę platformę i oddanie pola konkurencyjnym twórcom appów.

Jedno jest pewne: konkurencja albo jeszcze nie zdradziła planów na coś podobnego, albo właśnie budzi się z ręką w nocniku. Z czego zdecydowanie obstawiam to drugie, z uwagi na to, że takie plany ogłasza się z dużym wyprzedzeniem, by móc przygotować na nie deweloperów. To co pewne nie jest, to czy owo rewolucyjne rozwiązanie nie zostanie najzwyczajniej w świecie przez owych deweloperów zignorowane. Stare aplikacje, opierające się na Windows Phone Runtime lub Win32 nadal będą działać. A urządzenia z WinRT to nadal zdecydowana mniejszość na rynku. Deweloperom, najzwyczajniej w świecie, może zabraknąć motywacji…

Paweł Okopień

Paweł Okopień: Maciek, ale to co piszesz, to nadal są pobożne życzenia Microsoftu. Nadzieją, że ktoś zacznie pisać coś pod Windows Phone i Windows 8. I to sam Microsoft na razie tworzy aplikacje, a nie deweloperzy walą drzwiami i oknami by je pisać.

Idea Universal Apps jest fajna, ale ja też mam teraz uniwersalne aplikacje - korzystam z tych samych programów na iPadzie, iPhonie i Maku. Wszędzie odpowiednio dopasowane do urządzenia. Nie wierzę w to, że Office Windows w telefonie może być tak samo funkcjonalny jak ten na komputerze. Nie ma sensu wrzucać na telefon takich programów, podobnie zresztą jak na tablety.

Tablet to tablet, smarton to smartfon, a komputer to komputer. Niestety nikt tego poza Apple nie rozumie. Stąd tablety z Androidem są do pupy, bo traktowane są jako duże smartfony. Tak samo jest z próbą przenoszenia czegoś na telewizor.

Zobaczę wysyp porządnych aplikacji na platformy Microsoftu to uwierzę, na razie wolę by deweloperzy pracowali nad kilkoma wersjami dopasowanymi do poszczególnych platform.

Maciej Gajewski: Chyba dawno nie zaglądałeś do Sklepu Windows. I nie, nie korzystasz z tych samych aplikacji. Na OS X trzeba pisać je osobno. I oczywiście, że nie będzie tak samo funkcjonalny, bo na telefonie nie ma to sensu. I niestety iPad to również iPhone z dużym ekranem...

dawid kosiński

Dawid Kosiński: Czy konkurencja skopiuje pomysł Microsoftu? Absolutnie nie i to z prostego powodu. Wszystkie wymienione firmy, a także Sony, nie mają w ofercie tak różnorodnych produktów jak Microsoft. Sam pomysł firmy z Redmond uważam za genialny i mam nadzieję, że w pełni się uda. Spowoduje to ogromny wzrost liczby aplikacji na platformy Microsoftu dostępnych w sklepie. Jeśli jeszcze okaże się, że ten sam program możemy uruchomić na tablecie, komputerze, smartfonie i konsoli do gier, wielu użytkowników zdecyduje się w całości przesiąść na platformę Microsoftu.

Oczywiście jak na razie to brzmi jak zwykła mrzonka, ale Microsoft ma ogromną bazę klientów korzystających z jego produktów. Osoby korzystające z Windowsa 8 na komputerach lub tabletach bez większych problemów kupują telefon z Windows Phone 8, zaś posiadacze tych dwóch rodzajów sprzętu chcą dopełnić swój ekosystem kupując Xboksa One. Widzę to po sobie i choć uważam Playstation 4 za konsolę lepszą, to jeśli chodzi o całościowe możliwości sterowania domowym systemem rozrywki, Xbox One rozkłada konkurencję na łopatki.

Mam nadzieję też, że Universal Apps sprawi, iż w niedługiej perspektywie Xbox One stanie się nie tylko konsolą do gier, ale… podłączonym do dużego ekranu komputerem. Systemem wyposażonym w kafelkowy interfejs znany z Windowsa 8, na którym będziemy mogli uruchamiać aplikacje znane z naszych tabletów i komputerów.

Lumia-1020-1

Liczne usługi VOD, coraz więcej gier i programy takie jak Office mogą sprawić, że coraz więcej osób nie będzie postrzegać Xboksa jako zabawki, a urządzenie służące przede wszystkim do rozrywki, ale umożliwiające też przeglądanie stron internetowych oraz prostą edycję dokumentów i plików graficznych. Praktycznie zerowym kosztem Microsoft przekształci Xboksa One w urządzenie kładące na łopatki Playstation 4 pod względem możliwości.

Jestem podekscytowany i mam nadzieję, że Universal Apps niebawem będzie wykorzystywane przez deweloperów.

grabiec nowe

Piotr Grabiec: Realizując swoją wizję aplikacji uniwersalnych Microsoft zostawia pod konkurencję daleko w tyle. To naprawdę przyszłościowa wizja, chociaż obawiam się, że użytkownicy i deweloperzy mogą nie być na nią jeszcze gotowi. Ludzie chcą używać komputerów tu i teraz, a aplikacje pisane z myślą o wielu platformach jednocześnie to dopiero (niepewna) pieśń przyszłości. A dodajmy, że użytkownicy czekają aż Microsoft zrealizuje wszystkie swoje wizje dotyczące kafelków od premiery Windows 8 już półtora roku.

Taki pomysł Microsoftu na aplikacje stwarza też problem dla użytkowników, którzy mogą za dwa lata być praktycznie zmuszeni do przesiadki na Windows Phone, bo bez niego aplikacje na komputerze z dajmy na to Windows 9 będą… nie tyle co wybrakowane, co nie będzie można wykorzystać w pełni możliwości synchronizacji danych. Do tego dążą oczywiście wszystkie inne firmy.

W swoim ekosystemie usług chce nas zamknąć Google, a Apple nawet nie kryje się z tym, że dopiero synergia systemów OS X i iOS może dać naprawdę pełne “Apple expierience”. Dochodzimy powoli do czasów, w których wybór telefonu, tabletu i komputera zostanie ograniczony przez to, z jakich innych urządzeń korzysta użytkownik. Nie będziemy wybierać konkretnego sprzętu, a całe platformy, a późniejsza zmiana jednej na drugą będzie wiązać się z olbrzymim wydatkiem.

Czy to dobry kierunek? Dla firm, które zdobędą krytyczna bazę użytkowników zdecydowanie tak. Gorzej z nami, ponieważ w przyszłości zabierze nam to praktycznie możliwość wyboru. Nie zdziwię się, jeśli za rok okaże się, że Microsoft poczuje się na tyle pewnie, że będzie “wciskał” użytkownikom Windowsa smartfony z Windows Phone w nieco podobny sposób do tego, w jaki Google próbuje zmusić nas dziś do korzystania z Google Plus.

Nokia Lumia 2520, 2

Pytanie tylko, czy nie zadziała to w przeciwną stronę i Microsoft zamiast przywiązywać użytkowników do swojej platformy nie zrazi do Windowsa kolejnych osób. Gigant z Redmond ma jednak o tyle wygodną sytuację, że tak jak w przypadku mobile dzisiaj króluje Android, tak Google nadal nie ma pełnoprawnego konkurenta dla stacjonarnych okienek w portfolio. Windows dzieli i rządzi na pecetach i nadal nie ma żadnej realnej konkurencji.

Przy całym moim entuzjazmie do projektu Chrome OS, jest on przeznaczony tylko dla garstki użytkowników, którzy wiedzą dokładnie czego chcą. Apple zaś ze względu na brak taniego sprzętu dla mas pozostanie niszą, a w kolejny rok Linuksa naprawdę nie uwierzę. Dlatego uważam, że Microsoft naprawdę może wyjść na swoje. Uniwersalne aplikacje to milowy krok na długiej drodze do rozpropagowania kafelków w ciągnącym dzisiaj branżę komputerową mobilnym świecie.

Pytanie tylko, czy Microsoft zdąży swoją wizję wprowadzić w życie, bo zanim docenimy zalety wspólnych aplikacji dla różnych platform miną miesiące, jeśli nie lata.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst