Tech

CES 2013: Widziałam Ubuntu na Galaxy Nexusie - jest obiecująco, ale pytania pozostają

Oczywiście, że skierowałam swoje kroki w stronę stanowiska Canonicala na CES-ie. Niestety, Galaxy Nexusów z działającym na nich Ubuntu nie można dotykać ani testować, jednak pracownicy Canonicala bardzo chętnie prezentują system sami i opowiadają o nim.

Ubuntu OS na żywo wygląda lepiej, niż na zdjęciach, a samo działanie systemu zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie. To wczesne buildy, i jak mówią sami pracownicy Canonicala, nie wszystko działa, jak powinno, system też potrafi się zwiesić i odmówić współpracy. Jednak nic takiego nie zobaczyłam. To, co pokazywane jest na Galaxy Nexusach jest bardzo płynne i szybkie, i tylko czasami widać niewielkie opóźnienie przy ładowaniu elementów interfejsu.

Trzeba pamiętać, że zobaczyć można tylko wybrane elementy systemu - podczas dwóch różnych prezentacji zaobserwowałam, że prezentujący omijają przeglądarkę czy niektóre aplikacje, jak na przykład GMaila w HTML 5. Poza tym nie działa wyszukiwanie globalne (dostępne z górnego paska) i kilka innych szczegółów, które ewidentnie nie są jeszcze gotowe.

Jednak całościowo system prezentuje się niemal zjawiskowo. Główny zamysł obraca się przede wszystkim wokół dostosowanego do dotyku i ekranu interfejsu Unity - tego samego, które użytkownicy Ubuntu znają z komputerów. Zamiast jednak ikon na dole do przenoszenia pomiędzy ekranami, na smartfonie przesuwa się ekran w bok.

Nawigacja za pomocą gestów nie jest niczym nowym - widzieliśmy to już przy okazji MeeG, gesty pojawią się też w BlackBerry 10, to nie jedyne przykłady na takie poruszanie się po systemie. Robiąc krótkie przesunięcie od lewej trony dostaniemy się do listy najczęściej używanych aplikacji, wyglądem tożsamej z dockiem z desktopowego Unity. Co ciekawe wybór pozycji rozwiązany jest w interesujący sposób - po dotknięciu ikony aplikacja nie uruchamia się automatycznie, bo przytrzymując i przesuwając palec w górę i w dół możemy jeszcze wybrać odpowiednią pozycję. Dopiero oderwanie palca jest zakończeniem komendy.

Długie przeciągniecie od lewej krawędzi przenosi zawsze do ekranu domowego, z prawej strony do poprzednio uruchomionej aplikacji, a z dołu wysuwa belkę kontekstową, na której przyciski zależne są od miejsca, w którym jesteśmy.

Pasek powiadomień wyświetla zdarzenia z aplikacji i podobnie jak Android 4.1 umożliwia wchodzenie w interakcję z powiadomieniami z poziomu paska. W ten sposób można np. odpowiedzieć na komentarz czy tweeta bez konieczności uruchamiania aplikacji. Poza tym przesuwając palca w bok na pasku powiadomień można zmieniać ustawienia takie, jak WiFi, bluetooth etc.

System na smartfonie będzie synchronizował sie z desktopem za pomocą chmury Ubuntu One, w niej także zapiszą się ustawienia i docelowo stan aplikacji. Oby to działało w ten sposób. Synchronizowanie plikow w U1 też jest sensowne, bo chmura ta posiada klienty na każdej liczącej się platformie, od Androida i iOS, przez Windowsa na OS X kończąc.

Martwi mnie jedno - podkreślanie, że Ubuntu Phone OS to świetna opcja dla operatorów, którzy będą mogli ingerować w system. Na pytanie, w jakim stopniu, odpowiedziano mi, że praktycznie w nieograniczonym. O ile dla operatorów może to być zaleta, o tyle my - użytkownicy - mamy podstawy, by obawiać się takiego rozwiązania. Operatorzy już niejednokrotnie udowadniali, że potrafią zepsuć system swoją ingerencją, pozbawić go kluczowych aplikacji czy dodać swój nieusuwalny bloatware. Dlatego Ubuntu na smartfonach, ale też Firefox OS czy Sailfish OS, ktre przedstawiane są podobnymi hasłami, mogą nie być ratunkiem, a przekeństwem.użytkowników.

Jednak sam Ubuntu na smartfonie to już bardzo intrygujący system. W ciągu kilku tygdni mają pojawić się narzędzia i kody dla deweloperów, a niedługo po tym możliwość instalacji Ubuntu na wspieranych przez Canonical urządzeniach (w tym Nexusach).

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst