1. SPIDER'S WEB
  2. Tech

Facebook chce każdego zdjęcia z telefonu, dlatego uruchamia automatyczny upload

Będziemy mogli wrzucać wszystkie zdjęcia na Facebooka.

Tempo prac Facebooka nad funkcją Photo Sync, czyli automatycznego wrzucania zdjęć zrobionych telefonem, przyspiesza. Po testach na Androidzie nadszedł czas na testy na iOS, a w pomocy pojawiła się strona tłumacząca działanie. Będziemy mogli wrzucać wszystkie zdjęcia na Facebooka. Wszystkie. Ciekawe, czy tego chcemy i potrzebujemy.

Photo Sync ma działać bardzo podobnie do autouploadu Google+. Niektórzy porównują to też do wrzucania zdjęć na Dropboksa, jednak do Dropboksa Facebookowi trochę dalej, z prostego powodu: Dropbox nie ma takiego potencjału dzielenia się zdjęciami, jak sieci społecznościowe.

Photo Sync według opisu Facebooka umożliwi autoupload zdjęć do specjalnego albumu w serwisie. Domyślnie zdjęcia będą prywatne, a do wyboru dostaniemy opcje dzielenia się jako post, w wiadomości i możliwość uploadu tylko po WiFi lub również po 3G. Dodatkowo jeśli bateria w telefonie będzie słaba, Photo Sync się wyłączy. Ciekawostką jest to, że wielkość wrzucanych zdjęć zależeć będzie od połączenia. Po WiFi w chmurę Facebooka wrzucą się większe zdjęcia, po 3G Facebook przeskaluje je do ok. 100K. To akurat ciekawa opcja oszczędzania transferu.

Zastanawiające jest jednak, czy wśród użytkowników Facebooka istnieje potrzeba i chęć korzystania z Photo Sync. Google+ mimo, że też jest serwisem społecznościowym, autoupload ma zintegrowany z Picasą, poza tym jest bardzo niszowy. Facebook za to to wieczne boje o prywatność, dzielenie się treściami bez udziału użytkowników (po uprzedniej akceptacji pozwoleń) i bardzo mocno intymne, bliskie kontakty.

photo sync facebook

Facebook to nie Google+i Dropbox, które trafiają do osób, które przynajmniej w stopniu podstawowym orientują się w meandrach świata technologii, internetu i chmury. Facebook będzie miał ciężkie zadanie: pokazać, co to autoupload masom, które klikają w Mój Kalendarz, dopiero niedawno odkryły aplikację Facebooka na smartfona i mają małe pakiety danych, takie “do Facebooka i Jak Dojadę”.

Facebook będzie musiał uspokoić użytkowników, którzy błędnie pomyślą, że każde zrobione przez nich zdjęcie zostanie upublicznione na Facebooku, nauczyć ustawień, nowych miejsc w zdjęciach, pokazać, że zsynchronizowane zdjęcia są prywatne i właściciel wybiera, którymi się podzielić. Będzie musiał też nauczyć użytkowników, jak się nimi dzielić.

Facebook nie jest serwisem fotograficznym, ale to właśnie na niego wędruje codziennie ponad 300 milionów zdjęć - tych najważniejszych, bo często mocno prywatnych. Potencjał do zwiększenia i tak imponujących liczb jest spory.

Sama zastanawiam się, czy nie skorzystałabym z Photo Sync. Niby moje zdjęcia wędrują automatycznie do Google+ i Ubuntu One, ale możliwość wygodnego przejrzenia zdjęć z telefonu na komputerze z możliwością prostego wrzucenia do posta... Niby zero prywatności, ale kusi!