REKLAMA
  1. Spider's Web
  2. Technologie

Wielka ofensywa Ubuntu, Canonical otworzy własne sklepy w Chinach - szansa na wyjście z niszy

28.10.2011
12:56
REKLAMA
REKLAMA

Open-source’owe środowisko skupione wokół rozwoju Linuksa nie przepada za Canonicalem i Markiem Shuttleworthem. Nawet sam Linus Torvalds nie przepada za Canonicalem. Pojawiają się głosy, że Canonical nie wnosi nic do rozwoju, a tylko korzysta z rozwiązań innych. To bzdura, bo Canonical po ponad 7 latach istnienia ryzykuje bardzo dużo w próbie rozpowszechnienia Linuksa na masowy rynek jakiej jeszcze środowisko Linuksa nie widziało. Po stworzeniu Ubuntu i wprowadzeniu Unity kolejnym krokiem jest otworzenie 220 detalicznych sklepów naziemnych w Chinach. Wóz albo przewóz, ale plan jaki się krystalizuje jest śmiały. To może zrealizować tylko Shuttleworth, który przecież zapowiadał, że cel to co najmniej 200 milionów użytkowników Ubuntu.

Canonical we współpracy z Dell China wystartował z programem otworzenia 220 sklepów, w których sprzedawane będą komputery Della z preinstalowanym Ubuntu. Klientów będzie obsługiwać wyszkolona w Szanghaju i Pekinie obsługa znająca zalety tego systemu. Po pierwszych udostępnionych zdjęciach widać, że temat traktowany jest całkiem poważnie – elegancki wystrój z pomarańczowymi, charakterystycznymi dla Canonicala dodatkami i komputery działające wyłącznie na Ubuntu.

Jak śmiały to plan pokazuje skala przedsięwzięcia – finalnie zaplanowano 220 sklepów w Chinach. Ciekawostką jest, że na przykład Apple w ogóle na świecie posiada 357 sklepów, z czego w Chinach tylko 5 (planowane jest otworzenie kolejnych 25). Jednak Canonical dobrze podchodzi do tematu. Chiny oznaczają większe prawdopodobieństwo sukcesu – tamtejszy ogromy rynek wciąż nie jest nasycony tak jak europejski czy amerykański, a mocna ofensywa w postaci takiej ilości sklepów pozwoli na mocniejsze zaistnienie w świadomości odbiorców. Jasne, plan jest ryzykowny i wizja porażki ogromna, ale jeśli się powiedzie, to Ubuntu zostanie najbardziej wpływowym Linuksem w dwudziestoletniej historii tego systemu. W Chinach mieszka ponad 1,3 miliarda ludzi. Ubuntu teraz na całym świecie używa nieco ponad 20 milionów. Potencjał Chin jest więc oczywisty, a jeśli tam się uda, to ekspansja na inne rynki byłaby o wiele prostsza. Duże znaczenie będzie miała strategiczna współpraca z Dellem, jednym z największych komputerowych producentów. Dell gwarantuje amortyzację i doświadczenie plus rozpoznawalność. Zapowiada się ciekawy czas dla Ubuntu.

A Canonical przygotowywał grunt pod masowy rynek od dłuższego czasu. Pierwszym, zrealizowanym już celem było stworzenie nowoczesnego systemu, który po prostu działa. Takie jest Ubuntu 11.10 – trzeba pamiętać, że w przypadku sklepów wyeliminowano problem kompatybilności ze sprzętem. Współpraca z Dellem oznacza optymalizację systemu pod konkretne komputery i można śmiało powiedzieć, że zapowiadają się bezproblemowe urządzenia.

Przy tworzeniu nowoczesnego systemu Canonical zadbał też o usługi dodatkowe. Z każdym Ubuntu użytkownik dostaje proste Centrum Oprogramowania, darmowe usługi w chmurze czy sklep z muzyką, co może być niezłym argumentem sprzedażowym. Poza tym Canonical od dłuższego pracuje też nad tak zwanym “coolness factor” – komunikacja jest spójna, kierowana do młodzieży, a materiały okołosystemowe atrakcyjne. Wystarczy spojrzeć na internetowy sklep Ubuntu – oferowane tam gadżety są po prostu atrakcyjne. Mogą one stworzyć całkiem ciekawą wartość dodaną do samych detalicznych sklepów.

Canonical staje się coraz bardziej agresywny w działaniach, i bardzo dobrze. O ile środowisko Linuksa jest prężne, to dzieje się to tylko we własnym gronie. Od zawsze brakowało mu umiejętności wyjścia do masowych konsumentów i stworzenia produktu prostego, atrakcynego i jednocześnie zaspokajającego podstawowe potrzeby. Canonical to zrobił, teraz widać doskonale że to był plan. Poza tym jednym sumptem stworzył też produkt sensowny dla firm, bo tam też Canonical próbuje oraz mocniej zaistnieć. Jednak to masowi konsumenci są podstawą – w przedsiębiorstwach dobrze radzi sobie i zadomowił się Red Hat oraz inne firmy i dystrybucje Linuksa.

Canonical stawia na śmiały i ryzykowny plan. Jeśli się powiedzie, to Ubuntu stanie się najpopularniejszą dystrybucją Linuksa i sensownym konkurentem dla na przykład Mac OS X. Jeśli jednak coś pójdzie niezgodnie z planem, Canonical straci prawie wszystko. Oby drugi scenariusz się nie sprawdził.

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: tydzień temu
Aktualizacja: tydzień temu
Aktualizacja: tydzień temu
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA