Tech

Tydzień z nowym MacBookiem Pro 15'' i7

Wstrzymywałem się z recenzją nowego MacBooka Pro 15” i7, aby nie była ona zbyt nacechowana emocjami związanymi z nowym zakupem. Tydzień użytkowania nowego notebooka daje mi lepszą perspektywę do oceny. Oto co mam do powiedzenia na temat nowego najmocniejszego MacBooka Pro. Zaznaczam przy okazji, że nie będzie to recenzja techniczna, opisująca zawiłości technologiczne nowego dzieła Apple’a, lecz ocena codziennego użytkowania i wykonywania podstawowych czynności.

Dokładna specyfikacja

Zanim przejdę do podsumowania wrażeń z używania nowego MacBooka Pro przedstawię dokładną specyfikację mojego komputera. To model 15”, z procesorem Inter Core i7 o taktowaniu 2,66 GHz. Zainstalowano na nim fabrycznie 4GB pamięci RAM (typ DDR3, prędkosć 1066 MHz). Komputer ma dwie wbudowane karty graficzne: NVIDIA GeForce GT 330M (o pamięci 512 MB) oraz Intel HD Graphics (o pamięci 256 MB). Dysk twardy o pojemności 500 GB, o prędkości 5400 rpm. Optyczny napęd to oczywiście SuperDrive. Urządzenie posiada 2 porty USB (2.0/480 Mbps), 1 port FirWire (FW800), slot kart SD oraz Mini DisplayPort. Mój MacBook ma podstawową matrycę w tym modelu – czyli LED TFT, Glossy. Komputer waży 2,54 kg.

Wygląd i ekran

Jak każdy bez wyjątku przenośny komputer od Apple’a nowy MacBook Pro wygląda zjawiskowo. Wprawdzie w samym dizajnie komputera nie zmieniono nic (a poprzednia aktualizacja linii MacBooków miała miejsce rok wcześniej), to jego wygląd wciąż robi kapitalne wrażenie.

Podstawa MacBooka Pro zbudowana jest z jednej bryły aluminium, dzięki czemu komputer nie ma praktycznie żadnych sztucznych łączeń w postaci śrub, czy zatrzasków. To wielka przewaga nad konkurencyjnymi produktami, których obudowy przy MacBooku wyglądają niczym nędznie wykonane zabawki.

Szklany ekran oraz jego czarna obwoluta wyglądają bardzo atrakcyjnie. Obie rzeczy mają zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników i ja zdecydowanie zaliczam się do tych pierwszych. Czarna obwoluta wokół ekranu zdaje swój egzamin głównie w bardzo jasnych pomieszczaniach pełnych naturalnego słonecznego światła, bowiem stwarza wrażenie rozbijania go, przez co ekran jakby mniej odbijał. W pomieszczeniach sztucznie oświetlonych (lampami) czarna obwoluta staje się prawie niewidzialna.

Ekran MacBooka Pro 2010 wygląda zdecydowanie bardziej atrakcyjnie niż ekran innego mojego Maka – MacBooka Air 2009. Trudno nawet wyrokować co sprawia, że ekran w MBP wygląda nowocześniej i bardziej atrakcyjnie, ale.. po prostu tak jest. Na dodatek widać różnicę „generacji”.

Klawiatura i gładzik

Zarówno klawiatury, jak i gładzika używa się w MacBooku Pro nieco inaczej niż w MacBooku Air, którego dane było mi użytkować przez ostatni rok. Wprawdzie klawiatura jest dokładnie taka sama (po jej dokładny opis zapraszam do przeczytania recenzji MacBooka Air), ale ze względu na fakt, że sam komputer jest większy, ułożenie rąk do pisania jest nieco inne i zabrało mi kilka chwil zanim znalazłem dla siebie optymalne ułożenie dłoni do wygodnego i szybkiego pisania. Co mnie uderzyło to fakt, że lewa ręka leżąca częściowo na obudowie z lewej strony potrafi się całkiem mocno nagrzać przy rozgrzanym komputerze.

Muszę otwarcie przyznać, że gładzika w MacBook Pro nieco się obawiałem; no bo jak to, gładzik może być bez żadnego przycisku? W MacBook Air, który ma gładzik o podobnej wielkości przycisk był i używało się go klasycznie, czyli za pomocą kciuka. Chwilę zajęło mi przyzwyczajenie się do nowego gładzika, ale tak jak gesty w Makach, które wchodzą w krew dosłownie po chwili ich używania, tak i bezprzyciskowy gładzik po dosłownie momencie wydaje się fenomenalnie prosty. Coraz częściej zamiast kciuka używam do klików palców – jednego do tzw. lewego kliku oraz dwóch do tzw. prawego kliku. Powierzchnia gładzika, którą zyskujemy dzięki likwidacji przycisku naprawdę się przydaje.

Szybkość działania

Nowy MacBook Pro z procesorem i7 jest szybki. Ok, jest bardzo szybki. Podam kilka przykładów. Zapisanie zmiany formatu ponad 100 zdjęć zajęło Makowi 32 sekundy. MacBookowi Air zajęło to ponad 2 minuty, a MacBookowi (tzw. białas, model 2008 r.) 1,45 minuty. Otwarcie programu Microsoft Word zajmuje nowemu Pro niewiele więcej niż 3 sekundy – Air otwiera go w ponad 10 sekund, podobnie jak MacBook. iTunesa z biblioteką mediów ponad 200 GB otwiera na tzw. trzy podskoki aplikacji w docku. Podobnie jest przy otwieraniu potężnej biblioteki zdjęć w iPhoto.

Szybkość działania MacBooka nie ulega żadnym degradacjom nawet przy otwartej kolosalnie dużej liczby kart w przeglądarkach. W ekstremalnym przypadku otwartych miałem ponad 20 kart na trzech przeglądarkach (Chrome, Safari oraz Firefox) i Mac działał bez żadnych lagów. To dla mnie bardzo ważne, gdyż mój model pracy polega na równoczesnym korzystaniu z dużej liczby programów, jak i usług w tzw. chmurze. W moim nowym MacBooku Pro mogę mieć otwartych ponad 20 programów, w tym kilka przeglądarek i mimo, iż poziom użycia pamięci RAM pokazuje ponad 90% użycia nie dochodzi do żadnych przerw w pracy komputera.

Grafika

Jak wiadomo dwie karty graficzne w najnowszej linii MacBooków Pro przełączają się automatycznie wtedy, kiedy komputer zdecyduje, że dana aplikacja potrzebuje mocniejszego kopa (można wyłączyć automatyczne przełączanie się kart graficznych). Nie wiem jak to wyglądało w poprzednich modelach Pro, kiedy trzeba było „akceptować” zmianę karty graficznej, ale w przypadku najnowszego modelu zmiana dokonuje się bez ingerencji użytkownika, w sposób kompletnie niezauważalny. Jedyne co daje się we znaki to wyższa temperatura CPU podczas większego obciążenia pracy kart graficznych w MacBooku Pro. W swoich testach jednocześnie odtwarzałem plik wideo w formacie HD w serwisie YouTube na przeglądarce Chrome, jak i edytowałem plik wideo w iMovie. Ewentualne lagi w postaci piłeczki plażowej trwały niewiele ponad 1 sekundę, co kompletnie nie przeszkadzało w płynnej pracy.

Temperatura

Wszyscy wiemy, że Maki lubią się grzać. Niestety tak jest i w przypadku najnowszego MacBooka Pro 15” i7. Temperatura CPU w moim nowym Maku praktycznie nie schodzi poniżej 55 – 60 stopni Celsjusza, co niestety da się odczuć po lewej stronie podstawy oraz na przyciskach klawiszy. Mimo ekstremalnych prób polegających na równoczesnym włączeniu kilku źródeł prezentacji materiałów wideo (na trzech przeglądarkach materiały HD YouTube oraz płyta DVD z filmem) nie udało mi się rozgrzać MacBooka Pro powyżej 80 stopni. Mimo tego urządzenie jest znacznie cichsze niż MacBook Air oraz MacBook (2008 r.). Rzadko kiedy wiatraki pracują w prędkości ponad 3 tysiące rpm.

Testy baterii

Niestety po raz kolejny przekonuję się, że deklarowany czas działania baterii w komputerach Apple’a jest znacznie zawyżony. Podczas moich kilku prób wytrzymałości baterii ani razu nie udało mi się uzyskać deklarowanych 8 do 9 godzin dla tego modelu. Nawet przy minimalnym użyciu, włącznie z ponad 3 godzinnym wyłączeniem modułu WiFi mój MacBook wytrzymał niecałe 6 godzin – 5:49 dokładnie. To sporo (i znacznie więcej niż u konkurencji), ale znacznie mniej od deklaracji Apple’a. Przy normalnej pracy jaką wykonuję na komputerze codziennie MacBook Pro wytrzymuje nieco ponad 4 godziny pracy.

Podsumowanie

MacBook Pro 15” i7 wygląda i działa kapitalnie. Bez dwóch zdań należy stwierdzić, że to fantastyczny komputer, który swoją siłą i szybkością działania w ciągu pięciu minut sprawi, że korzystanie z niego będzie wielką przyjemnością. Na dodatek wszystko nagle będzie się wydawać takie naturalne i bezkompromisowe. 20 kart w przeglądarce plus ze 20 otwartych i aktywnych programów – proszę bardzo, nie odczujesz w związku z tym żadnego dyskomfortu. Edycja wideo jednoczesna z odtwarzaniem multimediów i przeglądaniem zdjęć – nie ma sprawy.

Jedyne dwa minusy to dość wysoka temperatura pracy, która potrafi nieprzyjemnie rozgrzać nadgarstki oraz znacznie krótsza od deklarowanej żywotność baterii (mimo lepszych parametrów od produktów konkurencyjnych).

No i jest jeszcze cena samego MacBooka Pro, która szczególnie w Polsce może przyprawić o zawrót głowy. No, ale to już temat na oddzielne opowiadanie…

Jeśli macie jakieś pytania na temat MacBooka Pro 15″ i7, to chętnie na nie odpowiem. Choć od razu zaznaczam, że nie testowałem komputera na grach. Nie będę więc mógł odpowiedzieć na pytania dotyczące zachowania się Maka podczas bardziej zaawansowanych graficznie gier.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst